Niemcy, Nato, EU, Polska - polecam


"Wchodząc do Unii Europejskiej, czyli Europy Zachodniej, powinniśmy mieć na
uwadze, że: teleskop, mikroskop, barometr rtęciowy, pompa parowa, maszyny
rolnicze, maszyna parowa, telegraf optyczny, stetoskop. tkanina nieprzemakalna,
kolej pasażerska, most wiszący, fotografie, łódź podwodna, żyroskop, telefon,
dynamit, prądnica elektryczna, silni spalinowy, mikrofon, chłodziarka
sprężarkowa, lokomotywa o napędzie elektrycznym, karabin maszynowy, spalinowy
silnik samochodowy, samochód, rury bez szwów, film fotograficzny, samolot,
gaźnik, kinematograf, sterowiec, silnik o zapłonie samoczynnym, zapis dźwięku
na nośniku magnetycznym, nadajnik radiowy, śmigłowiec, czołg, telewizja,
licznik promieniowania radioaktywnego, silni odrzutowy, radar, komputer i
elektrownia atomowa, nylon, magnetowid, penicylina, struktura DNA, turbina
wodna, przędzarka mechaniczna i mikrofon, to daleko nie wszystkie wynalazki,
które z pokolenia na pokolenie rewolucjonizowały produkcję materialną i
stosunki społeczne, a narodziły się w zachodniej części naszego kontynentu".

Ale pamietaj, że teorię względności wynalazł niepiśmienny rosyjski chłop
pańszczyźniany Adnokamiencew! I tylko taki jeden Żyd mu ją ukradł!!!
)))))

 

Automaty-wpływ na bepieczeństwo aktywne

Ty wierzysz w to co piszesz?
Moje zdanie:
1) nie wierze w swietlana przyszlosc samochodow wodorowych. Bardziej
podejrzewam jakis przelom w dziedzinie lekkich, malych i pojemnych
akumulatorow niz to ze wodorowce sie na ulicach pojawia. A i tak samochody z
konwencjonalnym napedem beda jeszcze dlugo jezdzily - pojawia sie w pelni
sterowane zawory, bezposredni wtrysk benzyny, ceramiczne silniki, napedy w
pelni hybrydowe (silnik spalinowy napedza pradnice, ta z kolei produkuje prad
dla silnikow elektrycznych), mozliwy jest powrot turbin gazowych (nadaja sie
idelanie do napedzania pradnic i produkcji pradu) itp.

2) Zaleta silnika elektrycznego jest wlasnie mozliwosc dzialania BEZ
przekladni, wiec pojazdy z silnikiem elektrycznym beda raczej wyposazone w 4
takie silniczki po jednym na kazde kolo. Nie wiem czy widziales ten nowy
prototyp plyty podlogowej GM - ma dokladnie taka konstrukcje.

co znaczy: włączyć turbo?

Gość portalu: młody diesel napisał(a):

> dzięki. rozumiem, że turbo włącza się samo przy pewnej wartości obrotów.
jeśli
> można to przy jakiej?

Wszystko zależy od silnika. W dieslach zakres efktywnej pracy turbo jest
mniejszy niż w silnikach benzynowych. Ważne jest także, czy turbina ma zmienną
geometrię( łopatki zmieniają ustawienie), wtedy zakres pracy efektywnej jest
znacznie większy - przy niskich obrotach turbina nie hamuje wylotu gazów
spalinowych, a przy wyższych daje pełną mozliwą moc.

a co na wolnych obrotach?

Turbina kręci się cały czas, tylko że na niskich obrotach wolniej i nie ma tak
mocnego efektu.

Pozdrawiam

Kim chciałem zostać?

Moje marzenia byly o wiele mniej ambitne. Wieku lat czterech chcialem byc
karawaniarzem. Karawany w tamtych latach byly prawie jak autobusy, ciemnoszary
San. A ja lubilem duze pojazdy. W wieku lat osmiu, albo prawie osmiu,
postanowilem jednak zostac kierowca smieciarki. To, z cala pewnoscia, tez byl
duzy pojazd, a w dodatku mial z tylu te wszystkie wspaniale pneumatyczne
urzadzenia do machania pojemnikami w gore i w dol. Co za frajda!
Niestety, dorosli - dla jakiejs nie znanej mi przyczyny - odniesli sie ze
znikomym entuzjazmem do moich marzen, ktore zreszta same mi pozniej przeszly. A
wieku pietnastu lat juz wiedzialem, ze chce miec do czynienia z projektowaniem
maszyn - i skonczylo sie na tym, ze najpierw robilem turbiny spalinowe, a teraz
silniki lotnicze.

 

GENIUSZE SŁOWIAŃSZCZYZNY

DRZEWIECKI STEFAN(1844& & #35; 8211;1938), genialny konstrukto
Sława!
DRZEWIECKI STEFAN (1844–1938), wynalazca, pionier żeglugi podwodnej i
lotnictwa; działał we Francji i Rosji; wynalazł m.in. licznik kilometryczny
(1867 wszedł do produkcji), paraboliczny regulator silników parowych, system
automatycznego sprzęgu wagonów, dromograf (rodzaj kursografu). W 1877
skonstruował pierwszą jednoosobową łódź podwodną poruszaną śrubą z napędem
pedałowym (nożnym), następnie udoskonalaną; 1908 wg projektu Drzewieckiego
zbudowano w Rosji okręt podwodny o wyporności 350 t z napędem spalinowym;
używano też wyrzutni torpedowych pomysłu Drzewieckiego. Od 1885 pisał prace
teoret. na temat lotnictwa: Aeropłany w prirodie (1887), Les viseaux considérés
comme aéroplanes animes (1889). W 1892 opublikował metodę wyznaczania
rachunkowo śrub napędowych (okrętowych), którą 1909 rozwinął do postaci ogólnie
przyjętej teorii napędów śmigłowych. Drzewiecki zwrócił uwagę na potrzebę
prowadzenia badań laboratoryjnych w przemyśle lotn.; z jego inicjatywy powstały
w Paryżu pierwsze tunele aerodynamiczne. Opracował na modelach sposób
samoczynnej stabilizacji płatowców; 1926–29 skonstruował śmigło o nastawnym
kącie natarcia; opatentował też nowego typu turbinę wodną; Drzewiecki popierał
pol. badania naukowe w dziedzinie lotnictwa; w testamencie zapisał państwu pol.
swą paryską pracownię w Auteuil oraz bibliotekę.

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie

T-90

diesel vs turbina
Osobiscie wole silnik spalinowy. Poza wymienionymi juz zaletami dorzuce jeszcze
jedna - niezawodnosc. Turbiny wchodza na szalencze obroty, a to nie wplywa
najlepiej na trwalosc. Z reszta np. Niemcy jakos nie rzucili sie na turbiny i
Leo dalej maja diesle i dobrze im z tym.

T-90

Gość portalu: zwiadowca napisał(a):

> Osobiscie wole silnik spalinowy. Poza wymienionymi juz zaletami dorzuce
jeszcze
>
> jedna - niezawodnosc. Turbiny wchodza na szalencze obroty, a to nie wplywa
> najlepiej na trwalosc.

Tutaj musze niestety zaoponowac. Obroty czy nie obroty, turbina trwaloscia bije
niestety silniki tlokowe dowolnego rodzaju na glowe, a wlasciwie o rzad albo
dwa wielkosci.
Silniki tlokowe typu czolgowych maja trwalosc liczona w setkach, maksymalnie
(po remontach) w tysiacach godzin. Trwalosc turbin zaczyna sie od dziesiatek
tysiecy godzin.

> Z reszta np. Niemcy jakos nie rzucili sie na turbiny i
> Leo dalej maja diesle i dobrze im z tym.

Jak najbardziej.

Pozdr.

F.

MPT - meandry płockiego tjuninq

- Turbo sprężarka to zespół dwóch połączonych ze sobą urządzeń: turbiny gazowej
i sprężarki powietrza. Wylatujące gazy spalinowe, odpowiednio sterowane (zawory
regulujące ich ciśnienie) napędzają sprężarkę (prędkość obrotowa wirowania
rzędu nawet 20tys obr/min), która spręża powietrze atmosferyczne podnosząc jego
ciśnienie no i temperaturę. Poprzez intercooler jest ono schładzane i
dostarczane do silnika, do kolektora ssącego. Jest to klasyczne rozwiązanie
zespołu turbodoładowującego.
- Sprężarka (kompresor), jest to młodsze rozwiązanie. Są różne sposoby
napędzania. Poprzez silnik elektryczny ( w jakiś Mazdach bodajże były, gdzie
prędkość wirowania dochodziła do 55tys obr/min). Częściej stosowane są
kompresory napędzane poprzez przekładnię pasową z wału korbowego silnika.
Obroty mniejsze, ale za to dużo większa wydajność- odpowiednia konstrukcja
zespołu sprężającego.
Największą różnicą między turbodoładowaniem a kompresorem (czy sprężarką) jest
to rodzaj napędu, reszta różni się konstrukcyjnie, ale działa na podobnej
zasadzie. Są również sprężarki tłokowe- napędzane z wału korbowego, ale
rzadziej stosowane.
Czy RoughBoy jest usatysfakcjonowany?
Pozdrawiam.

turbo. budowa itp.

turbo. budowa itp.
witam. interesuje mnie wszystko na temat turbo doladowania silnika spalinowego. ostatnio uslyszalem ze turbosprezarka i turbina mechaniczna to cos innego. no i kompresor, rozwiazanie stosowane przez Mercedesa. ma ktos moze namiar na ciekawe stronki? z gory dziekuje. pozdrawiam.

Czym sie przyspiesz moc czy moment

kompletny_idiota napisał:

> Silniczek Fiacika w traktorze plus dodatkowa przekladnia spowoduja ze traktor
> bedzie ciagnal plug wieloskibowy ale z wielokrotnie mniejsza predkoscia.

Jesli silnik Fiacika bedzie mial moc znamionowa taka sama, jak moc znamionowa
oryginalnego ciagnika, to i predkosc orki bedzie identyczna (zakladajac taka
sama sprawnosc przekladni).

Jak nasza poprzedniczka slusznie innymi slowami zauwazyla, kW jest kW,
niezaleznie o tego, czy pochodzi z diesla, benzynowca, silnika elektrycznego,
czy turbiny spalinowej.

> Gdyby wszyscy zapomnieli o tym momencie razy obroty, zycie byloby prostsze.

Zycie bylo by prostsze, gdyby osoby, ktore mialy pale z fizyki, nie zabieraly
glosu przy takich tematach.

MfG

C.

przesiadka z diesla na benzyne

> Z ta wiekszoscia, ktora jest mniejszoscia to bym nie przesadzal. Tylko w
> europie (3 rynek samochodowy na swiecie) diesle sa w miare popularne (stany,
> azja - ponizej 1% rejestracji). Zdaje sie, ze sa tylko 2 kraje nawet w
europie,
>
> gdzie jest wiecej rejestracji diesli niz benzyny (francja i jeszcze jakis
kraj,

To kwestia marketingu i polityki cenowej. Jeżeli ktoś niewiele jeździ a kupuje
nowy samochód, to bardziej opłaca się benzynę. A w USA jakoś chyba paliwo
inaczej kosztuje ...

> Najwiekszy producent
> silnikow spalinowych na swiecie (honda) dopiero w zeszlym roku zrobil 1
> diesla!!!

Co świadczy o wzroście popularności diesli.

> Wybacz, ze uzyje tego argumentu ale skoro uwazasz, ze wibracje nie sa
> problemem, to proponuje przejazdzke czyms innym... benzyna oczywiscie.

Z wielu samochodów jakie wcześniej miałem były to prawie same benzyny (obecny
diesel jest drugi). Na postoju benzyna zachowuje się kulturalniej, ale podczas
jazdy np. 140 km/h to porażka - wyje niemiłosiernie (za wyjątkiem dwóch 6-
cylindrowców, którymi jeździłem wcześniej).
Poza tym żeby poczuć moc benzyny, trzeba ją wkręcać. Wiem, że to z powodu braku
turbiny.
Podczas jazdy z prędkością 30 km/h i większą nie słychać diesla (przynajmniej u
mnie, a jak na diesla nie jest wcale cichy).

> Przy rozruchu
> to namet nie ma o czym mowic, roznica jest OGROMNA

Nie rozumiem - jaka jest różnica przy rozruchu?

Avensis z dyzlem z Polski

Chodzi o to, że silnik elektryczny kręci turbiną wtedy, gdy silnik spalinowy
emituje za mało gazów spalinowych potrzebnych do jej normalnego kręcenia.
Rozwiązanie spotykane w samchodach rajdowych, ale nie w cywilnych! Jestem
ciekaw, jak to się sprawdzi. Alfa 159 będzie miała 200 dyzlowych KM z 2.4 litra
bez takiego bajeru.

Avensis z dyzlem z Polski

greenblack napisał:

> Chodzi o to, że silnik elektryczny kręci turbiną wtedy, gdy silnik spalinowy
> emituje za mało gazów spalinowych potrzebnych do jej normalnego kręcenia.
> Rozwiązanie spotykane w samchodach rajdowych,

Taaaaaaaaak? <rotlf>

no super....po co komu ALS jak moze miec e-turbo. Bosz, a potem ludziki to
czytają i powtarzają innym.......ręce opadają

Avensis z dyzlem z Polski

greenblack napisał:

> Chodzi o to, że silnik elektryczny kręci turbiną wtedy, gdy silnik spalinowy
> emituje za mało gazów spalinowych potrzebnych do jej normalnego kręcenia.
> Rozwiązanie spotykane w samchodach rajdowych, ale nie w cywilnych! Jestem
> ciekaw, jak to się sprawdzi. Alfa 159 będzie miała 200 dyzlowych KM z 2.4 litra
>
> bez takiego bajeru.

Podtrzymanie turbo w rajdówce nie ma nic wspólnego z tym elektrycznym rozwiązaniem.

Avensis z dyzlem z Polski

ten sam silnik (z polskiej fabryki) bedzie w lexusie is.

a co do elektrycznego podtrzymania turbo. jak dawno temu na tym forum w
dyskusji porownawczej o sprezarkach mechanicznych i spalinowych pisalem, ze
pewnie kiedys beda sprezarki napedzane elektrycznie, to mnie wszyscy obsmiali.
teraz toyota doklada elektryczne podtrzymanie turbo, a pewnie kolejny krok to
bedzie turbo w pelni elektryczne o elektronicznie regulowanym cisnieniu co
wyeliminuje takie rzeczy jak:
- opoznienie w klasycznym turbo
- niepotrzebna praca (i obciazenie) przy malym wcisnieciu gazu w klasycznych
sprezarkach mechanicznych
- skomplikowane turbiny o zmiennej geometrii kierownic

Benzyna vs. diesel

jak to? żeby pójść jeszcze dalej - reaktor wytwarza ciepło, ciepło wytwarza
parę, para na turbinę i do przodu. Po prostu rozwinąłem myśl z turbiną, Ty
myslałeś o spalinowej a ja poszedłem do przodu.
Tylko byłby problem przy wypadku - jakby się zderzyły w korku 23 samochody z
reaktorami to mogłoby dojść do przekroczenia masy krytycznej i ... korek by się
rozładował :)
Aktualne turbiny spalinowe mają faktycznie dużą moc przy małej masie, ale
spalanie jednostkowe nie jest takie małe poza tym przy wykorzystaniu w
pojazdach drogowych odpadają tradycyjne metody przekazywania napędu np ręczna
skrzynka bo zakres optymalnej pracy takiej turbiny jest zbyt wąski żeby
przecietny kierowca operując nawet 6 biegową skrzynką potrafił tym jezdzić.
Tutaj przydałaby się bezstopniowa skrzynia o bardzo dużej rozpiętości.

Benzyna vs. diesel

trypel napisał
jak to? żeby pójść jeszcze dalej - reaktor wytwarza ciepło, ciepło wytwarza
> parę, para na turbinę i do przodu. Po prostu rozwinąłem myśl z turbiną, Ty
> myslałeś o spalinowej a ja poszedłem do przodu
Powodzenia, teraz przed Tobą synteza jądrowa.

