SPORT W KRAJACH ARABSKICH

MAROKO
PAP /2004-11-12

Hicham el Guerrouj wybiera się do Mekki

Dwukrotny mistrz olimpijski z Aten, w biegu na 1 500 i 5 000 m, marokański
biegacz Hicham El Guerrouj, zamierza zrobić przerwę w zimowych treningach i
odbyć pielgrzymkę do Mekki - poinformował w piątek jego agent, Laurent
Boquillet.

El Guerrouj, który trenuje w Ifrane (Maroko), chce być w Mekce 14 lub 15
listopada, na zakończenie muzułmańskiego miesiąca postu, ramadanu. Jeśli chodzi
o jego plany sportowe na sezon zimowy (od połowy stycznia do połowy marca), to
marokański lekkoatleta chce wziąć udział w dwóch mityngach halowych i dwóch
biegach przełajowych. Potem zdecyduje, czy wystartuje w przełajowych
mistrzostwach świata we Francji (19-20 marca, w Saint-Galmier).

14 września El Guerrouj skończył 30 lat i zapowiedział już, że mistrzostwa
świata w Helsinkach (5-14 sierpnia 2005) będą dla niego ostatnimi, podobnie jak
2006 rok będzie ostatnim rokiem kariery.

 

Adam Maysz

Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że farmakologia jest istotnym czynnikiem w
sporcie. Po lekturze jednego z postów ( o tym, że w Polsce są kiepscy trenerzy
i Tajner nadaje się do wymiany ), żartobliwie pomyślałem sobie, że raczej
należy wymienić lekarzy. Jesteśmy do tyłu z farmakologią, ale patrząc na
narciarzy:
1) alpejczyków francuskich, austriackich itd.
2) biathlonistów (-tki)
3) biegaczy: norweskich, fińskich
itp. itd.
wydaje się, że w tych sportach trzeba być "okrągłym", żeby zwyciężać.

I nie wiem, czy cieszyć się z tego, że Magda Grzywa wygląda jak z innej
piaskownicy, widząc jak dostaje w biegu.
Wielu sportowców znika nagle z areny, a niedługo później dowiadujemy się, że
naukowcy opracowali nowy sposób wykrywania niektórych środków dopingujących.

Dopóki nie będzie badania sportowców podczas treningów, innych kar: ja
postulowałbym odbieranie wszystkich medali, pieniędzy zdobytych w ostatnim roku
(za drugim razem z całej kariery); możemy tylko spekulować, który ze sportowców
jest podejrzany itd.
W tej chwili np. Kjus tradycyjnie robi sobie przerwę, i możemy licytować ile
medali zdobędzie na olimpiadzie. Ilu jest astmatyków, tych informacji się
unika - a przecież narciarze są na tę chorobę podatni.

Nie wiem, czy słyszałeś o tym, ale po Sydney podano, że jeden sportowiec
zażywał średnio 7 leków.

Co do wąsów Adasia. Skoczkowie mają raczej bujne czupryny, nie łysieją, a
dodatkowe lotki w powietrzu każdemu się przydadzą.

Pozdrawiam i powodzenia w grze.

kamizelki we Wloszech

staruch5 napisał:

> Moze przespalem, a to juz bylo?
> Wczoraj z forum Wlochy (GW) dowiedzialem sie, ze od 1 kwietnia we Wloszech
> trzeba miec kamizelki odblaskowe w aucie. Nie wiem, czy chodzi o wszedzie,
> czy tylko o autostrade? Jak jest jakas awaria, to kazdy, kto wysiada z auta
> (np. z trojkatem) musi wysiasc w kamizelce.
> Wydaje mi sie to nieco absurdalne. Liczba gadzetow, ktore trzeba miec podczas
> jazdy autem po kilku krajach zaczyna byc uciazliwa (apteczka, 2 trojkaty
> (CR), gasnica, kamizelki).
> Poza tym - czemu UE nie ujednlica tego jakos? Przejazd przez kilka krajow
> (jezeli potraktowac przepisy powaznie) wiaze sie z calkiem powaznym
> przygotowaniem sie "teoretycznym". Sporo jest tych dziwologow. Chyba w RFN
> nie wolno pic podczas jazdy.Pzdr.
________________________________________________________________________________