Silniki spalinowe odejdą do lamusa?

Właśnie że ty się mylisz. W silniku hybrydowym, mimo iż łą czy on technologię
silnika spalinowego i elektrycznego, to w rzeczy samej z silnika spalinowego
zachowuje tylko nazwę "spalinowy". To całkiem inna jednostka, całkiem nowa
konstrukcja. Silnik hybrydowy to nie jest zwykłe "dodanie" silnika
elektrycznego obok spalinowego. Te jednostki jako integralna całość ze swych
elementarnych składników zachowały tylko nazwy i teorię działania. Dlatego
stwierdzenie, że silnik spalinowy może odejść do lamusa jest jak najbardziej
zasadne. Bo zgodnie z twomi rozumieniem, można by powiedzieć, że elektrownie np
węglowe i atomowe to jedno i to samo, bo obydwie finalnie prąd wytwarzają
dzięki turbinom napędzanym gorącą parą...

Silniki spalinowe odejdą do lamusa?

Kolejny artykul napisany przez niedouczonego dziennikarzyne, ktory przeczytal
pare artykulikow reklamowych, siadl do stolika i wypocil artykulik w ciagu
wieczornej nasiadowki.
Jak juz wczesniej ktos napisal silnik hybrydowy to ciagle silnik spalinowy
(czesciowo).
Prius pali rzeczywiscie okolo 5.8 na setke, tyle samo co diesle, a jest daleko
bardziej skomplikowany.

ALE - technologia hybrydowa jest rzeczywiscie krokiem naprzod - byc moze
wlasnie w polaczeniu z dieslami, albo turbinami gazowymi - które, jak wiadomo
mozna napedzac prawie kazdym mozliwym rodzajem paliwa.

A na marginesie - wlasnie wpadl mi w rece raport nt. przewidywanego popytu na
rope naftowa w przyszlym 10-leciu.
Obecnie jest to okolo 50 milionow ton ropy DZIENNIE (120 milionow barylek).

Niech mi ktorys entuzjasta paliw alternatywnych powie jak wyprodukowac 50
miliono ton wodoru dziennie.

Niestety misie, przyjdzie nam wrocic do osiolka i wozu drabiniastego.

Superszybka kolej w Polsce?

Muszę przyznać, że mocno dupowata ta Wasza fizyka...

Przede wszystkim zacznijcie od sprawdzenia w książeczkach tego, jaką maksymalną
sprawność (wskazówka - oznacza się małą literką "eta") mają silniki spalinowe,
a jaką mają turbiny w elektrowniach...

Do tego spalanie węgla uwalnia mniej syfilisów do atmosfery, niż spalanie ropy
naftowej z różnymi badziewiami przeciwstukowymi (wiadomo, dzisiaj to już nie są
związki ołowiu, ale...). No i leci to wysoko w górę, nie powodując smogu w
miastach, czyli dla statystycznego mieszkańca jest to troszkę mniej uciążliwe
(jeśli ktoś chce zobaczyć i powdychać sobie prawdziwy smog, to wysyłam na
wycieczkę do Sao Paulo albo Los Angeles - pyszności po prostu).

Innymi słowy - transport zbiorowy jest znacznie bardziej ekonomiczny i
ekologiczny od transportu jednostkowego (a więc od samochodów osobowych) -
wiedzą to np. władze Kaliforni, które na zakorkowanych autostradach w LA
powyznaczały z lewej strony pasy dla samochodów, których właściciele podwożą
innych do pracy / gdziekolwiek - czyli taki transport mini-zbiorowy
(carpooling); no ale to jest akurat bardzo logiczne. A transport oparty na
energii elektrycznej jest bardziej ekonomiczny/ekologiczny od tego opartego na
bezpośrednim spalaniu paliw kopalnych, głównie ze względu na sprawność maszyn.

Czyli nie ma lepszego rozwiązania, niż elektryczny transport kołowy, czyt.
pociągi.

antriebsart

Oczywiscie, ze nie!!
Otto to silnik benzynowy, a w polskiej terminologii fachowej "silnik z zaplonem
iskrowym" (ZI).

W odroznieniu od silnika Diesla, ktory nazywa sie "silnik z zaplonem
samoczynnym" (ZS).

"Silnik spalinowy" to jednostka klasyfikacji wyzszego rzedu, oznaczajaca maszyny
cieplne o spalaniu wewnetrznym. Zawiera w sobie zarowno silniki tlokowe (w tym
Diesla i benzynowe, dwu- i czterosuwowe), jak i turbiny gazowe.

MfG

C.

Trudny wybór przyszłego inżyniera

Trudny wybór przyszłego inżyniera
Jestem studentem Wydziału Mechanicznego Politechniki Gdańskiej i w bardzo niedalekiej przyszłości będę wybierał ścieżkę swojej kariery inżynierskiej. A że wybór specjalności spory to trudno się zdecydować. Najbardziej interesują mnie turbiny albo napędy i sterowanie maszyn tylko czy znajdę po tym prace i to najlepiej dobrze płatną? Szukałem w necie o tym jacy specjaliści są obecnie najbardziej pożądani ale pomyślałem że warto zapytać o zdanie ludzi który mają pojęcie i doświadczenie na ten temat. Wiec piszczcie co wybralibyście na moim miejscu, w jakiej specjalności jest sporo pracy i na czym można dobrze zarobić waszym zdaniem (w Polsce lub za granicą)
A oto oferta mojej polibudy:
specjalności z zakresu projektowania maszyn:
-Napędy, Sterowanie i Automatyzacja Maszyn
-Pojazdy Mechaniczne
-Urządzenia Przemysłu Spożywczego i Ochrony Środowiska
-Urządzenia Transportu Bliskiego i Maszyny Robocze
specjalności z zakresu systemów, maszyn i urządzeń energetycznych:
-Silniki i Siłownie Spalinowe, Sprężarki
-Systemy i Urządzenia Chłodnicze i Klimatyzacyjne
-Systemy i Urządzenia Energetyki Cieplnej
-Turbiny Parowe, Gazowe i Wodne w Systemach Energetycznych
specjalności z zakresu technologii maszyn:
-Inżyniera Jakości i Organizacja Wytwarzania
-Inżyniera Materiałów Konstrukcyjnych
-Obróbka Plastyczna
-Spawalnictwo
-Technologia Maszyn i Komputerowe Wspomaganie Produkcji

Dlaczego samoloty pasażerskie latają na ok 10 km

Rozwiniecie o turbo-compound
W latach czterdziestych i piedziesiatych pracowano nad zwiekszeniem mocy i
wydajnosci tlokowych silnikow lotniczych pracujacych na duzych wysokosciach.
Srodkiem do celu bylo wykorzystanie energi rozprezajacych sie gazow spalinowych.

Do osiemnastocylindrowego, dwugwiazdowego silnika Curtiss-Wright zabudowano trzy
turbiny (po szesc cylindrow na turbine), ktore poprzez dwustopniowa przekladnie
zebata i sprzeglo hydrauliczne pracowaly na wal smigla. Turbiny mialy nominalna
moc 550 KM kazda. W ten sposob podniesiono moc calego silnika na do 3500 KM, a
zuzycie paliwa obnizono na 230 g/kWh. Doladowanie nastepowalo poprzez
mechanicznie napedzana sprezarke promieniowa.

Silniki Wright R-3350 TC 18 montowane byly w samolotach Douglas DC-7, Lockheed
Super Constelation i Super Star Constelation.

Innym lotniczym silnikiem w ukladzie turbo-compound jest Napier Nomad. Ten
jednak nie znalazl szerszego zastosowania.

Rozwoj silnikow turbosmiglowych byl przyczyna wymarcia tego ukladu w lotnictwie.
Turbo-compound stosowany byl rowniez w silnikach kolejowych i stacjonarnych,
albowiem najlepiej sprawdzal sie przy ciaglej pracy z moca znamionowa.

MfG

C.

czy jest jakas roznica miedzy silnikiem

ma1969 napisał:

> odrzutowym montowanym na samolotach a turbinowym montowanym w
> smiglowcach.

Silnik turboodrzutowy jest optymalizowany na maksymalizacje masy i predkosci
gazow wylotowych -> maksymalizacje ciagu. Pochodzacy z turbiny moment obrotowy i
moc dostepna na walach jest dobrana tak, aby wystarczylo jej do napedu sprezarki
i nic wiecej.

Tak dzialaja obecnie prawie wylacznie silniki samolotow bojowych. I to nie
wszystkich.

W przypadku silnika turbowentylatorowego (wiekszosc silnikow odrzutowych
samolotow komunikacyjnych) moc na wale wyjsciowym silnika napedza wentylator
(to najwieksze kolo z lopatkaimi widoczne z przodu i majace znacznie wieksza
srednice, niz reszta silnika). Bo w tych silnikach wiekszosc ciagu daje
wentylator, a tylko drobna czesc pochodzi z odrzutu gazow spalinowych.

W silnikach turbosmiglowych konstrukcja optymalizowana jest pod wzgledem
dostepnej na wale wyjsciowym mocy, a ciag odrzutu gazow wylotowych jest albo
niewielki w stosunku do mocy oddawanej smiglu (-> samoloty), albo jest
pomijalnym efektem ubocznym (-> smiglowce oraz inne pojazdy nielatajace).

Taki silnik (zwany wtedy turbina gazowa) mozna uzyc rowniez do napedu pojazdow
ladowych i wodnych oraz stacjonarnie do celow energetyki.

> i jak jest przenoszony naped z turbiny na przekladnie
> glowna?

Normalnie, walem wychodzacym osiowo z silnika.

MfG
C.
While a stretto diminution is an obvious solution

Do WO : Róbcie proszę pomiary przyspieszeń 60-100

szymizalogowany napisał:

> Silnik spalinowy jaki jest taki jest i inny na razie nie będzie. Jak się chce
> szybko przyspieszyć 80-120 to trzeba zredukować szczególnie w wolnossącym
> samochodzie.

Właśnie. Ale zastosowanie turbosprężarki pozwala na dosyć znaczną zmianę ch-ki.
Oprócz poprawy osiągów maksymalnych można uzyskać spłaszczenie ch-ki mocy
poprzez podniesienie mocy przy niższych obrotach. Często to widać w przypadku
nowych diesli. Nie wiem akurat czy to wynika z kończenia się możliwości turbiny
przy większych obrotach, czy też zamierzonego przez konstruktorów mocnego
doładowania przy niższych. Efektem jest niemal ta sama moc przy 3k rpm co przy
4.5 rpm a pomiędzy nimi lekka górka, np 120 koni przy 3k rpm, 120 koni przy 4.5k
rpm i 130 koni przy 3.8k rpm. To jest dużo lepsza i przyjemniejsza ch-ka niż
możliwa do uzyskania przy silniku wolnossącym o tej samej mocy maksymalnej. Nie
powiesz mi, że byś nie wolałbyś mieć w Xedosie 144 koni zarówno przy 6.5k jak i
przy 4.5 krpm zamiast 144 przy 6.5k i 100 przy 4.5k.

> Rozumiem że przewaga turbo (benzyny czy dyzla) polega na tym że nie trzeba
> koniecznie ruszyć tą łapką do lewarka?

Między innymi.

> W takim razie turbo dyzle w kategorii 80-120 na V biegu są jakimś substytutem
> automatu dla biedoty czy co?

Może dla niektórych tak (tak samo jak dla innych V6 jest substytutem V8 czy
V12:) Przynajmniej na trasie. Z dwóch samochodów o takich samych osiągach
maksymalnych przyjemniej się jeździ tym, o lepszej tzw. elastyczności.

dla maniakow predkosci :)

dla maniakow predkosci :)
poniewaz ostatnio bylo o przyspieszeniach pojazdow spalinowych, dwie ciekawe
oferty dla zainteresowanych kupnem (to nie dragstery!):
400 km/h:
www.scigacz.pl/Marine,Turbine,Technologies,Y2K,02,931.html
600 km/h:
www.scigacz.pl/Dodge,Tomahawk,1209.html
szczegolnie pierwsza propozycja wyglada rozsadnie :)

dla maniakow predkosci :)

izyda12 napisała:

> poniewaz ostatnio bylo o przyspieszeniach pojazdow spalinowych, dwie ciekawe
> oferty dla zainteresowanych kupnem (to nie dragstery!):
> 400 km/h:

To nie dragstery ale z turbina R-R'a
a i tak rekord na lądzie to :
auto.gazeta.pl/auto/1,71385,2274320.html?as=3&ias=3

Zdjecia dragstera z którego wycieli Hammonda

Rolls-Royce Rolls-Royce nierowny
izyda102 napisała:

> maszyna ma silnik rollsa; o-270 MIL/godzine robi w 6 sekund :)

Producent silnikow spalinowych, turbin i silnikow odrzutowych Rolls-Royce plc ma
z firma produkujaca samochody osobowe Rolls-Royce Motor Cars Ltd. od 1976 r.
wspolna wylacznie nazwe.

BTW od 1972 rowniez firma Automobili Lamborghini S.p.A. przestala miec cos
wspolnego z firma o tej samej nazwie, ale produkujaca ciagniki rolnicze.

MfG

C.

Jaki wybrać silnik. TSI czy TDI?

Przyczyna przegrzewania sie silnika przy ekstremalnych obciazeniach
na paliwie 95 okt bedzie nastepujaca:
Regulacja kata wyprzedzenia zaplonu na podstawie danych z czujnika
stukowego ma za zadanie opoznic momemt zaplonu tak, aby mieszanka
nie spalala sie detonacyjnie. Natomiast optymalna wartosc kata
wyprzedzenia zaplonu, ze wzgledu na sprawnosc silnika, jest inna. Z
reguly kat wyprzedzenia powinien byc wiekszy. Paliwo wysokooktanowe
przy tych optymalnych nastawach kata bedzie sie spalalo bez
detonacji, a benzyna Pb95 nie. Wydzielona podczas spalania benzyny
Pb95 energia nie bedzie efektywnie zamieniona prace mechaniczna,
tylko w postaci podwyzszonej temperatury gazow spalinowych zostanie
wydmuchana z cylindra. Podwyzszona tez zostanie temperatura pracy
turbiny...

Pierwsza prywatna stacja kolejowa

No tak tu masz rację z tą sprawnością- ale energię elektryczną (przynajmniej w
Polsce) uzyskuje się z paliw kopalnych. Trzeba brać pod uwagę sprawnośc obiegu
praowego ( a wcześniej sprawność samego paliniska- duzo ciepła wylotowego ze
spalinami i z popiołem) dodatkowo sprawność turbiny i jeszcze stacji
transformatorowych i dodatkowo przesyłu - tak że biorąc sprawność silnika
elektrycznego to sumarycznie (mnozy się sprawności) nie jest taka duża.
Generalnie jeżeli przyjąć że spalamy tonę węgla i otrzymujemy jakąś porcję
energi w innym miescu to zostaje około 20 % tego co było w węglu.
przy pociagach najlepiej (najekonomiczniej sprawdzają się modułowe rozwiązani
lokomotyw ( 3 moduły - w środku spalinowy z generatorem elektr. a z jednej i z
drugiej strony elektryczny) nie ma strat na przesyle i transformatorach a
dodatkowo za darmo ogrzewanie pociągu. SIlnik spalinowy pracuje jednolicie
napędzając prądnicę a cały pociąg poruszany jest za pomocą silników
elektrycznych.

Z kurzych odchodów można produkować prąd

Gość portalu: p. napisał(a):

> Czy w ten sposob w Nepalu produkuja prad ???

> > Zas artykul potwierdza tylko ze z duzych ilosci odchodow mozliwa jest
> produkcja pradu na wieksza skale.

Oczywiscie!

Przyklad z Nepalu mowi tylko o wykorzystaniu odchodow zwierzecych do
wytwarzania metanu dla potrzeby wlasne w gospodarstwie domowym.

> Zeby produkcja byla mozliwa na wieksza skale to musi byc
> EKONOMICZNIE uzasadniona.

Nie mieszaj produkcji ETANOLU = alkohol etylowy, opisanego w wyzej podanym
tekscie angielskim, ktorego produkcja na masowa skale, jako paliwo do produkcji
energji elektrycznej nie jest zbyt oplacalna z gazem "metan" otrzymanym z
fermentacji odchodow zwierzecych.

Metan tak jak gaz ziemny mozna wykozystac do spalania w piecach a takze do
napedu silnikow spalinowych czy turbin.
I takie wykozystanie stosuje sie na wielu farmach w Ameryce czy tez w Europie.
zachodniej.

Oczywiscie gdyby chciec produkowac elektrycznosc w takiej ilosci jak w
elektrowniach ktore spalaja tysiace ton wegla dziennie trzeba by tez
zabezpieczyc odpowiednia ilosc surowca kurzego.
Dodatnia strona uzycia metanu jako paliwa jest ze nie wytwarza tylu
zanieczyszczen powietrza co wegiel.

Czy sa tutaj fani (fanowie?) parowych samochodów?

pociagnie?

Prosze zauwazyc, ze przytlaczajaca wiekszosc elektrowni "cieplnych" na swiecie -
a wiec i tych spalajacych paliwo jakiegokolwiek rodzaju, i jadrowych - de facto
uzywa silnika parowego. Tyle, ze nie wersji tlokowej, tylko turbiny parowej.
Sprawnosc tych urzadzen dochodzi do trzydziestu paru procent, tutaj w zasadzie
nie maja konkurenta (z wyjatkiem moze turbiny spalinowej w przypadku uzycia
naturalnego gazu jako paliwa - sprawnosci wiekszej chyba ona nie ma, ale caly
zespol jest prostszy, bo nie trzeba kotla).

Czemu w takim razie turbin nie uzywa sie do napedu pojazdow? Ano, bo stosunkowo
latwo zbudowac dobra turbine w zakresie mocy wielu megawatow, ale o mocy
kiludziesieciu czy nawet kilkuset kilowatow, nie za bardzo. Ponadto, turbina
musi sie bardzo szybko obracac (co jest wada w przypadku pojazdu), ponadto
"lubi" wytwarzac moc na stalym poziomie, a w samochodzie czy lokomotywie co
chwila zadamy od silnika innej mocy. Z tego powodu wlasnie silniki tlokowe
zdominowaly naped pojazdow, poniewaz potrafia blyskawicznie reagowac na zmienne
obciazenie.

100 ton drewna opalowego, to na oko tyle ciepla, co z 30 ton ropy - zatem, jesli
to jest dobowe zuzycie, to znaczy, ze to ma byc elektrownia o mocy kilku
megawatow. W tym zakresie mocy turbina parowa to jest juz chyba rozszadne
rozwiazanie? Oczywiscie, tlokowy silnik tez moze byc, bo tlokowych maszyn
parowych o mocy kilku megawatow (magawat to zgrubsza 1300 koni mechanicznych)
uzywano powszechnie w zegludze, dopoki nie wyparly ich okretowe diesle lub
turbiny parowe.

Benzyna? Olej? A może para?

No OK, ale obracamy się w sferze pary w technologii sprzed 80 lat. Kiedyś silniki spalinowe też były mało wydajne. Jestem ciekaw jakie parametry z napędu parowego można dzisiaj uzyskać. Świat przecież poszedł do przodu. Może nie maszyna parowa, ale turbina?
Poza tym koszty eksploatacji takiego pojazdu powinny być dość niskie.

polski kilo vs angielski atomowy OP

speedy13 napisał:

> Hej
>
> To akurat nic dziwnego. Okręty z klasycznym napędem spalinowo-
> elektrycznym są generalnie cichsze od atomowych. Nie są natomiast w
> stanie uciekać ani ścigać nikogo pod wodą, gdyż energii w
> akumulatorach starcza gdzieś na godzinę pełnej mocy powiedzmy.
> Ogólnie mają krótszą autonomię też.
>

Tu raczej chodzi o sam naped elektryczny, jako taki, bo kiedy korzystaja z
silnika spalinowego, to ciche to wcale nie jest.

Swoja droga, amerykanie podjeli kiedys probe wyciszenia atomowego op w ten sam
sposob, przez przejscie na naped elektryczny. W normalnym ukladzie dziala to w
ten sposob, ze cieplo z reaktora zamieniane jest na pare, a ta napedza krącą
wałem turbine. Tymczasem Rockover energie z reaktora przerzucil na generator
elektryczny, ktory nbez[posrednio napedzal wal. Powstal w ten sposob Lipcomb.
Faktycznie byl cichszy od jednostek z klasyczną silownia jadrowa, lecz zbyt
mocno ucierpaly na tym osiagi okrętu, stad nie zastosowano tego ukladu na innych
jednostakch.

Caly zysk z ukladu elektrycznego, polega na wyeliminowaniu bedacej zrodlem
chalasu przekladni, pomiedzy turbiną a wałem napedowym.

Elektryczne Renault w 2011

A co z samochodami hybrydowymi? Ale hybrydowymi w postaci standardowego zespołu silników elektrycznych i baterii oraz wspomagającej ten zespół turbiny która w razie braku energii zacznie wytwarzać prąd. Coś na kształt polskich lokomotyw spalinowych.

Dlaczego. Bo sporo ludzi jednak nie będzie zadowalać posiadanie auta elektrycznego kórym nie mogą się wybrać do rodziny która mieszka 200km od miejsca zamieszkania, choćby raz na miesiąc czy dwa. Auta elektryczne o zasięgu propagowanym najczęściej (80km-160km) są dobre ale tylko do samochodu który będzie tym drugim w rodzinie. Jeżeli ktoś ma jeden samochód to z pewnością nie kupi takiego którym choćby nie pojedzie na wakacje.

Hybrydowy potomek Hondy CRX

Jak czytam myśli poprzedników, to już wiem, co Honda wsadzić pod maskę: dwulitrowego pięciocylindrowego grzechotnika z podwójną turbiną o mocy 540KM przy 4200obr/min. Żeby nie śmierdziało ekologią, rozrusznik chyba też powinien być spalinowy. Panowie, Honda robi samochody po swojemu, a sportowe diesle zostawia Niemcom. Dla każdego coś miłego.

Para - buch! Koła - w ruch!

Para - buch! Koła - w ruch!
Silnik parowy spełnił swoje zadanie w roywoju ludzkości i odszedł do lamusa, jest mniej sprawny niż spalinowy. Silnik spalinowy czeka podobna historia już nie długo.
Hybrydy to wersja przejsciowa. Docelowo to będzie silnik elektryczny jako najsprawniejszy (elektryczny ok 90% sprawnosci, spalinowy ok 35% sprawnosci a parowy jeszcze mniej) i (fuel cell) czyli bateria paliwowa która wykorzystuje wodór zawarty w gazie naturalnym, benzynie, metanie i innych paliwach. Idealnie to będzie wiatrak z turbiną elektrzczna,prąd z watraka urzywany do produkcji wodoru, wodór do stacji dystrybucyjnych i samochód z baterią paliwową i silnikiem elektrycznym.Baterie paliwowe już pracują produkowane w Kanadzie i US zasilają w prąd szpitale i inne ważne placówki jako awaryjne zasilanie, ok 250 kw jedna bateria.Także jeżdżą już autobusu z baterią paliwową i testowane są samochody Hondy w Californi ok 300sztuk. Bateria paliwowa to przyszłość. Można samemu zbudować z częsci zamówionych na intrnecie.

Turbooszczędność - nowy silnik BMW

Czyli, dwa strumienie gazow spalinowych (2 x 3 cylindry) napedzaja wiatrak turbiny na jego roznych srednicach i powierzchniach. Dzieki temu turbina pracuje w szerszym zakresie obrotow silnika.
Jednak jest to jakis kompromis i przypuszczam, ze Twin-Scroll z N55 ma mniejszy max. wydatek niz dwie turbosprezarki z N54. Maksymalna moc silnika powinna byc w porownywalnych warunkach mniejsza, no i trwalosc turbiny gorsza. Na plus przemawiaja nizsze koszty i waga silnika.

Naukowcy: za 15 lat ani śladu lodu na Arktyce

dlaczego nie robią aut na sprytus?
albo na wodór?
Już w latach 80-tych były urządzonka tego typu
o sprawności ponad 80%, a benzyniaki ile mają - 50, 60?

Głośno było o turbinach Wankla, i co z tym się stało?

Od stu prawie nic się nie zmieniło w silnikach spalinowych:
średni gruchot palił z 8 litrów, a teraz powiedzmy z 7.75,
a cena chyba ze 100razy skoczyła, taki jest tu postęp.

Tramwajów już nie ma, ale kłótnie o torowisko z...

leonsio napisał(a):
> Jakiego Gliwice mają mądrego prezydenta, wizjonera...on wie, że
tramwaje nie> mają przyszłości gdyż są "nieekologiczne, drogie i
zapychają ulice", nie to co piękne nowe autobusy
Tramwaje, gdy torowisko mają nie wydzielone - a środkiem jezdni - są
nieekologiczne. Bo zapychają ulice i współużytkownicy więcej kopcą.
Zapychają zwłaszcza gdy wysepki z przystankami są na środku jezdni i
pasazerowie regularnie kłusują w poprzek.
I są drogie - nowoczesny tramwaj jest 3,5 do 6 razy droższy od
nowoczesnego przegubowca.
Silniki spalinowe są coraz lepsze, tańsze i czystsze. Silniki
elektryczne (i turbiny wytwarzające prąd) coraz droższe a ich
parametry eksplaatacyjne prawie się nie zmieniły od lat.
Niecelowość utrzymywania tramwajów w Gliwicach wykazał zewnętrzny
audyt - trzeba by miasto wyburzyć i stawiać na nowo by tramwaj miał
sens w centrum Gliwic.

Elektryczna rewolucja w motoryzacji

I po co mi samochód z tak małym zasięgiem?
I po co mi samochód z tak małym zasięgiem? Już jazda do rodziny mieszkającej
160 km bądź 200 km będzie wyzwaniem. Bo gdzie naładować auto po tak krótkim
dystansie? A ów teoretyczny zasięg też pewnie z palca wyssany bo na polskich
drogach gdzie idiotyczne ograniczenia wraz z zatłoczeniem TiRami panuje
kultura jazdy gaz/hamulec. Więc pewnie realny zasięg będzie przynajmniej 20%
mniejszy. Na wakacje to już oczywiście w ogóle się nie pojedzie.

Niestety taka jest prawda że samochód elektryczny owszem jest w porządku ale
jako drugi lub trzeci samochód w rodzinie. A przeciętny Kowalski jest za
biedny by posiadać 2 samochody a co dopiero jeszcze kupować nowe bryki.

Swoją drogą brakuje mi samochodów hybrydowych ale z turbiną zamiast
konwencjonalnego silnika spalinowego. Zasięg do 80 km max ze względu na wagę
akumulatorów a na dłuższe trasy zespół turbina-generator zapewni zasilanie
dla silników elektrycznych. Tylko producenci wciskają nam jakieś bzdurne
rozwiązania w postaci np. Priusa (gdzie każdy oszczędny diesel spali mniej od
tego dziwoląga).

To nie jest ekologia. To jest kolejna epoka dymania nas tylko tym razem pod
zielonym liściem !!!

Wynalazek naszego naukowca może zrewolucjonizow...

Jedyne co cię może tłumaczyć z głupoty - to wykształcenie humanistyczne i brak matury/prawa jazdy.

Silnik spalinowy (podobnie jak silnik parowy, silnik napędzany ciekłym azotem, turbina gazowa, silnik strumieniowy itd.) to silnik cieplny.

Nota bene, silnik elektryczny nie jest silnikiem cieplnym, podobnie jak nie jest nim ani koło zamachowe, ani napęd sprężynowy.

Wodór - paliwo przyszłości?

Para wodna nie jest gazem, jest parą jak sama nazwa wskazuje, poza tym skrapla się na pewnej wysokości i spada w postaci deszczu. Nie dociera do górnych warstw atmosfery tak jak szkodliwe gazy cieplarniane.Wersja BMW na filmie to auto z regularnym silnikiem spalinowym i zbiornikami na benzynę i wodór można używać oba paliwa benzynę albo wodór.Jest to wersja przejsciowa przed ogniwem paliwowzm i silnikami elektrycznymi.Wodór jest całkowicie bezpiecznym paliwem, jest 14 razy lżejszy od powietrza w przypadku wypadku i uszkodzenia zbiornika natychmiast leci do góry i nie pozostaje w kontakcie z autem albo pasażerem tak jak benzyna.Destylacja ropz naftowej zużywa olbrzymie ilości energi. Wodór będzie produkowany przy użyciu prądu z turbin wiatrowych.Wiatr będzie kosztował za sto lat tyle samo co dzisiaj.Jeden wiatrak może zaopatrzyć w wodór wiele stacji dystrybucyjnych.Jeden wiatrak to 1.3Mw do 5Mw (Przeciętne mieszkanie potrzebuje około 2000kw żeby korki nie wzsiadły.)Przeciętne auto elektryczne potrzebuje mniej więcej tyle samo energi co mieszkanie.Miałem możliwość obserwować pacę Ogniw paliwowych 225Kw przez parę lat imuszę powiedzieć że pracują wspaniale .Bardzo mała obsługa, raz na rok czyszczenie i trochę conserwacji.I pracują cały rok na okrągło.Ogniwa paliwowe z auta można też wykorzystać jako awaryjne zasilanie domku.

Elektryczny Twizzy od Renault już za rok w Indiach

ta sama ilość ropy, która po przetworzeniu na paliwo wystarczy na
przejechanie 1 km, przetworzona w elektrowni na energię elektryczną
wystarczy na przejechanie co najmniej 3 km samochodem elektrycznym.
bierze się to stąd, że sprawność energetyczna spalinowego silnika
tłokowego wynosi maksimum 20%, a jak się jeszcze policzy straty
energii w rafinerii, to góra 15%. Zaś sprawność turbiny w elektrowni
to ponad 80% i znacznie lepsze oczyszczanie spalin, poza tym
elektrownia może być zasilana nieprzetworzoną ropą lub
ropopochodnymi odpadami (mazut). Nowoczesne napędy elektryczne to
nawet 90% sprawność energetyczna i brak biegu jałowego np. na
światłach i w korkach oraz odzysk energii przy hamowaniu. Typowy
samochód elektryczny to zużycie energii 10 kWh/100km. W najdroższej
stawce zaa energię 100 km kosztuje 5 zł. Czyli zysk masz taki,
jakbyś miał samochód spalający 1,2 l/100 km i nie smrodzący na
ulicach.

To jak, może być?

Aha, i elektryczny samochód nie musi tak dziwacznie wyglądać, jak
ten na fotce. I nie ma się w nim co psuć, spalinowy silnik to ponad
500 ruchomych części, elektryczny ma 1 ruchomą część i dwa łożyska.
Nie potrzebuje też skrzyni biegów.

Miedź leci w dół, a nad KGHM wisi strajk

Ekspercie Ty moj. Widze, ze jestes z LGOM. Po pierwsze, to maszyny dolowe zasilane sa elektryczne w znakomitej wiekszasci, bo wentylacja nie dalaby rady, gdyby byly spalinowe. Po drugie, strajk zagrozi firmie bardzo powaznie. Jedyne rozwiazanie, to zlikwidowanie ukladu zbiorowefgo w KGHM i polaczenie kopaln. Dobrze, ze przeszly wnioski o piec i turbiny. teraz tylko poobcinac deputaty i inne dodatki. Firmy nie mozna sprywatyzowac, bo w okresach takich jak teraz, gdzie miedz jest po 4,8k $/tona inwestor zamyka kopalnie. Dla niego nie licza sie koszty spoleczne, a na dluzsza mete, gdyby popatrzec w przeszlosc, to mozna bylo zprywatyzowac Kombinat juz dawno. Kilka lat temu, gdy spadlizmy ponizej granicy oplacalnosci na kilka miesiecy, to juz nie byloby KGHMu, bo zostałby zamknięty. A teraz prosze, jakie piękne zyski. Szkoda, że przejedzone. Gornicy maja metalnosc kiicow - wiem, bo wyroslem w LGOM - byle wiecej dla siebie, a zwiazki powinny zostac zdelegalizowane. Nie podoba sie - zegnam. Po dwoch miesiacach, ludzie pozatrudnialiby sie na nowo. koniec tematu. W LGOM nie ma innych duzych pracodawcow wiec KGHM powinien dyktowac warunki. Life is brutal - kropka.