Juz od wielu lat kamizelki odblaskowe sa na wyposazeniu kazdego auta ktore
kupujemy-obowiazku nie ma ale jest zalecenie uzywania ich podczas np.zmiany
kola w nocy,nikt nie oponuje - nawet biegacze z checia zakladaja odblaskowe
kamizelki nawet gdy nie jest calkiem ciemno gdy na swoj cowieczorny trening z
domu wybiegaja-widac je rowniez w dzien b.dobrze ze wzgledu na ich MPO kolor.
Jest obowiazek posiedania dwuch trojkataw ale nie ma obowiazku posiadania
gasnicy w samochodzie ,i tak na niewiele sie zda gdy ogien w "motor rumett"
sie pojawi. Te kamizelöki to b.dobra rzecz - moga uratowac zycie . Pzdr.
________________________________________________________________________________

W niedzielny poranek o 10 spotykamy się w Myślę...

W niedzielny poranek o 10 spotykamy się w Myślę...
Serdecznie zapraszamy!

Po prostu przyjdź, po prostu pobiegnij, po prostu pogadaj...

Spotykamy się już siódmy raz. Od ubiegłego tygodnia w niedziele
o godzinie 10.00, wcześniej w soboty o 9.00. Mamy nadzieję, że
ta nowa pora bardziej przypadnie do gustu mieszkańcom Bydgoszczy
i chętniej będą pojawiali się na naszych spotkaniach.

"Biegaj z nami" - takie hasło nam przyświeca i widać trafiamy do
odpowiednich osób bo większość pojawia się drugi, trzeci, enty
raz...

Na nasze spotkania przychodzą osoby zupełnie początkujące, ale
też takie, które mają za sobą wiele wiele lat biegania. Zupełni
amatorzy i zawodowcy. Ponieważ spotkania składają się z kilku
części każdy znajduje tu coś dla siebie.

Najpierw wolniutki truchcik (500m), ćwiczenia gimnastyczne,
truchcik z powrotem (500m), później dłuższy trucht (2,5km)
dostosowany tempem do poziomu grupy i na koniec trening dla
biegaczy.

Pozwolę sobie na jedno spostrzeżenie - jeśli na nasz trening
zaczął przyjeżdżać od dwóch tygodni biegacz ze Świecia, który ma
kawałek drogi to chyba łatwiej dojechać do Myślęcinka nawet z
najodleglejszych dzielnic naszego miasta.

Atmosfera wspólnego biegania jest naprawdę pierwsza klasa,
przekonajcie się o tym osobiście!

Jeszcze raz serdecznie wszystkich zapraszamy!

 

białkowy posilek

zawsze ide na poranny trening po lekkim śniadanku i jakos nigdy nie
potrzebowałam miski. Biegacze długodystansowi (maratonczycy) jedza np.batony,
banany itp. nawet podczas biegu i jakos po tym nie zwracaja...
Zmierzam do tego, ze lekki posiłek złozony z weglowodanów złożonych pomaga
porannej aktywności, bo napędza organizm do działania i wyrównuje spadek
glukozy po śnie, dzieki czemu mamy więcej energii na starcie i mozemy wykonac
wiecej pracy podczas treningu.

Czy bieganie odchudza??? ile trzeba biegac??

Cześć,

wejdź na sronę www.bieganie.pl - tam masz przepis na trening + na forum jest
wątek o tym, ile biegacze schudli (byłam tam wczoraj).

JA biegam od 8 tygodni i nie schudłam ale moja waga trzyma się na poziomie
zadowalającym mnie (165 cm i 55 kg). Ale za to jem ile chcę i się nie oganiczam!

Podejrzewam też, że jest to efekt zbliżającej się zimy (normalnie zawsze w tym
okresie tytłam, a teraz o dziwo nie!!!)

Biegam 4 razy w tygodniu i raz chodzę na pływalnie!

Pozdrawiam
MAgda

Czy to prawda?

'flakowaty' trening
astra21 napisała:

> Własnie ktoś mi powiedział że chudnie się ćwiczącąc na "flakowatych"
> mięśniach

chudnie sie (== spala tluszcz) spalajac kalorie i stosujac diete. Najszybciej
chudnie sie stosujac interwaly/HIIT -> zdecydowanie nia da sie ich robic na
'sflaczalych' miesniach...