Pawlak: możliwe, że będą potrzebne scenariusze ...

właśnie sprawdziłem:
miedź, srebro (największy producent świata), owoce mrożone soki,
przetwory owocowe (16,3% światowego eksportu), silniki spalinowe (10%),
statki i jachty (14,4%) węgiel drzewny i kamienny, koks (13,5%), ,
wyposażenie pojazdów szynowych i materiały kolejowe, meble (największy
eksport w UE) i inne materiały drewniane, wyroby hutnicze, ceramika
(najwięcej w UE), autobusy (drugi eksporter w UE), kotły, turbiny,
siarka

Laser, który zatankuje samolot podczas lotu

Hej

Gość portalu: GallowayGallegher napisał(a):

> Ciekawe co zamiast silnikow dorzutwych bo raczej pradem ich nie
zasilimy.

Zasilimy zasilimy... tzn. zależy oczywiście ile by tego prądu miało
być. Ale z teoretycznego punktu widzenia jest to w każdym razie do
pomyślenia.
Zauważ, jak działa silnik turboodrzutowy: Na początku sprężarka
wciąga powietrze i tłoczy do komory spalania. Tam podawane jest
paliwo, które spalając się podgrzewa to powietrze. Podgrzane bardzo
mocno przez gazy spalinowe powietrze gwałtownie chce się rozszerzyć:
do przodu nie może bo stamtąd napływa wciąż nowe, tłoczone przez
sprężarkę, wypływa więc z wielką szybkością do tyłu, wytwarzając
ciąg (po drodze porusza jeszcze turbinę, która napędza nam tę
sprężarkę na początku).
Jakbyś zamiast komory spalania do podgrzewania powietrza zastosował
jakieś elektryczne elementy grzejne, tobyś dostał elektryczny silnik
turboodrzutowy. Nie byłby pewnie zbyt efektywny: paliwo z łatwością
podgrzewa powietrze do ogromnej temperatury grubo powyżej 1000 st.C
(w silnikach stosowanych w myśliwcach bywa już i 1800) i w dodatku w
bardzo efektywny sposób, gorącymi gazami spalinowymi, które
intensywnie mieszają się z powietrzem, szybko oddając mu ciepło. A z
jakimiś grzałkami elektr. nie byłoby tak łatwo, choćby ze względu na
to że trudno byłoby uzyskać tak wysoką roboczą temperaturę. Może
jakby grzać np. łukiem elektrycznym, to efekt byłby porównywalny -
ale to jednak wydaje się kłopotliwe bardzo... Niemniej z
teoretycznego punktu widzenia taki silnik jest całkiem realny.

Ciekawe z trzecia torpeda?

Hej

A ja jeszcze dodam jako ciekawostkę, że niektóre brytyjskie torpedy
(w tym właśnie Mk.VIII) miały bardzo oryginalny napęd, określany
jako "Burner cycle" nie znam niestety polskiej nazwy o ile w ogóle
istnieje.
W normalnej klasycznej torpedzie cieplnej, czy "parogazowej", jeśli
ktoś woli tradycyjną nazwę, sprężone powietrze trafia najpierw do
podgrzewacza, takiego palniczka do którego zarazem wtryskiwane jest
paliwo (np. nafta) i nieco wody (dla obniżenia temperatury).
Następnie wszystkie te gazy spalinowe (gorące powietrze, para wodna
i produkty spalania) trafiają do silniczka tłokowego w rodzaju
maszyny parowej (zdarzają się też turbiny) i napędzają torpedę.
A w burnerze gazy te wpadały do czegoś w rodzaju Diesla, silnika w
którego cylindry było w odpowiednim momencie wtryskiwane dodatkowe
paliwo które spalając się z pozostałym powietrzem dodawało jeszcze
trochę energii. Bardzo ciekawy i chytry pomysł, choć wielkiej
różnicy w osiągach nie było w porównaniu z torpedami z innych
krajów, ale ponoć taki silnik był lżejszy i trwalszy.

Tirpitz

Olej lekki vs. olej ciezki
jorl napisał:

> Bylo. Musieli dzielic olej napedowy (z Rumunii i troche z Wegier) pomiedzy
> UBooty, statki wiozace rude ze Szwecji.

O ile okrety podwodne (napedzane silnikami Diesla) potrzebowaly olej napedowy
(lekki), o tyle okrety liniowe* (napedzane turbinami parowymi) potrzebowaly jako
zasadnicze paliwo olej ciezki. Plus znacznie mniejsza ilosc oleju lekkiego do
napedu agregatow.

Potrzeba dzielenia sie Tirpitza z okretami podwonymi pozostaje w glebokim ukryciu.

___
* okrety liniowe typu Bismarck i Scharnhorst byly napedzane turbinami parowymi.
Okrety pancerne typu Deutschland (Lützow, Admiral Scheer, Admiral Graf Spee)
mialy naped spalinowy - wielosilnikowy Diesla.

MfG

C.

Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku

Chcą zmienić dym w paliwo

Chcą zmienić dym w paliwo
Wiem, że są piece z systemem wtórnego spalania spalin i tak na marginesie
emitują bardzo niewielkie zanieczyszczenia do środowiska. Jeżeli takie spaliny
dają się spalić to czy nie można je np. sprężyć (nie wiem czy można je sprężyć
do postaci ciekłej) do jakiejś butli jako paliwo a później wykorzystać do
napędzania jakiegoś silnika tłokowego a może i do turbiny spalinowej.

Rosja: za 15 zł sprzedali... państwowe myśliwce...

kapitan w IL62 w katastrofie z 1980 roku piekl wal,a nie lopatki
turbiny.A katastrofa z 1987 roku rowniez byla zwiazana z walem,a tu
cytat-Bezpośrednim powodem zniszczenia silnika nr 2 było rozerwanie
turbiny niskiego ciśnienia (TNC), które nastąpiło w wyniku urwania
się wału tej turbiny. Urwanie wału TNC nastąpiło na skutek
zmęczeniowego zużycia łożyska wałeczkowego rozdzielającego wał
turbiny wysokiego ciśnienia (TWC) od wału TNC i stanowiącego podporę
międzywałową[31].
W łożysku nastąpiło przedwczesne, zmęczeniowe zniszczenie elementów
tocznych – bieżni zewnętrznej na powierzchni objętej kątem 120 stopni
oraz wałeczków[1].
Stan taki doprowadził do wspólnego tarcia elementów wału TNC i wału
TWC, co spowodowało wydzielanie się dużej ilości ciepła. W bardzo
krótkim czasie temperatura w rejonie tarcia wzrosła do ponad 1000 °C,
a wytrzymałość mechaniczna wału TNC spadła poniżej granicy
przenoszonych przez niego obciążeń i doszło do jego urwania[31].
TNC po urwaniu wału była nadal zasilana strumieniem gazów spalinowych
z komór spalania, a fakt, że po urwaniu wału pracowała ona
nieobciążona, doprowadził w czasie nie przekraczającym kilku
milisekund do zwiększenia jej prędkości obrotowej aż do wartości
krytycznej, przy której nastąpiło rozerwanie wirnika TNC będące
bezpośrednio wynikiem działania nadkrytycznej siły odśrodkowej[31].
Ukręcona część wału wraz z pierwszym stopniem sprężania wypadła na
zewnątrz silnika i w późniejszym czasie została odnaleziona na ziemi
w rejonie, gdzie nastąpiła awaria silnika[31].

Rosja: za 15 zł sprzedali... państwowe myśliwce...

igor_53 napisał:

> TNC po urwaniu wału była nadal zasilana strumieniem gazów
spalinowych
> z komór spalania, a fakt, że po urwaniu wału pracowała ona
> nieobciążona, doprowadził w czasie nie przekraczającym kilku
> milisekund do zwiększenia jej prędkości obrotowej aż do wartości
> krytycznej, przy której nastąpiło rozerwanie wirnika TNC będące
> bezpośrednio wynikiem działania nadkrytycznej siły odśrodkowej

Dokładnie o tym pisałem - a po rozerwaniu wirnika, łopatki turbiny
zdemolowały m.in. sąsiednie silniki, przewody paliwowe i przerwały
linki sterownicze wiodące do usterzenia (piszę z pamięci, bo nie
chce mi się szukać). Nic dziwnego, że konstruktorzy MiGa-31 obawiali
się podobnych poroblemów, zwłaszcza w obliczu nieuchronnej zmiany
parametrów pracy silnika (większa dynamika zmian obrotów, wyższa
temperatura w komorze spalania w związku z zastosowaniem dopalacza
etc.). W praktyce jednak MiGi-31 okazały się nieoczekiwanie
bezpieczne w eksploatacji - może po prostu dlatego, że latają summa
summarum znacznie mniej intensywnie niż rejsowe samoloty
pasażerskie...

Pzdr

Gazprom: Wznowiliśmy dostawy gazu do UE

Gaz techniczny - ukraiński szwindel.
W przesyle gazu ma zastosowanie nie prawo Pascala, lecz
Bernoulliego, oraz doświadczenia Reynolsa (Liczba Reynoldsa) i
równanie Poisuilla, ale nade wszystko równanie Darcy-Waisbacha,
opisujące opory liniowe podczas przepływu cieczy i gazów w
przewodach.
W praktyce przesyłanie gazu na duże odległości z jednoczesnym
poborem na trasie gazociągu polega na utrzymaniu odpowiedniego
ciśnienia, a co za tym idzie wydajności na poszczególnych jego
odcinkach.
Realizuje się to za pomocą tłoczni turbosprężarkowych, napędzanych
spalinowymi turbinami gazowymi o sprawności cieplnej wyższej niż
34% - przykładowo na polskim odcinku gazociągu Jamalskiego jest
takich stacji przetłaczania pięć.
Cała ta instalacja wymaga pewnych, relatywnie do ilości przesyłanego
gazu niewielkich jego ilości.
I tu dochodezimy do sedna sprawy. Otóż cena przesyłu, którą
negocjuje producent gazu z krajem tranzytowym obejmuje oprócz innych
opłat ten właśnie element - gaz do turbosprężarek. W przypadku
Ukraińców wynegocjowana i usankcjonowana kilkuletnim kontraktem cena
ta wynosi 1,7 baksa za każde 100 metrów kubicznych przesłanych na
odległość stu kilometrów - co biorąc pod uwagę jasno dowodzi, że
chachły, "piękna" Julia i nasi dyżurni obszczywacze putinowskich
nogawek najzwyczajniej w świecie rżną głupa...

Tramwajem po Wrocławiu za darmo? Piękna utopia

No i co chciałeś dodać do tej dyskusji, pisząc o brudnych tramwajach?
?
.. rozumiem, że to ma być argument przeciw.
Bo przecież WSZYSCY wiedzą, że KAŻDY tramwaj jest brudny i lepiący.
hahaha..

Widzę, że kolega jest prawdziwym znawcą ilości wydzielanych
zanieczyszczeń na wytworzony kW energii. haha
Mówiąc ogólnie... spalinowe mają maksymalnie sprawność ok. 30% do
40%.
Turbina w elektrowni ma sprawność ok 90%, silnik elektryczny
podobnie.
Elektrownie mają całe systemy oczyszczania dymu powstającego podczas
spalania węgla. Popiół wykorzystuję się do produkcji np. cementu.
Nie znam dokładnych danych, ale śmiem twierdzić, że ekologicznie
wychodzi to o wiele lepiej, przewożenie osób za pomocą tramwai niż
samochodów.

Gość portalu: kloss napisał(a):
> Tory są ze stali. Stal to huta i kopalnia - smród, hałdy, żużel..
fuj, Albercik

A samochody to z czego są??? hahahahaha
Z plastiku... który rośnie na drzewach. hhahahaha

Człowieku, czy ty w ogóle zastanawiasz się nad tym co piszesz???

I ta przestarzała sieć energetyczna... hahaha
Twoje konkluzje są mówiąc dosadnie... głupie. :P

Hybryda to jest to?

No tak. Zgadza sie. Ale tylko jezeli chcesz wytwarzac prad domowa pradnica czyli
alternator podlaczono do silnika spalinowego. To jest oczywiscie glupota. A
energie elektryczna otrzymuje sie w elektrowniach cieplowniczych gdzie woda (lub
inna ciecz) zostaje podgrzana przez wegiel, drewno, rope, itp. a para napedza
turbiny ktore produkuja prad. A wiec jak isc twoim tokiem myslenia to auto
elektryczne moze jezdzic na wegiel, drewno, rope, benzyne, energie sloneczna,
wiatrowa, plywy morskie, reakcje chemiczne (zreszta spalanie to tez reakcja
chemiczna), reakcje jadrowa...

Tak wiec jest bardziej elastyczne.

Pozatym godzina pracy silnika spalinowego 100kW to bedzie cos kolo godziny jazdy
samochodem o takiej mocy "deptajac" mu caly czas. Spali lby pewnie z 20 - 30 l/h
tak wiec wyjdzie to conajmniej 100zl.

Przyczym godzina pracy 100kW silnika elektrycznego to jest 100*1kWh czyli 100 *
0,40zl :) (nie wiem jaka jest stawka ale nocna to cos kolo 23gr) tak wiec w
najgorszym wypadku to wyjdzie cos kolo 40zl. I tak jest duzo taniej niz benzyna.

Airbus wyprodukuje transportowiec wojskowy

Gość portalu: NATO-USA napisał(a): ... Przykładowo, różnica między napędęm odżutowym i śmigłowym jest większa niż między turbośmigłowym o turbowentylatorowym (Chryste co to takiego?), ...

Se tak dzielic napedy to w przedszkolu mozesz. Prawie wszystko obecnie co lata i ma kilka ton ma naped turbinowy. Co ta turbina napedza: czy smiglo, czy wentylator, czy wirnik to inzyniersko drugorzedna sprawa. Maszyny napedzane odrzutem gazow spalinowych to juz chyba tylko w muzeum.
Jak, qrde, nie wiesz co to naped turbowentylatorowy (forma rozwojowa dwuprzeplywowgo napedu turboodrzutowego), to po co wog'le sie wymadrzasz na forum.
A-400 kompletnie nie ma nic wspolnego konstrukcyjnie z jakimkolwiek innym airbusem i nie wiadomo czy bedzie mial, bo powstaje juz od 25 lat i jeszcze nie powstal.

Tomasz Rożek: Stop CO2 to start dla energii ato...

Co jest sprawniejsze, elektrownia czy samochód?
Wydawało mi się, że sprawność elektrowni jest WIĘKSZA niż silnika spalinowego.
Znalazłam nawet materiał, z którego wynika, że sprawność pewnej turbiny +
generatora wynosi 48.3 %! www.gigawat.net.pl/article/articleview/408/1/46/

Sprawność dobrych silników spalinowych, to zdaje się rząd 30 % (uczono mnie
kiedyś, że 27 %, ale może to dane przestarzałe?).

Tomasz Rożek: Stop CO2 to start dla energii ato...

> Wydawało mi się, że sprawność elektrowni jest WIĘKSZA niż silnika
spalinowego.
> Znalazłam nawet materiał, z którego wynika, że sprawność pewnej turbiny +
> generatora wynosi 48.3 %! www.gigawat.net.pl/article/articleview/408/1/46/
> Sprawność dobrych silników spalinowych, to zdaje się rząd 30 % (uczono mnie
> kiedyś, że 27 %, ale może to dane przestarzałe?).
Dodaj sprawnosc ekologiczna oczyszczania spalin - prosty katalizator kontra
skomplikowane filtry wielostopniowe...

Polska piratem na rynku poradzieckiej broni?

Dla ścisłości, oba mają silniki wielopaliwowe, optymalnie pracujące na oleju
napędowym, ale mogące też używać prawie każdego innego paliwa. Część T-80
napędzana jest turbinami spalinowymi, które swego czasu uważano za napęd
przyszłości (kilka "zachodnich" prototypów czołgów też je miało), ale w
praktyce okazało się bardzo nieprzyjazne w eksploatacji.

Zabawne jest, że produkcję faktycznie nowocześniejszego T-80 zatrzymano w
latach 90., kontynuując produkcję T-90, czyli w praktyce klona T-72
(zmodernizowanego w wyraźnie mniejszym stopniu niż Twardy), co trudno nie uznać
za pewnien krok w tył. Zadecydowała ponoć wielka różnica w cenie, no i nie
najlepsze doświadczenia bojowe z T-80...

Pzdr

Silnik TSI. Jak go traktować?

sniperslaststand napisał:

> Wiki twierdzi, że pierwszym seryjnym autem z turbosprężarką
> o zmiennej geometrii łopatek był Peugeot 406 T16 [1].

W rzeczy samej tak jest. Ale już oba źródła, które podaje Wikipedia, a do
których dotarłem wcześniej, podają Porsche 911 z 2006/7 roku, jako pierwsze
seryjne auto z benzynowym silnikiem z turbiną o zmiennej geometrii. Pewnie
kwestia definicji, co jest autem seryjnym, a co nie. Ten P405 wyprodukowany
został w ilości 1046 sztuk, a inne źródła podają, że tylko kilkaset poszło na
rynek - reszta była testowo / wyczynowa.

Tak czy inaczej, zmienna geometria turbiny w silnikach benzynowych jest
wyjątkiem, za to powszechna jest w silnikach diesla, ze względu na niższą
temperaturę spalin.

A zatem - nie może mi się zapiec w turbinie coś, czego nie mam. :) Może mi się
zatrzeć cała turbina, ale to nie w wyniku spokojnej jazdy, tylko zgaszenia
silnika z 6000 obrotów. A zatem w zupełnie przeciwnych okolicznościach.

> W sumie, to nie aż taka wielka innowacja.

Racja. Silnik spalinowy to jest w ogóle konstrukcja zabytkowa zasadniczo, choć
stale udoskonalana w detalach. Ale ciągle ma sprawność rzędu 30-40%, czasem mniej.

Toyota Sequoia - idealne auto.

pierwsze primo - z calym szacunkiem dla dalekowzrocznosci ale dzis 2012 mnie
raczej nie interesuje, przynajmniej w kwestii mojego "parku maszyn".

drugie primo - zawsze mozna zamienic podatki i ubezpieczenia naliczane od
pojemnosci vel "duzego silnika" na takie naliczane od mocy lub jakiegos
wyrazenia przedstawiajacego moc, moment i co tam jeszcze. Bo jesli mamy juz
porownywac silniki to nie ma sie co oszukiwac ale pod kątem spalania i
obciązenia srodowiska znak rownosci mozna predzej postawic pomieczy R4 1.8T i
2.5V6 niz 1.8 i 1.8T. Bo jak mi sie wydaje, energia bierze sie ze spalenia
paliwa co przy załozeniu podobnej sprawnosci znakomitej wiekszosci silnikow
spalinowych daje niewielkie mozliwosci uzyskania super mocy z malych pojemnosci
bez spalenia dodatkowego paliwa (turbina)

gaz ziemny

Pomysł dobry ale do trochę większych pojazdów - np. największe SUV albo większe
trucki. Turbina nie jast taka całkiem mała (choć jest lekka), a pod maską
naprawdę nie ma wiele miejsca.
To znaczy sama turbin jest mała, ale ma niską sprawność = żłopie paliwo.
Dopiero turbina z wymienikami ciepła ma sprawność wysoką. Niestety wymieniki
ciepła zajmują sporo miejsca i ważą. Tak czy inaczej - cena, cena, cena!
Turbina jak na razie jest droższa niż sam samochód, dlatego tylko wojsko może
sobie na taki napęd pozwolić i to jedynie w najlepszym sprzęcie jak A1M1.

Pamiętaj o jednym - silnik spalinowy, nawet benzynowy ma sprawność
wystarczajaco wysoką kiedy pracuje w połączeniu z prądnicą przy stałym,
optymalnym obciążeniu. Dlatego w tym wypadku różnice zaczynają się zacierać, a
sprawa róznicy w wadze dopiero mogła by mieć znaczenie tam gdzie potrzeba
dużych mocy - czyli trucki.
Tym niemniej zaproponowałeś dobry kierunek. Gdyby tylko nie ta cena... A może
ktoś dał by radę zaprojektować tanią turbinę tzw. "turbinę dla ubogich"?
Polska mogła by się tym zająć. Mamy know-how... tyle że siła robocza już jest w
Polsce bardzo droga. Znowu Chiny?

Kiedyś, dawno, dawno temu Chrysler opracował turbinę do napędu samochodów. Taką
z wymiennikami ciepła itd. Niestety przyszedł kryzys paliwowy w latach 70-tych
i turbinę oddano/sprzedano NASA. A NASA prawie bez przeróbek zaczęła jej używać
w swoich programach - tak była dobra ta turbina. Zadaje się że wciąż NASA używa
jej i to bez większych zmian.

Powstanie największa na świecie elektrownia wia...

ja kończyłem politechnikę wydział elektryczny
Tam mielismy wykresy sprawności silników elektrycznych (turbina jest takim
silnikiem tylko pracującym w drugą stronę). I akurat na tych wykresach było że
około 70% mocy znamionowej mieliśmy najwyższą sprawność. Później ta sprawność
minimalnie spadała. Co sprawności silników spalinowych to tak na zdrowy rozum
nie sądze że sprawność silnika była w okolicach 95% obciążenia znamionowego.
Ale to tak mi się wydaje, może być oczywiście inaczej

Powstanie największa na świecie elektrownia wia...

OK, dzieki za poprawke. Moj przyklad z silnikiem samochodowym (spalinowym,
tlokowym) moze nie byl najlepszy. W elektrowniach sa turbiny parowe i taki cykl
tu sie powinno rozwazac. W kazdym razie wszystko sie sprowadza do prostych
liczby - przy obecnej energi uzyskiwanej z wiatru (w Kaliforni rzedu 1.6%)
sprawnosc nie ma tu nic rzeczy. Wklad energii elektrycznej z wiatrakow do
istniejacej sieci jest tak procentowo nieznaczny ze nie ma to zadnego
praktycznego wplywu na sprawnosc turbin/elektrowni.

Kto zabil samochod elekryczny.

Charakterystyki Volt i Volta.

Obydwa samochody maja ta sama filozofie systemu napedowego czyli zupelnie inna
od Toyoty.Jedynym silnikiem trakcyjnym. jest silnik elektryczny ktorego
baterie mozna ladowac z sieci domowej lub z alternatora napedzanego przez silnik
spalinowy.(dla Volta uzyto tez turbine na plynny gaz).

Charakterysryki glowne VOLT-Chevrolet(concept car Detroit 2007)
===============================================================
msnbcmedia4.msn.com/j/msnbc/Components/Photos/070106/070106_chevrolet_volt_hmed7p.hmedium.jpg
Ciezar

Pierwszy niemiecki land chce zakazać islamskim ...

..zieloni jako tacy zawsze są przeciw,...

za są tylko gdy coś jest przeciw

jako że islam stoi w opozycji do zachodu cywilizacji - która wymyśliła silnik
spalinowy, turbinę, kocioł parowy, destylację ropy naftowej, syntetyczne
barwniki.....
- zieloni zatem muszą być za islamem, którego cywilizacja nic takiego nie
wymyśliła...

Spalinowe silniki okrętowe !

I tu jest Twój błąd !!!!!!!
po pierwsze łożyska międzywodzikowe ulegają szybkim korozjom, co jest
szczególne widoczne, w angielskiej flocie dalekomorskiej,
po drugie konserwcja tych łożysk, - jest tu wymagany specjalny smar A02 Srets -
w Polsce w ogóle nie produkowany. Z drugiej strony jak zaczniemy jego
produkcję, to na apewno nie będzie opłacalna (za mały rynek)
p trzecie turbiny spalinowe w poslkich statkach nie spełniają norm UE !!!

Warto więc dokładnie to przemyśleć

Automaty-wpływ na bepieczeństwo aktywne

Gość portalu: Marek napisał(a):

> Moje zdanie:
> 1) nie wierze w swietlana przyszlosc samochodow wodorowych. Bardziej
> podejrzewam jakis przelom w dziedzinie lekkich, malych i pojemnych
> akumulatorow niz to ze wodorowce sie na ulicach pojawia. A i tak samochody z
> konwencjonalnym napedem beda jeszcze dlugo jezdzily - pojawia sie w pelni
> sterowane zawory, bezposredni wtrysk benzyny, ceramiczne silniki, napedy w
> pelni hybrydowe (silnik spalinowy napedza pradnice, ta z kolei produkuje prad
> dla silnikow elektrycznych), mozliwy jest powrot turbin gazowych (nadaja sie
> idelanie do napedzania pradnic i produkcji pradu) itp.

Toyota właśnie przedstawiła kilka modeli wodorowych, komercyjnych. Na razie
mogą je kupić instytucje rządowe itp., bo brakuje infrastruktury. Bezpośredni
wtrysk się pojawił, ale nie zrobił kariery, bo spadek zużycia paliwa jest
znikomy, a w takich krajach, jak Polska gdzie nie ma odsiarczonego paliwa,
eksploatacja sprawia kłopoty. Ceramiczne silniki na dobre wstawiono do lamusa.
Napędy w pełni hybrydowe już są (swoją drogą nie znam np. półhybrydowych)-
Toyota Prius, ale to połowiczne rozwiązanie i także tam obowiązuje automat.
Turbiny gazowe jako bezpośredni napęd to dawno zarzucone S-F, ogromne zużycie
paliwa i technologiczne problemy. Jako źródło energii dla silników
elektrycznych,hybryda-jak wyżej- tylko automat potrafi zgrać pracę obu
silników. Wszystko to opiera się na paliwach z kopalin, a te przecież muszą się
skończyć. Sa prace nad biogazem, biopaliwem z rzepaku ale nie zaspokoją one
wszytkich potrzeb i bez subwencji są znacznie droższe.

> 2) Zaleta silnika elektrycznego jest wlasnie mozliwosc dzialania BEZ
> przekladni, wiec pojazdy z silnikiem elektrycznym beda raczej wyposazone w 4
> takie silniczki po jednym na kazde kolo. Nie wiem czy widziales ten nowy
> prototyp plyty podlogowej GM - ma dokladnie taka konstrukcje.

Sam sobie odpowiadasz. Jak wyobrażasz sobie ręczne sterowanie czterema
silnikami np. na zakręcie?
Pozdrawiam

Automaty-wpływ na bepieczeństwo aktywne

1) Wlasnie znalazlem ciekawy artykul o tym jakie sa trudnosci z pojazdami hybrydowymi
biz.yahoo.com/rc/020911/minerals_auto_electric_1.html
2)
> Napędy w pełni hybrydowe już są (swoją drogą nie znam np. półhybrydowych)-
> Toyota Prius, ale to połowiczne rozwiązanie i także tam obowiązuje automat.
Tak Zarowno Prius jak i Insight jak i Civic Electric maja takie rozwiazanie. O ile paietam wszystkie te pojazdy uzywaja
skrzyni CVT a nie zwyklego automatu. Nie zmienia to faktu ze to rozwiazanie tymczasowe.

> Turbiny gazowe jako bezpośredni napęd to dawno zarzucone S-F, ogromne zużycie
> paliwa i technologiczne problemy.
Pradnica najlepiej dziala przy stalej predkosci obrotowej. Turbina ma najwieksza wydajnosc przy stalej predkosci
obrotowej. Turbina jest wymarzonym dodatkiem do pradnicy. Zreszta na rynku sa "male eletrownie" - cos rozmiaru
malego kontenera - podlaczasz pod gaz, w srodku turbina gazowa + pradnica - najmniejsze modele daja kilkadziesiat
kilowatow.

> Jako źródło energii dla silników
> elektrycznych,hybryda-jak wyżej- tylko automat potrafi zgrać pracę obu
> silników.
Raczej przeciwnie - do napedzania pradnicy automat jest zbedny. Popatrz na lokomotywy spalinowo-elektryczne -
diesel bezposrednio napedza pradnice a ta daje prad do silnikow.

> Wszystko to opiera się na paliwach z kopalin, a te przecież muszą się
> skończyć. Sa prace nad biogazem, biopaliwem z rzepaku ale nie zaspokoją one
> wszytkich potrzeb i bez subwencji są znacznie droższe.

Na pare lat jeszcze wystarczy. A jak zaczna sie konczyc to wtedy bedziem sie martwili :)

3)
> Sam sobie odpowiadasz. Jak wyobrażasz sobie ręczne sterowanie czterema
> silnikami np. na zakręcie?

Tak sie sklada ze ludzie wymyslili cos o nazwie "komputer" potrafi on zdecydowac zeby odpalic poduszki, popuscic
hamulce (ABS), zmniejszyc gaz (ASR), zmienic twardosc amortyzatorow (MagnaRide) wiec nie widze powodow
zeby nie byl w stanie odpowiednio dozowac mocy na silniki w zaleznosci od zakreu. Zreszta juz teraz sa takie
rozwiazania, tyle ze zamiast dozowac moc przyhamowuja one niektore kola (ESR).

Juz niedlugo sami bedziemy produkowac paliwo

Zamiast zamieniać gaz na wodór, lepiej spalić go w normalnym silniku spalinowym
samochodu lub zamienić w turbinie na elektryczność. Jak właściwie działa to
urządzenie?

Pozdrawiam

ciąg a moc

Gość portalu: Mirko napisał(a):

> Pytanie (jak na laika) jest dobre.

Natomiast odpowiedz (jak na kogos nazywajacego laikiem) nie jest dobra.

> Moc silnika to jedno a jego ciąg to drugie - uwarunkowany z kolei paroma
> innymi czynnikami n.p. aerodynamiką wlotu.
> Tzn chcę przez to powiedzieć że dwa różne silniki o tym samym ciągu mają
> niekoniecznie taką samą moc i vice versa, tak samo jak moment obrotowy
silnika
> który stanowi o jego dynamice nie daje się bezpośrednio przeliczyć na moc itd.

Siadaj, dwa.
P = M * n

Dwa rozne silniki w takim samym samolocie i przy tej samej predkosci daja ten
sam ciag, a wiec i ich moc jest wdanych warunkach identyczna..

> Co jest proste to określenie tego do czego ten silnik odrzutowy ma być użyty,
> tzn jeśli ma napędzać elektrownię to ciąg będzie jakby w ogóle nieistotny a
> ważniejsza będzie moc przekładana z kolei na moment obrotowy.

Do napedu elektrowni nie stosuje sie silnikow odrzutowych zadnego rodzaju. Co
najwyzej turbiny spalinowe, ktore nie produkuja ciagu.

> P.S. Zauważ z kolei, że lotnicze silniki tłokowe i turbinowe stosowane w
> napędach śmigłowych określa się właśnie z punktu widzenia mocy a nie ciągu.

Bo moc tych silnikow przekazywana jest walem do smigla/smigiel. Dzieki czemu
mozn azmierzyc moc zarowno samego silnika (na hamowni), jak i kompletnego
agregatu w locie (tensometrami na wale).

Mocy silnikow odrzutowych wprost mierzyc sie nie da, bo nie maja one ustrojow
do przekazu tej mocy w postaci np. obrotow walu. Roniez ta moc, nawet gdyby
byla mierzalna, jest dla pojazdu latajacego nieistotna.