>jak się ma napięte ( np. podczas jazdy na rowerze )to się te
> mięsinie rozbudowuje i człowiek nie wygląda przez to szczuplej?

Nie jestes w stanie kiwnac palcem w bucie bez skurczu miesnia. Widzialas kiedys
nogi Kenijskich maratonczykow? Ani nie otyle ani nie morderczo umiesnione. Slyna
oni z morderczych hill runs (albo jak wolisz bieganie pod gore) -> jesli
zobaczysz kogos wbiegajacego na stromy pagor na 'flakowatych' miesniach to
koniecznie zfilmuj to zjawisko!

Istnieje roznica pomiedzy sprinterami i biegaczami dlugodystansowymi. Pierwsi
cwicza w diably na silowni i hoduja szybkie wlokna miesniowe. Przy wszelkich
sportach wytrzymalosciowych przewage (to juz po latach treningu) zyskuja
wolniejsze, mniejsze w przekroju wlokna wolne.

pytania (do Joggera) odnosnie biegania :)

pytania (do Joggera) odnosnie biegania :)
Hej Jogger,
juz sam Twoj nick wskazuje, ze jestes biegaczem :) A jeszcze tez wynika to z
rozmow na forum :) Mam do Ciebie wiec pare pytan.

1) W jaki sposob poprawiasz swoja kondycje biegacza? Tzn. np. mnie interesuje
poprawienie kondycji w biegach dlugich, wiec co powinnam zrobic, zeby moc
przebiegac wieksze dystanse w szybszym czasie, mniej sie meczac?
2) Czy bierzesz udzial w jakichs zawodach, maratonach? Jesli tak, to od
kiedy, z jakim skutkiem i w jaki sposob sie do nich przygotowujesz?
3) Czy wiek moze byc przeszkoda w osiaganiu sukcesow w bieganiu? Mam 27 lat,
biegam sobie codziennie w celu spalania tluszczu i chyba mi sie to zaczyna
podobac, chcialabym sprobowac mniej rekreacyjnie :)
4) czy jezeli chcialabym poprawiac kondycje stosujac trening interwalowy
(sprint, trucht, sprint, trucht), to wczesniej tez moge wypic kawe?
5) w jaki spobob radzisz sobie z utrzymaniem kondycji w zimie jezeli na
drodze jest lod? cwiczysz w domu? biegasz w miejscu? ;) slyszalam, ze lepiej
po dworze, ze wzg. na tlen
Na razie tyle :) Czekam na odpowiedzi!
Pozdrawiam serdecznie,
Marta

pytania (do Joggera) odnosnie biegania :)

Gość portalu: Marta_Uparta napisał(a):

> Hej Jogger,
> juz sam Twoj nick wskazuje, ze jestes biegaczem :) A jeszcze tez wynika to z
> rozmow na forum :) Mam do Ciebie wiec pare pytan.
>
> 1) W jaki sposob poprawiasz swoja kondycje biegacza? Tzn. np. mnie interesuje
> poprawienie kondycji w biegach dlugich, wiec co powinnam zrobic, zeby moc
> przebiegac wieksze dystanse w szybszym czasie, mniej sie meczac?
Biegam wyłącznie rekreacyjnie, dla spalania tłuszczu :-). Są dwie metody
poprawinające formę: treningi interwałowe (szybko - wolno) i trening metodą
ciągłą, na granicy wydzielania kwasu mlekowego. Wiecej poczytasz na
www.bieganie.pl

> 2) Czy bierzesz udzial w jakichs zawodach, maratonach? Jesli tak, to od
> kiedy, z jakim skutkiem i w jaki sposob sie do nich przygotowujesz?
> 3) Czy wiek moze byc przeszkoda w osiaganiu sukcesow w bieganiu? Mam 27 lat,
> biegam sobie codziennie w celu spalania tluszczu i chyba mi sie to zaczyna
> podobac, chcialabym sprobowac mniej rekreacyjnie :)
Najstarszy zawodnik w Ironman miał 70lat :-)

> 4) czy jezeli chcialabym poprawiac kondycje stosujac trening interwalowy
> (sprint, trucht, sprint, trucht), to wczesniej tez moge wypic kawe?
Nie, bo sprint wymaga glukozy.
> 5) w jaki spobob radzisz sobie z utrzymaniem kondycji w zimie jezeli na
> drodze jest lod? cwiczysz w domu? biegasz w miejscu? ;) slyszalam, ze lepiej
> po dworze, ze wzg. na tlen
Zawsze na dworze, tyle że w dresie polarowym.

> Na razie tyle :) Czekam na odpowiedzi!
> Pozdrawiam serdecznie,
> Marta
>

VO2 Max

Jesl masz 56/57 ml /kg/min

to tylko pogratulowac! ;-). Zobacz tabelki:

news.bbc.co.uk/1/hi/health/4607642.stm
Z tego co kiedys czytalem to pomimo tego ze VO2max ma byc ogolna miara
wydolnosci cardio calego organizmu kiedy trenowano dwie grupy: jedna na biezni
lub stepperze a druga na rowerku z identycznymi obciazeniami natomiast sam test
przeprowadzono na rowerku to grupa czystych rowerzystow osiagnela wieksze
przyrosty VO2max (czyli trening jest jednak w jakims stopniu miesniowo
specyficzny). Czy w Twoim przypadku badasz VO2max na rowerze?

Tutaj jest ciekawa strona:
www.pponline.co.uk/encyc/0697.htm
W skrocie jesli utrzymujesz wage i trenujesz intensywnie (interwaly/fartlek) to
VO2max winno malec o ok. 5% na dziesieciolecie, co jest fantastyczne.

Jak zwiekszyc VO2max pomimo wytrenowania i wieku sredniego? Mowiac serio to
musialbym wiecej poczytac na jakim etapie jest waskie gardlo (dlatego sa to
spekulacje jedynie):

- wentylacja pluc
*** biegacze ponoc obserwuja efekty wytrzymalosciowe [nie wiem czy to VO2max]po
treningach w specjalnych koszulkach wymagajacych wiekszej pracy miesni
oddechowych.
*** byc moze u plywakow VO2max ma takze zwiazek z rozwinietymi miesniami klatki
piersiowej

zawroty głowy podczas ćwiczeń

Po pierwsze czy pijesz cokolwiek podczas tych dwoch godzin cwiczen, chocby wode?
Jesli pijesz i dalej masz zawroty to najprawdopodobniej przyczyna jest niski
pozim glukozy we krwi. Sa co prawda takowi ktorzy podpisuja sie pod bonk
training (dlugie biegi na czczo itp) ale moim zdaniem jesli masz pasc po
godzinie/miec rozwalony dzien (nie da sie pracowac z tak niskim poziomem
glukozy) to jednak lepiej uzupelnic braki. Zapewne stosujesz jeszcze jakas diete
tak ze tym bardziej trudno o zapasy glikogenu w watrobie.

Zdrob eksperyment:
- odmierz 100kcal gatorady
- rozciencz odrobine jesli jest zbyt slodki
- wypij 10-15min przed biegiem
- zobacz czy zdolasz dzieki temu spalic wiecej niz 100kcal biegajac (10min biegu
wiecej)/rowerujac itp.

Dawka 100kcal jest przykladowa, sama musisz sobie ustalic dawke ktore z jednej
strony nie wysyca a z drugiej zapobiega zawrotom.

Nawet jesli spalisz dokladnie tyle kalorii ile uzupelnilas to i tak zapewne nie
stoczysz sie z biezni z bolem glowy a dodatkowo poprawilas osiagi biegacze.
Jesli zawroty glowy trwaja mimo napompowania sie glukoza i elektrolitami to
zapewne musisz zmniejszyc intensywnosc treningow.

pozdr.

bieg interwałowy

Gość portalu: jackk3 napisał(a):

> Wynik niezly, ale najlepiej zagladnij na prawdziwe forum dla biegaczy i tam
> uzyskasz konkretne odpowiedzi. Takze klub biegaczy , na pewno w twojej
okolicy
> cos takiego jest. Cop do interwalow to jesli zmeczylas sie na ostatnim tylko
to
> znaczy ze nie byly dosc intensywne. Inerwaly powinny porzadnie meczyc od 1-
> szego razu a ostatni to powinien byc robiony na granicy bolu/wytrzymalosci.
> Jesli tak nie jest to podkrec tempo albo zmniejsz przerwy pomiedzy.
> Pzdr

Zgadza sie.
Zapomnialem,ze zaglada tutaj wyczynowiec z gornej polki jakim jest Jack.