Pozdr.

K.

przesiadka z diesla na benzyne

> To kwestia marketingu i polityki cenowej. Jeżeli ktoś niewiele jeździ a
kupuje
> nowy samochód, to bardziej opłaca się benzynę. A w USA jakoś chyba paliwo
> inaczej kosztuje ...

Statystyczny posiadacz auta robi ok. 20k km rocznie, przy takim przebiegu
praktycznie nigdy nie odzyskasz pieniedzy zainwestowanych w diesla

> > Najwiekszy producent
> > silnikow spalinowych na swiecie (honda) dopiero w zeszlym roku zrobil 1
> > diesla!!!
>
> Co świadczy o wzroście popularności diesli.

o wzroscie tak, ale nie dominacji, o ktorej pisales

> Z wielu samochodów jakie wcześniej miałem były to prawie same benzyny (obecny
> diesel jest drugi). Na postoju benzyna zachowuje się kulturalniej, ale
podczas
> jazdy np. 140 km/h to porażka - wyje niemiłosiernie (za wyjątkiem dwóch 6-
> cylindrowców, którymi jeździłem wcześniej).

Moze wyje w CC, jakos pomiary halasu przy tej predkosci nie pokazuja by w
dieslu bylo ciszej! w benzynie jest wrecz ciszej...

> Poza tym żeby poczuć moc benzyny, trzeba ją wkręcać. Wiem, że to z powodu
braku
>
> turbiny.
> Podczas jazdy z prędkością 30 km/h i większą nie słychać diesla (przynajmniej
u
>
> mnie, a jak na diesla nie jest wcale cichy).
>
> > Przy rozruchu
> > to namet nie ma o czym mowic, roznica jest OGROMNA
>
> Nie rozumiem - jaka jest różnica przy rozruchu?

Mysle, ze koncze dyskusje, bo uwazam, ze z faktami sie nie dyskutuje a Ty to
robisz... jesli uwazasz, ze nierogrzany diesel tak samo pracuje jak rozgrzany
to nie dziwie sie, ze nie slyszysz silnika diesla powyzej predkosci 30km/h...
tylko wybiorczy jest Twoj sluch poniewaz jest bardzo wrazliwy na dzwiek z
silnika benzynowego
pzdr

Jak jeździć turbodeaslem

> Ale ze instrukcja samochodu cos mowi niekoniecznie
> oznacza ze to jest prawda
Osobiscie bardziej bym ufał instrukcji obsługi niz niepotwierdzonym
opiniom z forów internetowych :-)
> Czasami producent "dmucha na zimne" i sie
> sam zabezpiecza
Aha, czyli jednak jakies ryzyko istnieje ?
> Pewien sens mialoby "chlodzenie" turbo w silnikach
> benzynowych bo temperatury tam wystepujace sa wyzsze
Temperatura gazów spalinowych z silnika diesla jest wystarczajaco
wysoka zeby zdrowo rozgrzać wstawiony na ich droge przepływu kawalek
metalu. Odradzam próby dotykania rozgrzanego kolektora wylotowego
czy turbiny.
> Widzialem (niejednokrotnie) instrukcje producenta turbo dla
> producenta samochodu w ktorym te turbo bedzie zainstalowane. Jest
> tam wiele zalecen typu ile mikronow filtr oleju, zalecany kat
> rozwarcia i dlugosc "dyfuzora" wydechu, maksymalna odchylka od
pionu
> dla splywu oleju przy samochodzie stojacym w poziomie i mnostwo
> innych pierdul, zadna z tych instrukcji nie mowi nic
> o "chlodzeniu" turbo
Bo to sa konkretne techniczne wymogi dla danego modelu turbiny
niezbedne do prawidłowego zaprojektowania ukladu. W takich danych
nie podaje sie ostrzeżeń, "Ostroznie, turbina w czasie pracy moze
sie rozgrać" Producent aut o tym wie. To on dopiero umieszcza takie
ostrzezenia w isntrukcji obsługi dla laików. Bo oni moga o tym nie
wiedzieć.
> A juz zwlaszcza "po dluzszej jezdzie".
nie widziałem wpisów o koniecznosci chłodzenia turbiny po dłuzszej
jeździe. Ale widziałem zapis o koniecznoc schłodzenia turbiny
po "dłuzszej jeździe z duzym obciażeniem" a to mała różnica. W
instrukcji stoi, ze niezastosowanie sie do tego wymogu moze
spowodowac uszkodzenie osprzetu wokół turbiny (domyslam sie, ze moga
sie stopic plastikowe elementy).
A przekręcaja kluczyk w stacyjce natychmaist odcinasz dopływ oleju
do turbiny. Czyli ten olej nie dość że przestaje chłodzic, to na
dodatek olej pozostajacy w turbinie zaczyna sie smażyć. I produkty
końcowe tego smażenia nie wpływaja pozytywnie na pracę turbiny.

Odkurzacz w roli turbiny

No ja na szczęście w przeciwieństwie do kolegi o współpracy turbiny
i silnika spalinowego nie uczylem się w kościele. Proponuje zmienic
to ostateczne źródło informacji.

Co nam szykuja PiS, LPR i "Kung-Fu"

UŻYWKI:
produkty spożywcze, które zasadniczo nie mają wartości pokarmowej, lecz są
używane ze względu na działanie pobudzające system nerwowy, powodowane
zawartymi w nich składnikami; do używek zalicza się kawę, herbatę,
... tytoń, napoje alkoholowe i inne.

Skad masz te dane statystyczne dotyczace konsumpcji i ilosci nieopodatkowego
alkoholu na rynku polskim?

Co do wegla to on wlasnie przez drozejaca rope naftowa staje sie atrakcyjny
ekonomicznie ale to nie oznacza, ze ropa naftow i jej produkty musza byc tak
drogie. Obecnie ceny sa dyktowane niestabilnoscia polityczna regionow, z
ktorych jest ona importowana i monopolem producentow silnikow i turbin
spalinowych jak i ich braku gotowosci do podjecia odpowjedzialnosci ekonomiczno-
ekologicznej. To jest typowy wolny globalny rynek i jego mechanizmy, ktory tak
dlugo ekscesymnie wykozystuje naturalne produkty i srodowiska az pozostaje
pustynia - jak po inwazji szaranczy.

Watpie czy podwyszszeniem cen paliwa do 5 Euro bedzie przemysl wystarczajaco
animowal do masowej produkcji np. hybrid-motorow - tu jest wspolpraca
miedzynarodowa, wspolpraca miedzy polityka, przemyslem, kreatywnym potencjalem
naukowym i empyristyczna wyobraznia konieczna alternatywa a nie izolacja na
arenie miedzynarodowej faworzowana przez przesaczonych romantyzmem
nacjonalistow.

Faktem jest ale, ze czasy gdy bylismy energetycznie rozzutni to se nevrati
panie Havranek - i dobrze tak!

Natomiast gazu jest przynajmniej na nastepne 150 lat(przy obecnym poziomie
produkcji) i tu ogniwo paliwowe(?)/Die Brennstoffzelle jest nie do pobicia
jezeli nasze prawnuku beda chcieli Garbusem z pierwsza przyjaciolka pojechac
na Mazury pod namiot ... albo do Juraty.

alternatywne źródła energii

Samochód ma ponad 100 lat
I może czas najwyższy aby wymyślić coś nowego. I nie sądzę aby trzeba było do
tego jakiś przełomowych odkryć. Wystarczy połączyć to co wiemy i zbudować trochę
inny system transportu. Niestety wymaga to decyzji politycznych. Moimi
faworytami są:
Zamiast kosztownych autostrad coś w rodzaju metra czy szybkiej kolei gdzie
pasażerami są całe samochody wraz z kierowcami i pasażerami w środku. Szybki
załadunek i wyładunek, duża prędkość, brak wrażliwości na warunki pogodowe
(mgła), przystanki a raczej węzły przesiadkowe co kilkadziesiąt km. Ciekaw
jestem jaki jest koszt zelektryfikowanej linii kolejowej w stosunku do
autostrady. Bo wydatek energetyczny lokomotywy w stosunku do kilkadziesiąt a
może setek silników spalinowych napewno gwarantuje efektywność ekonomiczną
przedsięwzięcia nie mówiąc o ekologii, wypadkach, niezawodności i wygodzie
kierowców którzy w tym czasie w swych wygodnych kabinach samochodowych mogą np.
poczytać sobie gazetę zamiast się męczyć prowadzeniem samochodów.

Innym faworytem jest udoskonalenie samochodu hybrydowego. Przecież nic nie
stoi na przeszkodzie aby samochód można było zasilać prądem elektrycznym.
trolejbusy to też bardzo stary wynalazek. Tylko że zamiast napowietrznych
przewodów elektrycznych mozna by je umieścić w jezdni. Szceczgóły tutaj.
www.members.lycos.co.uk/mymek/index2.html
A może przyszłość będzie należała do ogniw paliwowych, czy może jakiś
bioreaktorów, bo sprawność tych wszystkich maszyn cieplnych zaczynając od
silnika spalinowego a kończąc na turbinie parowej w elektrowni atomowej jest
bardzo niska i nie przekracza czterdzieści parę %, co wynika z samej natury
silnika cieplnego.

polski kilo vs angielski atomowy OP

Hej

bmc3i napisał:

> Tu raczej chodzi o sam naped elektryczny, jako taki, bo kiedy
korzystaja z
> silnika spalinowego, to ciche to wcale nie jest.

Kiedy korzystają z silnika spalinowego, to idą na powierzchni lub na
chrapach, więc nie ma mowy o żadnym skradaniu się, ukrywaniu itd.

Różnica jest taka, że okręt klasyczny idący z małą prędkością np. 2
w na napędzie elektrycznym jest w praktyce bezgłośny (na poziomie
hałasów samego morza). Okręt nuklearny nie ma tego komfortu, bo
nawet jeśli płynie powoli, szumy generuje woda krążąca w pierwotnym
obiegu reaktora. Można te szumy ograniczyć, ale nie da się ich
całkiem wyciszyć. M. in. dlatego nowe atomowce są teraz zwykle tak
wielkie (mam na myśli okręty torpedowe, nosiciele rakiet
balistycznych są ogromne z uwagi na rozmiary samych rakiet). Jeśli
średnica rurociągów obiegu pierwotnego jest dostatecznie duża i
zawierają one dostatecznie dużo wody, to przy reaktorze pracującym
na małej mocy woda może w nich krążyć na zasadzie konwekcji, bez
pomocy pomp. Niestety i tak zostają zawsze turbiny parowe obiegu
wtórnego, które mimo wszelkich wysiłków trudno jest wyciszyć do
poziomu napędu elektrycznego.
Ale powtarzam, nie ma co tak nad tym jęczeć. To są po prostu pewne
wady napędu jądrowego - a są też zalety, które je równoważą, ogromna
prędkość podwodna i autonomia. Bardzo efektowne np. przytoczone tu
przykłady, jak to się okręt podwodny gdzieś tam przedostał
niezauważenie nie uwzględniają faktu, że w czasie nie daj Boże wojny
taki okręt byłby od wyjścia z portu śledzony przez satelity i
ewentualnie lotnictwo: wiadomo że nie może on przejść więcej niż 200
mil pod wodą i można by lokalizować jego pozycję z taką co najmniej
dokładnością, rejestrując kolejne wynurzenia. Okręt nuklearny zaś
mógłby np. wyjść ze Scapa Flow, okrążyć Ziemię, postawić miny na
redzie Władywostoku i powrócić do Anglii nie wynurzając się ani na
momencik.

Elektryzująca przyszłość

Niektórych nie interesują samochody o zasięgu mniejszym niż zwykłe 200 km, choć wcale nie muszą one być pokonane w trybie tylko elektrycznym. Nierzadko się jeździ albo do rodziny dalej mieszkającej albo w sprawach zawodowych gdzieś dalej. I wtedy ograniczenie 100km staje się istotnym ograniczeniem. Nie wszyscy jeżdżą raz do roku na wakacje większe odległości. Dlatego nie interesują mnie samochody elektryczne gdyż za wysoką cenę mam bardzo małą użyteczność.

Po drugie ludzie nie biorą pod uwagę istotnej rzeczy. Akumulatory w takich samochodach starczą na góra 5 lat intensywnego używania. A co potem? Przecież akumulatory to gro kosztów samochodu elektrycznego. A o tym się nie pisze.

Mi osobiście brakuje pojazdów o zasięgu góra 80 km w trybie elektrycznym z większym możliwym zasięgiem w trybie hybrydowym. Ale nie jak dzisiaj zwyczajny niezbyt ekonomiczny silnik spalinowy plus silnik elektryczny i cała skomplikowany system tylko prosta turbina jako generator prądu dla zespołu silników elektrycznych. Turbina może pracować w bardzo optymalnych warunkach dla siebie, optymalnej ekonomicznie prędkości obrotowej przez co będzie znacznie bardziej ekonomiczna od zwykłego tłokowego silnika spalinowego. Turbinę można napędzać bardziej ekologicznym gazem (mało dodatkowych substancji szkodliwych poza zwykłym CO2 i H2O) bądź nawet w wersji ekstremalnej czymkolwiek palnym niczym w czołgach nowej generacji. Generalnie takie rozwiązanie byłoby najbardziej sensowne. I tak większość jeździ krótkie dystanse po mieście a na dłuższe wojaże turbina bez problemu generowałaby energię. Po drugie taka turbina jest o wiele mniej skomplikowanym silnikiem przez co w skali przemysłowej koszta silników turbinowych do samochodów hybrydowych byłyby znikome. Również jest potencjalnie mniej awaryjna. Same plusy ale raczej nikt nie chce tego wprowadzić w życie.

Frankfurt 2009 | Wtyczka, diesel czy hybryda?

A dlaczego się nie robi samochodów elektrycznych na podobieństwo lokomotyw spalinowych? Tzn. dlaczego nie widzę projektów w którym samochód zawsze napędza silnik elektryczny a energię dla silnika elektrycznego dostarcza niewielki, tylko do tego przystosowany silnik spalinowy, być może nawet mała turbina?!? Przecież taki układ teoretycznie (przynajmniej dla laika) jest mniej skomplikowany, mniej awaryjny a i silnik spalinowy może być bardziej wydajny gdyż będzie pracował w znakomitej większości przy maksymalnie efektywnej prędkości obrotowej. A przecież w zwkłym samochodzie jedynie znikomy procent pracy pokrywa się z najbardziej efektywną prędkością obrotową. Czy ktoś wie dlaczego nie ma takich projektów?

A problem o który pytałem wynika z raz marnego zasięgu samochodów elektrycznych a dwa kiepskiej żywotności akumulatorów.
No bo jak mam sobie dojechać do rodziny choćby raz w miesiącu która mieszka 200km od miejsca mojego zamieszkania? Elektryczny nie ma takiego zasięgu.
Jak się ma teoretyczny zasięg (nawet tych 160km) do realnych warunków drogowych? Szczególnie na polskich drogach gdzie jazda gaz-hamulec to zupełna normalność? Czy podczas ciągłego przyspieszania nie zużywamy zbyt dużo energii elektrycznej? Przecież silnik wtedy jest bardziej obciążony i na logikę jak i spalinowy tak i ten potrzebuje więcej energii, zużywa więcej prądu. Czyli teoretyczny zasięg ~160km a praktyczny góra ~120km.
Jak się ma praktyczna żywotność akumulatorów w codziennym użytkowaniu? Przecież nikt nie ładuje tak jak trzeba. Samochód ma jeździć a nie cackać się z higieną ładowania. A cykl akumulatorów jest zazwyczaj do 5 lat przy naprawdę dobrym użytkowaniu. Więc jak to będzie w praktyce? Co 3-4 lata kompletna wymiana całej armii akumulatorów? Jaki tego koszt? Połowa samochodu? Moje podejrzenia na podstawie np. świetlówek energooszczędnych. Owszem opisują różną teoretyczną żywotność która się ma kompletnie nijak do realiów. I nie mówię tu o tych tanich (które krócej nierzadko żyją od zwykłej żarówki !!!) tylko tych droższych.

co się stało z Comprexem?

dewulot1 napisał:

> Odpowiadam z innego powodu: sprezarka napedzana silnikiem nie
> odbiera mocy silnikowi. Powiedzmy tak: odbiera kilka a dodaje
> kilkadziesiat koni, czyli netto dodaje.