Bieganie to trudna dyscyplina nawet dla super pro jakim jest L.Armstrong.
Oprocz czasow warto monitorowac tetno tj sprawdzac je co kilka tygodni do
jakiego poziomu spadnie ono po zakonczeniu interwalu z np. z 185 po 1,2 i 3ch
minutach.
W miare wytrenowania bedzie ono spadac coraz szybciej.Na poczatku np z 185 do
135,110, 95 a po 3 miesiacach z 185 do 125,95,80.
Brak postepu w tym zakresie wskazywalby na zly trening,odzywianie etc.

Spector

Czy z taką wagą moge biegac?

gdzie jak gdzie, ale w lydkach to stawow nie masz ;)
czy rozciagasz miesnie PO biegu? pomaga.
wielu poczakujacych biegaczy skarzy sie na rozne bole. powodem moga byc zle
dobrane buty (koniecznie sprawdzic i zmienic jesli trzeba. buty to podstawa,
MUSZA byc specjalnie do biegania i dobrane do stopy i sposobu pracy ), za
intensywne treningi (najlepiej biegac na poczatku co drugi dzien i nie zwiekszac
dystansu/czasu o wiecej niz 10% tygodniowo). albo brak rozciagania po.
wreszcie, organizm musi sie po prostu przyzwyczaic. ale jezeli bol jest ostry
albo sie nasila w trakcie biegu to oznacza to kontuzje. musisz sie wsluchac w
swoj organizm i sie nie nadwyrezac. na poczatku latwo dac sie poniesc i przesadzic.
powodzenia :)

Jeszcze o tych szlabanach!

Jeszcze o tych szlabanach!
Niektórzy widzę piszą,że im one nie przeszkadzają.Zwróćcie uwagę co dzieje
się w weekendy,kiedy to miejsce zamienia się w rowerostradę,gdzie w ciągu
godziny porusza się nawet z 300 i wiecej rowerów.Te szlabany są wtedy sporym
utrudnieniem i mogą stać się nawet przyczyną jakiegoś zdarzenia typu-kolizja
bądż pyskówka.Zmniejszają przepustowość tego miejsca,są beznadziejne.Jak
komuś nie przeszkadzają,niech sobie zamontuje je w swoim mieszkaniu,JA JAKO
BIEGACZ NIE ZAMIERZAM JE DLA SWEGO BEZPIECZEŃSTWA I NAWET SWOJE MOŻLIWOŚCI
PRZESKAKIWAĆ.Nie mówię,już o tym,że są one zagrożeniem dla zdrowia i życia
rowerów,którzy jadąc po ciemku np.o 5.00 jesienią mogą ich nie zauważyć.Ktoś
tam powiedział,że woli je niż samochody rozjeżdżające wały.Jak czytałeś mój
pierwszy post,to pisałem,że do zabezpieczenia przed nimi są słupki tj.np w
parku przy Skarbowców,gdzie również czasem biegam ze względu na tutejsze
górki dobre do treningu podbiegowego na siłę biegową.One naprawdę nikomu nie
przeszkadzają i tak wszędzie się zabezpiecza szlaki rowerowe przed autami na
Zachodzie np.w Holandii,która słynie z raju dla rowerzystów.Mam nadzieję,że
moje argumenty są przekonujące.

Murzyn/Arab/Indianin na nartach

Tu niechcaco dotknales innego problemu : rasizmu w sporcie. Otoz to zjawisko
powszechnie istnieje w sporcie zawodowym i jakos nikt sie tym specjalnie nie
przejmuje. Czy w biegach krotkich nie dominuja czarnoskorzy biegacze,a na
srednich dystansach nie kroluja arabowie, w plywaniu nie dominuja biali itp ?
I nie jest to bynajmniej uwarunkowane kulturowo tylko wynika z naszych
fizycznych predyspozycji. Wspomniana przez ciebie koszykowka przeciez nie tak
dawno byla tylko sportem bialych, od pewnego momentu zdominowana zostala przez
Afroamerykanow jak to sie obecnie mowi ( a kilku bialych i jeden azjata nic nie
zmieniaja). Zmienil sie styl gry i zmienili sie zawodnicy. Odpowiem ci czy
ciemnoskory narciarz moze byc tak samo dobrzy jak inni : amatorsko tak ! ale od
momentu kiedy mowimy o sporcie wyczynowym, nie sadze zeby to bylo mozliwe. Rok
temu widzialem dokument o narciarzu tunezyjskim, ktore trenuje zjazd z kadra
Francji i mimo znakomitych warunkow fizycznych i tego samego treningu co
europejczycy (zgrupowania w tych samych miejscach), to nie jest w stanie
przebic sie do pierwszej 100-tki.

Warszawskie kompleksy

warszawskie
Dla ścisłości. Legia nie zagrała z Barceloną jak równy z równym.

Jako odwieczny i stały kibic Legii wolałbym aby zagrała otwarcie i nawet wysoko
przegrała (jak onegdaj z Bayernem) oba mecze. Tymczasem widziałem strach,
nastawienie na obronę, tylko paniczną obronę i oczekiwanie cudu.

Zastanawia mnie, dlaczego w innych dziedzinach sportu nasi zawodnicy z
powodzeniem rywalizują z zagranicznymi przeciwnikami, a w piłce nożnej okropnie
odstają od czołówki. Brak im kondycji, szybkości i techniki (czyli wszystkiego,
czego w piłce nożnej potrzeba). Skoro można w Polsce wytrenować grupę
doskonałych lekkoatletów, np. sztafetę biegaczy na 400 m, to czemu nie można
wytrenować biegowo piłkarzy, żeby mieli i szybkość i wytrzymałość. Technikę
piłkarską też można opanować na treningach. Czy piłkarze Barcelony, Realu, ...
są takimi wspanialcami-talentami, że te umiejętności wyssali z mlekiem matki,
czy też ... po prostu i zwyczajnie nie obijają się na treningach ? Czy też nie
jest to efekt minimalistycznego myślenia idoli naszych polskich boisk ? Po co
mi zostać piłkarzem na skalę światową, grać w Milanie, Bayernie, Arsenalu,
PSG, ... i zarabiać miliony USD rocznie, skoro bez wysiłku zarobię
miesięcznie ...tys. złotych. Na wygodne życie mi wystarczy, samochodzik, domek,
wódeczkę, coś odłożyć "na potem", albo poprowadzić na emeryturze piłkarskiej
firmę typu sklepik spożywczy w Wąchocku. Czy się mylę ?

Polska-Nowa Zelandia...jaki wynik?

Mecz z N.Z. byl zaplanowany wiele tygodni wczesniej. Znaczy sie, juz wtedy
planowano dac d... z Lotwa, zeby potem z N.Z. sie przelamac i zgrywac druzyne ?
Iscie diabelski plan. A Lotysze nieswiadomi przewrotnosci naszych trenerow dali
sie na niego nabrac ....

Celnosc i sile strzalow niekoniecznie trzeba trenowac w czasie
miedzypanstwowych, oficjalnych meczow. Sugeruje robic to na treningach.
Strzelac wolne, rozne, karne. Mozna to robic indywidualnie, parami,
trojkami, ... . Kondycje, wytrzymalosc i szybkosc mozna cwiczyc razem z
biegaczami na srednich i dlugich dyatansach, zwinnosc z gimnastykami w salach,
sile z plywakami. TYLKO TRZEBA CWICZYC !!!

Daehlie znów biega na nartach

Skad te wiadomosci???!!!!!!!
Bjorn Dahli NIGDY nie zostal zdyskwalifikowany!!!!!!

W 1999 roku podczas treningu upadl i uszkodzil sobie kregoslup.
Mimo kolejnych operacji i rekonwalescencji nie udalo sie
wyleczyc calkowicie i wrocic do pelnej formy.

Zamiast wypisywac takie bzdury i obrazac jednego z najwiekszych
(jesli nie najwiekszego) biegaczy narciarskich nalezalo najpierw
odrobic zadanie domowe, Panie Pismaku (bo dziennikarstwem trudno
to nazwac)!!!