Żadna forma doładowania nie odbiera netto mocy silnikowi. Nie miałaby sensu, jeśliby to czyniła. Chodzi tu przede wszystkim o sprawność silnika jako całości.

Kompresor zużywa energię wytworzoną przez silnik, więc taką sprawność pogarsza. Pozostaje jedynie kompensowanie tych strat poprzez mniejszą pojemność potrzebną do osiągnięcia zadanej mocy.

Ponieważ zaś w dolnym martwym położeniu tłoka w cylindrze po cyklu pracy (w cyklu Otto) ciśnienie jest ciągle wyższe od atmosferycznego (chyba) oraz temperatura spalin bardzo wysoka, turbina zasilana gazami spalinowymi jako taka nie zjada energii produkowanej przez silnik. Wręcz przeciwnie - w normalnym zakresie obrotów może nawet ową sprawność minimalnie podwyższyć. Dochodzą korzyści ze zmniejszonej pojemności.

Powyższa uwaga nie tyczy się (lub tyczy się w znacznie mniejszym stopniu) silnika pracującego w obniżającym stopień sprężania cyklu Atkinsona, gdzie w dolnym martwym położeniu tłoka ciśnienie w cylindrze jest bliższe atmosferycznemu niż w klasycznym cyklu Otto. Tym samym nie ma energii do odzyskania poprzez zasilanie turbiny sprężającej powietrze zasilające lub jest jej mniej. Dlatego też Prius ani żadna inna hybryda Toyoty/Lexusa, mimo iż są optymalizowane pod sprawność, nie mają turbodoładowania. Nie dałoby ono tam pożądanego wzrostu sprawności. A słabsze osiągi silnika w cyklu Atkinsona dla zadanej pojemności kompensuje motor elektryczny. Jednocześnie przystosowanie silnika do cyklu Atkinsona jest znacznie tańsze niż zainstalowanie doładowania i nie wiąże się z zabudowanie komponentów o skróconej żywotności (turbina). Sprowadza się przede wszystkim do zmiany na sztywno faz rozrządu

Polecam eleganckie artykuły:
Turbo'd for Fuel Economy
autospeed.com/cms/A_109931/article.html

New Tech Turbocharging
autospeed.com/cms/A_108916/article.html

Częstochowa stolicą śmieci?

Trochę jest o tej technologii w internecie
cyt.
"MPIIG (metoda plazmowa II generacji):
Wsad zostaje podgrzany do temperatury powyżej 1800 st. C w środowisku
beztlenowym i następuje zgazowanie - podobnie jak przy produkcji koksu.
Powstający w ten sposób gaz energetyczny przechodzi przez generator plazmowy
wielkości dużego biurka i tam, przy użyciu - ułamkowej w porównaniu do I
generacji - ilości prądu następuje rozbicie złożonych cząstek gazu. W tym
procesie jedyne co się nie daje rozbić to CH4 czyli metan. Wszelkie gazy
trujące, dioxyny i inne świństwa zostają zdezintegrowane. Wychodzący z komory
dezintegracji plazmowej gaz zawiera - poza metanem - gazy atmosferyczne i to w
podobnym składzie procentowym. Część gazów zostaje na separatorach wychwycona i
po sprężeniu jest sprzedawana jako gazy techniczne ( tlen, azot, CO2, Hel)
Gaz na tym etapie ma bardzo wysoką temperaturę i wychłodzenie następuje w
turbinach parowych gdzie produkowana jest - w zależności od zapotrzebowania -
albo para wodna, albo energia elektryczna.
Po wychłodzeniu gaz trafia do turbin lub silników spalinowych które napędzają
agregaty prądotwórcze i tam następuje metamorfoza energi odzyskanej z odpadów w
energię elektryczną.
Odzysk energii z odpadów dochodzi w MPIIG do 95% a ze 100% odzyskanej energii
zakład potrzebuje na swoje działanie ok. 6% cała reszta energii elektrycznej
sprzedawana jest na wolnym rynku i jest to największe źródło dochodu - ok. 60 - 65%
Pozostałe źródło dochodu takiego zakładu to sprzedaż odzyskanych metali - w tym
szlachetnych, sprzedaż witrytu ( zeszklona szlaka po zgazowaniu), który ma
szerokie zastosowanie jako nieerodowalny kruszec na budowę autostrad, dodatek do
betonu czy - w formie zmielonej - jako pasty polerskie i czyściwo do piaskowania.
Odrębny dochód stanowi sprzedaż emisji ujemnych. Zakład przerabiający 100.000
ton odpadów rocznie ma przydzieloną dopuszczalną ilość emisji.
Jeśli ilość dopuszczalnych emisji - w skali - ma 10 cm wysokości to instalacja
MPIIG emituje niecałe 0,5 cm a zatem ma możliwość, w ramach handlu emisjami,
sprzedać "niewykorzystane" emisje innemu zakładowi który emituje więcej niż mu
wolno. Dochód z handlu emisjami to 10% dochodu takiego zakładu. 1% dochodu to
sprzedaż gazów technicznych a reszta to dochód z przyjmowania odpadów.
Ta wyliczanka jest ogólnikowa i dotyczy odpadów komunalnych"

plus na GOOGLE:

TETRONICS
PACT
STARTECH
PARCON
EKOPLAZMA
PLASCON

Wszystkie informacje znalezione pod tym linkiem:
www.elektroda.pl/rtvforum/topic740567.html

Satelita NASA spadł na Ziemię

ereta napisał:
Jeśli tak wierzysz w to ocieplenie to chociaż się zastanów nad ostatnimi
akapitami artykułu. Czy na podstawie tylu nie wiadomych warto podejmować tak
kosztowne decyzje.
I zastanów się nad tymi decyzjami, bo dla mnie to albo idiota te decyzje
podejmował albo po prostu ktoś chce coś ugrać np. lobby budowy elektr. jądrowych
czy wiatraków, kosztem szarego człowieka który musi płacić wyższą cenę za prąd.

1.Załóżmy że to jest prawda. w takim wypadku trzeba też rozpatrzyć korzystne
efekty ocieplenia, zaczynając od tego że mniej będzie mnie kosztować ogrzewanie,
a kończąc na tym że Syberia, Grenlandia, się zazielenią i roślinność zacznie na
tych terenach intensywnie produkować tlen, pochłaniając dwutlenek węgla.
2.Załóżmy, że to jest prawda i chcę faktycznie ograniczyć emisję CO2
To robię to w tak głupi sposób że zastępuję elektrownię na węgiel budując na
jej miejsce wiatrową. Gdzie samo wytworzenie potrzebnych części do elektrowni
wiatrowej spowoduje taką emisję CO2 że zysk na ograniczeniu CO2 będę miał
powiedzmy po 15,20 latach.
Czy może np. te ogromne pieniądze na ograniczenie CO2 przeznaczam
na badania nad nowymi żródłami energii które nie emitują CO2, jak np. ogniwa
paliwowe (w których zmiana energii chemicznej na elektryczną ma sprawność bliską
100 % a nie 40 jak w maszynach cieplnych -silniki spalinowe, turbiny),
opanowanie fotosyntezy, energia termojądrowa.
3. Czy ja jestem taki mądry czy rządy takie głupie. Może wszystko polega na
zakrzyczeniu przez media, a prawda nie może się przebić, ważni ludzie mający
duże wpływy w mediach próbują zrobić na tym interes życia. I będą lobbować za
tymi dziwnymi niezrozumiałymi rozwiązaniami. Niektóre kraje skorzystają na tym
jak np. Francja.

Rok 2008: najchłodniejszy z najcieplejszych

1.Załóżmy że to jest prawda. w takim wypadku trzeba też rozpatrzyć korzystne
efekty ocieplenia, zaczynając od tego że mniej będzie mnie kosztować ogrzewanie,
a kończąc na tym że Syberia, Grenlandia, się zazielenią i roślinność zacznie na
tych terenach intensywnie produkować tlen.
2.Załóżmy, że to jest prawda i chcę faktycznie ograniczyć emisję CO2
To robię to w tak głupi sposób że zastępuję elektrownię na węgiel budując na
jej miejsce wiatrową. Gdzie samo wytworzenie potrzebnych części do elektrowni
wiatrowej spowoduje taką emisję CO2 że zysk na ograniczeniu CO2 będę miał
powiedzmy po 15,20 latach.
Czy może np. te ogromne pieniądze na ograniczenie CO2 przeznaczam
na badania nad nowymi żródłami energii które nie emitują CO2, jak np. ogniwa
paliwowe (w których zmiana energii chemicznej na elektryczną ma sprawność bliską
100 % a nie 40 jak w maszynach cieplnych -silniki spalinowe, turbiny),
opanowanie fotosyntezy, energia termojądrowa.
3. Czy ja jestem taki mądry czy rządy takie głupie. Może wszystko polega na
zakrzyczeniu przez media, a prawda nie może się przebić, ważni ludzie mający
duże wpływy w mediach próbują zrobić na tym interes życia. I będą lobbować za
tymi dziwnymi niezrozumiałymi rozwiązaniami. Niektóre kraje skorzystają na tym
jak np. Francja.
4. Ktoś w Europie wprowadził podatek VAT zamiast podatku obrotowego, mimo że
konsekwencją tego podatku są znaczne większe koszty związane z jego obsługą.
Dania próbowała się temu sprzeciwić ale szybko sprowadzono ją do parteru,
zmuszając ją do przyjęcia vatu. I też nie wiadomo po co i dlaczego. A może
wpływowe osoby miały bardzo dochodowe agencje prawnicze typu YUNG..coś tam jak w
Polsce które były swoistym guru w tej dziedzinie i znały wszelkie kruczki
prawne. Jak się z ich drogich usług skorzystało to podatek zamiast wędrować do
skarbu państwa trafiał do tych agencji a część zostawała w przedsiębiorstwie.
5. W Polsce też przyjmowano na tej zasadzie dziwne rozwiązania. Np. leki i
parafarmaceutyki wyłączono z hipermarketów bo kilkunastu posłów lub ich żon
miała apteki.I w ten sposób Polacy muszą bulić na 50 procentowe marże które
trafiają do tych żon polityków.

2013: Arktyka straci biel

Załóżmy że to jest prawda z tym ociepleniem

1.Załóżmy że to jest prawda. w takim wypadku trzeba też rozpatrzyć korzystne
efekty ocieplenia, zaczynając od tego że mniej będzie mnie kosztować ogrzewanie,
a kończąc na tym że Syberia, Grenlandia, się zazielenią i roślinność zacznie na
tych terenach intensywnie produkować tlen.
2.Załóżmy, że to jest prawda i chcę faktycznie ograniczyć emisję CO2
To robię to w tak głupi sposób że zastępuję elektrownię na węgiel budując na
jej miejsce wiatrową. Gdzie samo wytworzenie potrzebnych części do elektrowni
wiatrowej spowoduje taką emisję CO2 że zysk na ograniczeniu CO2 będę miał
powiedzmy po 15,20 latach.
Czy może np. te ogromne pieniądze na ograniczenie CO2 przeznaczam
na badania nad nowymi żródłami energii które nie emitują CO2, jak np. ogniwa
paliwowe (w których zmiana energii chemicznej na elektryczną ma sprawność bliską
100 % a nie 40 jak w maszynach cieplnych -silniki spalinowe, turbiny),
opanowanie fotosyntezy, energia termojądrowa.
3. Czy ja jestem taki mądry czy rządy takie głupie. Może wszystko polega na
zakrzyczeniu przez media, a prawda nie może się przebić, ważni ludzie mający
duże wpływy w mediach próbują zrobić na tym interes życia. I będą lobbować za
tymi dziwnymi niezrozumiałymi rozwiązaniami. Niektóre kraje skorzystają na tym
jak np. Francja.
4. Ktoś w Europie wprowadził podatek VAT zamiast podatku obrotowego, mimo że
konsekwencją tego podatku są znaczne większe koszty związane z jego obsługą.
Dania próbowała się temu sprzeciwić ale szybko sprowadzono ją do parteru,
zmuszając ją do przyjęcia vatu. I też nie wiadomo po co i dlaczego. A może
wpływowe osoby miały bardzo dochodowe agencje prawnicze typu YUNG..coś tam jak w
Polsce które były swoistym guru w tej dziedzinie i znały wszelkie kruczki
prawne. Jak się z ich drogich usług skorzystało to podatek zamiast wędrować do
skarbu państwa trafiał do tych agencji a część zostawała w przedsiębiorstwie.
5. W Polsce też przyjmowano na tej zasadzie dziwne rozwiązania. Np. leki i
parafarmaceutyki wyłączono z hipermarketów bo kilkunastu posłów lub ich żon
miała apteki.I w ten sposób Polacy muszą bulić na 50 procentowe marże które
trafiają do tych żon polityków.

MSWiA: O. Rydzyk nie może zbierać na geotermię

Polska posiada wystarczające ilości zasobów energetycznych (zawartych w kopalinach palnych, wodach geotermalnych, w energii wiatru, promieniowaniu słonecznym, w płynących wodach i w biomasie), aby wytwarzać z nich tanią energię użyteczną, umożliwiającą pośrednio obniżyć bezrobocie, a przede wszystkim przyczynić się do podniesienia konkurencyjności produkowanych w naszym kraju towarów.

Jesteśmy krajem samowystarczalnym energetycznie pod względem potencjału nośników energii, szczególnie geotermii, jedynym w Europie.

Czy możliwa jest zamiana energii cieplnej na elektryczną?
Tak, w Europie powstają już takie elektrownie.
Zamiana ciepła na prąd odbywa się w elektrowni cieplnej.
Małe przeróbki na geotermię i gotowe, mamy elektrownie geotermalną

Elektrownie cieplne wykorzystują energię wydzielaną w procesie spalania węgla, ropy naftowej, gazu ziemnego lub innego paliwa do wytworzenia pary wodnej napędzającej turbinę parową (elektrownia parowa) lub sprężenia gazu napędzającego turbinę gazową (elektrownia gazowa) albo do napędzania silnika Diesla (elektrownia spalinowa).
Projekt po przeróbkach nazywa się elektrownią geotermalną.

W 2003 r. moc elektrowni geotermalnych w świecie osiągnęła moc 8400 MW.
Są one zlokalizowane głównie w USA (2020 MW), Filipinach (1931 MW), Indonezji (807 MW), Włoszech (791 MW) oraz Islandii (230 MW).

Na Islandii działają trzy większe elektrownie geotermalne, które dostarczają 17% krajowej produkcji energii elektrycznej (2004). Dodatkowo gorąca woda wykorzystywana jest do ogrzewania blisko 87% budynków w kraju.

Niemcy zbudowali pierwszą elektrownię geotermalną w Gross Schonebeck k. Poczdamu w 2003 r., która bazuje na byłym odwiercie gazu ziemnego i ropy o głębokości 3000 m. Pogłębiono go do 4294 m, uzyskując 334 m sześc./h wody o temperaturze 148,8 st. C. Drugą elektrownię geotermalną uruchomiono w 2004 r. w miejscowości Neustadt Glewe, obok odwiertu o głębokości 2500 m.

Choć trudno w to uwierzyć, liderem w produkcji energii geotermalnej w krajach UE są Włochy.
Mniejszym zaskoczeniem jest druga w kolejności – Islandia.

Pierwszą ciepłownię geotermalną uruchomiono w 1850 r. w Lardarello w Toskanii, ogrzewając cyrkulującą wodą grzewczą budynki sąsiadujących osiedli niskociśnieniową parą wodną, wyprowadzaną z Ziemi.