Cala POLSKA JEST ZACOFANA

No tak, w Brazylii przyszłe gwiazdy futbolu kopią piłkę nie w slumsach a w
profesjonalnych szkółkach piłkarskich, zaś biegacze z Etiopii i Kenii od 5 roku
życia uczęszczają do fachowych Ośrodków Mistrzostwa Sportowego. Fakt, sporo w
Polsce 'ogólnej niemożności', ale nie przesadzajmy. Regułą (z mnóstwem
wyjątków!) jest raczej to, że wyczynowymi sportowcami zostają osoby pochodzące z
niższych warstw społecznych, uboższych krajów etc, a ci bogatsi mają lepsze
sposoby wygodnego spędzenia życia niż morderczy trening.

Cala POLSKA JEST ZACOFANA

W Brazylii bardzo szybko dzieciaki trafiają do klubów,które mają dobrą bazę, BARDZO SZYBKO; biegacze z Kenii też szybko są wyławiani przez skautów,którzy wiedzą ile na nich można zarobić,więc ani brazylijscy ani kenijscy początkujący nie mają tak źle jak piszesz... Bardziej polecałbym przykłady szkółek piłkarskich w Europie,gdzie trafiaja b.młodzi Latynosi i Afrykanie. Jasne, kasa inna, ale wzory nawet nie są powielane nawet proprocjonalnie do polską miarę,poza wyjątkami. A wszystko oczywiście zaczyna się od masowości sportu. Tyle,że dobra baza + promocja + wytwarzanie mody bardzo pomagają. Jeszcze jedno... może skoro w Brazylii,jak twierdzisz. dzieciaki grają w fatalnych warunkach, to w ogole treningi juniorskie powinny odbywac się na kartoflisku i szmaciana piłką ? :))), a biegacze niech zasuwają po wetepach,jak 9-letni Kenijczycy ? :))... A Moze jednak lepiej,żeby ewentualni amatorzy sportu mieli dobra bazę,która zachęca, a nie zniechęca ? Czasy są inne,charaktery młode też inne,mamy zrezygnować z eksploracji zamiast dostosowac warunki do epoki ?

czy na podhalu biega się

czy na podhalu biega się
na nartach. chodzi mi o sport.
ostatni buiegacz o jakoim sie słuszało był wspaniały józek łuszczek,ale to
było 30 lat temu./78 m.św/.
wcześniej był dobry jan staszel i sporo sredniaków.
dziewczyny też niezle biegały.i.ol.68 chyba 5 miejsce sztafety, i niezłe
wyniki indywidualne. była stefania biegun, siostry majerczykówki z poronina,
które mama na mecie dopingowała gwizdem na palcxach.
czy trening za cięzki.
czy za mało kasy sie na tym zarabia. czyba nie mniej niż na skokach. a koszt
podstawowego szkolenia na pewno nie większy miż w skokach.
był taki biegacz norweski bjorn dahlie, przyjaznił się z kazachem smirnowem.
mieli chłopaki wakacje, i cholera głupki nie pojechali na hawaje.

a co zrobili? wzięli plecaki, flinty i na miesiąc poszli w tajgę.
TO MUSIAŁY BYĆ GENIALNE WAKACJE.

Saporta parcie na szło czyli koszutkowskie...

acha...to Pan z 574 usadowił się przede mną a nie ja za nim ;)

przypominam, że GrupaGórnośląska biegajznami.pl i jej grupa
szturmowa www.doliniarze.com jest otwarta na wszystkich chętnych
zaznać biegowej przygody na każdym z możliwych dystansów!

treningi sobota 9 rano Dolina trzech stawów. Spotykamy się przy
dużym parkingu.

Spotkania w ramach Ścieżek Biegowych nike prowadzone przez Augusta
Jakubika w Parku Chorzowskim/ Pelikany odbywają się we wtorki o 18 i
soboty o 9 rano.

read n learn ;)

sciezkibiegowe.pl/#/sciezki/3/
tkkfjastrzab.pl/biegacze/czlonkowie/jakubika.html

pozdrawiam,
SA

MARATOŃCZYCY zgłoście się ;-))

Mycha, chodziło Ci o ekipe SRM, na ktorych nie chcialabys wpasc, czy pozerow z
KissFM ? ;))

Skoro jezdzisz na rowerze i twierdzisz, ze 40km to pikuś na kołach, to uwierz
mi - z bieganiem również nie miałabyś jakichkolwiek problemów. Owszem - podczas
jazdy rowerem troche inne mięśnie pracują, ale potem dużo łatwiej wykorzystać
te "od biegania". Trochę inaczej wygląda też sprawa oddechu - w bieganiu trzeba
wpaść w pewien rytm, aby nie złapać kolki ani zadyszki. Po kilku treningach to
przychodzi samoczynnie - niemalże rutynowo.