W tym też mieście uruchomiono w 1904 r. geotermalną elektrownię, która z konkurencyjną efektywnością pracuje do dziś!!!!

26.07. nie tankujemy? Co Wy na to?

Przy takich turbinach trzeba uwzglednic tez dodatkowe opory powietrza, ktore
moglyby zjadac te 1/4 nadwyzki.
A w hybrydach silniki spalinowe maja okolo 25% mocy silnikow spalinowych
zwyklych, takze spoko.
Dzierżżż!!!

Jak żyć z rekordowo drogą ropą

1. jest wiele alternatywnych dla ropy zrodel energii, jednak wykorzystanie
zadnego z nich - razem lub w polaczeniu z innymi przy obecnym stanie techniki
nie potrafi dostarczyc nam nawet ulamka energii czerpanej przez ludzi z paliw
kopalnych.
2. alternatywy dla paliw kopalnych powinny wlasciwie nazywane byc derywatywami
ropy, wegla etc. W ciagu calego procesu technologicznego, w ktorym wytwarzane
sa, ogniwa fotoelektryczne, turbiny itp. zuzywane sa ogromne ilosci surowcow i
paliw kopalnych i energia z nich czerpanych, poza tym nie mowimy tu o przypadku
kiedy ktos zainstaluje sobie baterie sloneczne na dachu i placi mniejsze
rachunki, chodzi tutaj o caly swiatowy system gospodarczy i infrastrukture
przemyslowa, zycze duzo zapalu przy napedzaniu calej tej machiny wiatrakami i
bat. slonecznymi.
3. energia czerpana ze slonca i wiatru jest ograniczona podstawowymi
ograniczeniami fizyczymi: jak juz wspomnialem we wczesniejszym poscie musimy
sobie uswiadomic jaka ilosc energi jest skoncentrowana w niewielkim kawalku
wegla/ropy. barylka ropy zawiera w przyblizeniu energie rowna 25000 godzin
ludzkiej pracy - aby uzyskac moc rowna 500megawatowej elektrowni na wegiel
potrzeba okolo 13000 turbin wiatrowych, aby uzyskac energie, ktora zuzywa
obecnie swiatowa gospodarka, nalezaloby obstawic panelami slonecznymi obszar o
powierzchni okolo 220000 tys km^2
4. na swiecie jest okolo 700 000 000 pojazdow z silnikami spalinowymi,
zastapienie ich ogniwami wodorowymi jest obecnie i jezeli nie nastapi jakis
technologiczny super przelom nierealne - po pierwsze, skad brac energie na
uzyskiwanie wodoru do ogniw - obsadzic obszar o wielkosci ok. Wielkiej Brytanii
panelami? kazde ogniwo wodorowe wymaga okolo 20 gram platyny, to by wymagalo
poswiecenie praktycznie wszystkich znanych zasobow platyny na ogniwa do
pojazdow... itp, itd polecam zajrzec na www.lifeaftertheoilcrash.net i obejrzec
film end of suburbia, dosc ciekawe wnioski sie nasuwaja.

Wybudujcie szyny tramwajowe na Marsa

skodabodzio napisał:

> Ale do tej sprawnosci turbiny musisz doliczyc jeszcze straty w sieci ktore w
> polsce sa bardzo wysokie i sprawnosc silnika elektrycznego fizyku...

No to sobie porównaj, fizyku, jakie są te straty, a jaka jest sprawność
silników spalinowych. Pole do popisu wolne.

> Ale w polsce ponad 90 % to prad z wegla, chyba najbardziej
zanieczyszczajacego
> powietrze, wiec znowu dajesz jakies farmazony

Napisałem, ze częściowo. To raz. Dwa - ta liczba będzie się musiała zwiększyć -
wymaga tego od nas UE. A co do zanieczyszczania powietrza przez węgiel -
oczywiście, tyle, że tramwaj nie spala tego węgla na miejscu. Odsiarczanie i
redukcja zapylenia w dużych elektrowniach daje zatrzymanie 99% zanieczyszczeń i
produkty uboczne można wykorzystać wtórnie. W przypadku samochodów -
wszyściutko leci sobie w kosmos. Katalizator jedynie "dopala" niektóre
powstające tlenki do postaci mniej szkodliwych.

> Kolo mnie jak widze jadacy tramwaj to jest w nim z reguly kilkanascie osob i
> dopiero w centrum sie on zapelnia. Wiec kilkanascie osob to kilka samochodow
a
> nie 50, nie mow mi ze wiecej energii trzeba uzyc by ruszyc te auta niz
> kilkudzissieciotonowy tramwaj, lekcje fizyki z liceum pamietam i tramwaje
> obowiazuja takie same prawa fizyki jak i inne pojazdy

Sprawdź sobie ile waży tramwaj i ile waży samochód. A to jaki tramwaj i z jakim
zapełnieniem mijasz, to niewiele ma do rzeczy.

> W lodzi 90 % tramwajow nie odzyskuje tej energii

No i? To dowodzi, że tramwaje są nieekologiczne?

> poza tym skoro bujamy w
> oblokach to do auta hybrydowego energie z hamowania odzyskujesz do
akumlatorow
> ktora potem mozesz zamienic na ruch.

No tylko napęd hybrydowy jest na razie na poziomie okołotestowym, a
odzyskiwanie energii do sieci trakcyjnej stosuje się od lat.
No i tak jakby najważniejsze argumenty pozostały bez echa.

> Juz pomijam taki drobiazg ze ten tramwaj
> zatrzymuje sie zdecydowanie czesciewj bo nie tylko na swiatlach ale i na
> przystankach

Ale za to nadrabia płynnością ruchu przy wydzielonych torowiskach, jak również
brakiem radykalnych przyspieszeń (a wtedy właśnie emituje się najwięcej spalin)

Silnik odrzutowy, a smigłowy

Hej

ignorant11 napisał:

> Zarówno silnik odrzutowy jak i rakietowy działaja na identycznej
zasadzie.
> Jedyna róznica to uzywany utleniacz.

Gwoli ścisłości nie tyle utleniacz co czynnik roboczy. Ale reszta
się zgadza.

>
> Działą tu wyłacznie zasada zachowania pedu. Ped gazów spalinowych
powoduje
> przeciwny ped statku.

No właśnie. Wszystkie silniki wykorzystujące to zjawisko o którym
powyżej napisałeś to silniki odrzutowe. Wyrzucają one z siebie "coś"
czyli jakiś czynnik roboczy, np. wspomniane przez ciebie gazy
spalinowe, wytwarzając ciąg, zgodnie z zasadą zachowania pędu tak
jak to napisałeś.
Silniki odrzutowe dzielą się na dwie główne kategorie: silniki
rakietowe i przelotowe. Silniki rakietowe mają swój czynnik roboczy
najogólniej mówiąc zmagazynowany w jakichś tam zbiornikach czy w
inny sposób. Silniki przelotowe czerpią go z otoczenia, zwiększają
jego energię (np. podgrzewając go) tak że jest wyrzucany z wielką
siłą.

Silnik turboodrzutowy jest takim klasycznym silnikiem przelotowym.
Jego czynnikiem roboczym jest powietrze, które czerpane przez
sprężarkę podgrzewane jest w komorze spalania i uzyskuje dzięki temu
tak wysoką energię że gdy wypływa przez dysze wytwarza znaczny ciąg
(wcześniej po drodze tylko jeszcze porusza turbinę, która napędza
tę sprężarkę czerpiącą powietrze). Świadomie nie wspominam tu o
paliwie i gazach spalinowych, gdyż służy ono właściwie tylko do
podgrzewania powietrza. Masa samych gazów spalinowych jest bowiem
znikomo mała w porównaniu z masą powietrza przechodzącego przez
silnik i w zasadzie można ją pominąć.

Oszczędzać portfele czy środowisko?

Czy osoba, która spłodziła te wskazówki, ma JAKIEKOLWIEK pojęcie o
mechanice?

> "6. Rozpoczynaj jazdę zaraz po zapaleniu silnika i wyłączaj
silnik, jeśli zatrzymujesz się na dłużej niż na minutę."

BZDURA!!
Zaraz po zapaleniu silnika, jego górna część (głowica) jest
niedosmarowana. Odpalenie zimego silnika i od razu ruszanie,
powoduje, że niedosmarowane elementy wirujące (wałek rozrządu),
krzywki wałka rozrządu, itd., duuuuużo szybciej się zużywają,
następuje kawitacja, złuszczanie, tarcie na sucho, etc.
Dodatkwo zimny silnik pracuje na "ssaniu", czyli dostaje dodatkową
dawkę paliwa, w celu szybszego i lepszego go nagrzania, oraz pracy w
trugniejszych warunkach (zimne oleje mechanizmów wirujących -
skrzynia, most, itd.) powodują większe obciążenia silnika, przez co
zużywa więcej paliwa.

Jeśli silnik jest doładowany turbiną (tak diesel jak i benzyna)
ruszenie na "zimnej, niedosmarowanej" turbinie jest dla niej
ZABÓJSTWEM.

To samo, gdy jedziemy przez zmiasto, potrasie (nie ważne) i
zatrzymujemy samochód. Zgaszenie silnika, gdy turbina ma temperaturę
rzędu 800st C powoduje zapiekanie oleju na jej łożyskach, co w
konsekwencji prowadzi do baaardzo szybkiego jej zużycia.

Ludzie, nie wierzcie w takie głupoty!
Zaoszczędzicie rocznie kilka złotych na paliwie, a stracicie tysiące
na naprawach.

Optymalna temperatura pracy dla silnika spalinowego to ok 94stC.
(wszystkie zasady mechaniki, jak i zalecenia producentów samochodów
tak mówią). Dlatego termostat układu chłodzenia, wentylatory i
czujniki są określone do tej temperatury. Wtedy silnik najmniej
zużywa paliwa.

Nagrzany do odpowiedniej temp. katalizator, pozwala na
wyeliminowanie szkodliwych substancji w spalinach. Zimny katalizator
nie pracuje wogóle...

Olej ma odpowiednią lepkość, gęstość i konsystencję, ciśnienie oleju
ma optymalną wartość, przez co wszystkie mechanizmy trące się o
siebie, zużywają się najmniej.

Po dojechaniu na miejsce postoju, gdy silnik (turbina) została mocno
nagrzana (korki, dynamiczna jazda) OBOWIĄZKOWO należy dać jej czas
na wychłodzenie się (około 3 minut). Natychmiastowe zgaszenie (po
mniej ajki minucie, jak pisze geniusz tych zasad), powoduje jej
bardzo szybką śmierć.
Jeśli nie wierzycie, otwórzcie w nocy maskę i popatrzcie, jak ładnie
się świeci turbina (część ciepła).

Punkt nr 6 na tej liście jest KOMPLETNĄ BZDURĄ.

gaz ziemny

Sprawnosc silnika
W przypadku benzynowego silnika spalinowego sprawność BARDZO SILNIE zależy od
obciązenia. Fizycy (tacy jak ja, na przykad) lubia wyrażać sprawnośc
termodynamiczna w %%. Inżynierowie od silników wolą bardziej praktyczny sposób,
mianowicie, w gramach paliwa na "koniogodzinę" czy kilowatogodzinę.

Najwyższa sprawnośc, jaką sie daje "wyciągnąć" z silnika benzynowego, wynosi ok.
230 g/KM*h, czyli ok. 310 g/kWh. Przy niewielkich obciażeniach, rzędu 20 %
maksymalnego, sprawnośc potrafi się dramatycznie zmniejszyć, nawet do 1000 g/kWh!

Problemem sprawnosci silnika spalinowego interesowałem sie kiedyś dość
szczegółowo i te liczby, które podaje, znalazłem w literaturze - niestety, było
to na tyle dawno temu, że już w tej chwili nie potrafie podac referencji.

W kazdym razie, moge Cie zapewnić, że wiem, o czym mówię. Od lat uczę
termodynamiki i mechaniki statystycznej w USA na poziomie "graduate studies".

W przypadku silnika spalinowego najwiękzy znaczenia ma CIŚNIENIE w cylindrze w
momencie, kiedy kończy sie suw ssania. Przy pełnym otwarciu przepustnicy jest
ono prawie równe ciśnieniu atmosferycznemu. Przy częsciowym obciazeniu silnika,
czyli przy niewielkim otwarciu przepustnicy, to ciśnienie potrafi być zdrowo
mniejsze od atmosferycznego.

Turbina parowa pracuje według cyklu znanego jako "Rankine Cycle".
W przypadku idealnego cyklu Rankine'a otrzymuje sie taki sam wzór na sprawność,
jak w Cyklu Carnota. Czyli, jak sie weżmie temperaturę pary, uzywana typowo w
elektrowniach (nieco powyżej temperatury punktu krytycznego dla wody) i
realistyczną temperaturę chłodnicy, to sie otrzyma, ze typowa konwencjonalna
elektrownia powinna przetwarzac ok. 65% ciepła na energie mechaniczną. A w
praktyce osiąga sie zaledwie ok. połowy tej wartości! Dlaczego? A dlatego, że
idealizowany cykl jest kiepskim przybliżeniem rzeczywistej sytuacji. Duzo
lepszym przybliżeniem jest tzw. "endoreversible thermal engine", który daje
wynik bardzo zbliżony do rzeczywiście osiąganej sprawności. Po szczególy osyłam
do literatury, np. do znanego w USA podręcznika termodynamiki Herberta Callena.

Calosc postu t0g: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=54757901&a=54762777

Pół miliona ton dwutlenku węgla rocznie trafi p...

Jest to CO2 z gazow spalinowych generatorow pradu na platformach wydobywczych.
Kazda platforma produkuje kilkadziesiat MW energii w turbogeneratorach. Na
dodatek wiele kompresorow jest napedzanych turbinami gazowymi. Tak wiec CO2 na
platformach nie brakuje.
O wtlaczaniu CO2 do zloz mowi sie od wielu lat. Proces nie jest zbyt oplacalny
ekonomicznie. Sa plusy i minusy tego rozwiazania z wtlaczaniem CO2 do zloz
ropy. Po pewnym czasie produkcji ze zloza nastapi tzw. "breakthrough" i CO2
wydostanie sie do na powierzchnie razem z ropa naftowa i gazem ziemnym. Po
odseparowaniu gaz ziemny bedzie zawieral bardzo duzo CO2 i bedzie wymagal
oczyszczenia w dosc kosztownym procesie. Tak wiec technologia
niby "ekologiczna", ale podrozy mocno produkcje. Do wtloczenia CO2 potrzeba
sporo energii (czyli wiecej CO2 wyprodukowac) i do oczyszczenia gazu ziemnego
tez trzeba energii. Na dodatek CO2 w polaczeniu z woda jest czynnikiem silnie
korozyjnym, tak wiec wtlaczany gaz musialby na dodatek byc osuszany, albo
rurociagi do wtlaczania musialyby byc z stali kwasoodpornych, czyli duzo
drozsze. Obecnie, w celu intensyfikacji produkcji ze zloz wtlacza sie do nich
gaz ziemny i wode. Oddzielenie wody od ropy jest stosunkowo latwe i nie wymaga
tak duzych nakladow energii jak przy sprezaniu gazu.
Gas de France jest udzialowcem w paru polach naftowych pod Morzem Polnocnym.
Inne firmy prowadza badania na wtlaczaniem azotu i powietrza do zloz.
Szczegolnie wtlaczanie powietrza wydaje sie obiecujace, szczegolnie w przypadku
starych zloz. Ciezkie weglowodory w zlozu ulegalyby utlenieniu
niskotemepraturowemu, co obnizyloby lepkosc ropy, a jednoczesnie produkty
spalania podnosilyby cisnienie w zlozu. Tu tez gaz ziemny zawieralby sporo CO2
i azotu i wymagalby czyszczenia, ale intensyfikacja produkcji ropy
rekompensowalaby koniecznosc oczyszczania.
Ze wszystkich metod intensyfikacji produkcji najmniej oplacalne jest wtlaczanie
CO2, ale jest najbardziej poprawne politycznie.