Zatem zycze szybkiego powrotu do zdrowia i - tym razem już bez wymówek -
przyjeżdżasz nad maltę i ścigasz się z biegaczami. No a za rok zostawiasz rower
w domku, przyjeżdżasz tramwajem i biegniesz !

remik
nr startowy 1906 niedziela 11:00

SIEDLCE DLA ROWERÓW

A ja napiszę to, co pisałem już wcześniej: świat nie dzieli się na tych od xc i
na alternatywnych. Więc argumenty, że konkretny styl próbuje sobie zawłaszczyć
jakiś teren są tutaj nie na miejscu. Dla mnie większego problemu by może nie
było (szczególnie, że ostatnio rzadziej w Siedlcach bywam), ale ten kawałek lasu
zaraz przy osiedlach domów jednorodzinych w okolicy Leśnej, to jest miejsce
spacerów, treningów biegaczy oraz zimą narciarzy. Nie widzę zbyt kolorowo
spotkania rozpędzonego Postiego i rodziny z dwójką małych dzieci na niedzielnym
spacerze po lesie. Dlaczego nie wybierzecie sobie miejsca, gdzie ludzie nie
bywają, bo nie mają po co? I ciężkie rowery nie stanowią przeszkody, żeby
pobujać się nawet przez całe Siedlce, które przecież nie są zbyt rozwlekłą
powierzchniowo metropolią.

Radosław Leniarski: czy Otylia powinna była odd...

Czy ktokolwiek z was wie co to jest głód tlenowy?!
Otylia nie oszukiwała, po prostu nie pamiętała już końcówki wyscigu. Po 200 m
płyniętych na rekord świata (bez pożądnego treningu) człowiek nie rejestruje
już niczego tylko stara się złapać oddech - popatrzcie na biegaczy i biegaczki
na 200 m na bieżni - u nich też nie ma radości po zwycięstwie - za metą nie
jażą przez chwilę niczego.
Jeśli Otylia nawet popełniła błąd to przypisywanie jej złych intencji jest
nadużyciem.
Co do oddawania medalu - "dźbło w oku bliźniego dostrzegasz, belki w swoim nie
widzisz"

pogadanka

Obły
w jakiejkolwiek dziedzinie sportu, sport jest tylko wtedy, gdy bawią sie w to
amatorzy. Nie ma czegoś takiego jak sport zawodowy - jest tylko system widowisk
telewizyjnych.
(dygresja - jeden wyjątek, w który jakoś tam jeszcze nieśmiało <i pewno
zupełnie naiwnie> wierzę, czyli boks zawodowy i walki w klatkach, bo tam, jak
by sponsor nie podpłacił, czego by tym kolesiom nie nawrzucali do zupy i czym
by im żył nie zapchali i tak w ostatecznym rozrachunku chyba wygrywa jeszcze
ten, kto z mniejszym wstrzasem potrafi przyjąć 100 do 200 ciosów w głowę,
zadanych z siła i wdziekiem kafara. Nie ma takiej kasy, by kogoś zmusic do tej
przyjemności - to trzeba po prostu kochać)
A tak to mamy teatrzyk, równie realistyczny, jak to, co dzieje się na scenie
Narodowego. Piłkarzy, którzy potrafią cały mecz nie znaleźć się w pobliżu
piłki, a być gwiazdami, kolarzy, co prezentowani są jako tytani ludzkiego
wysiłku (a to EPO jechało), biegaczy i skakaczy rekordowych, których niesie
koka i i inne alternatywne metody treningu i tak chyba w każdej dziedzinie.
Przynajmniej skejci i snowbordziści się nie czają z uzywaniem i mają to wpisane
w definicję swoich sportów.
I tak szczerze mówiąc, równie dobrze, jak na zawody z udziałem ludzików, można
sobie popatrzeć na Światową Ligę Play Station i rzezanie wirtualnych monstrów w
na czas, albo na capture the flag. Róznic praktycznie brak, tyle, że przy
zawodach na pleju kasują ci sprzęt za cheatowanie i daja dozywotniego bana na
wszystkie zawody.
Sport zawodowy jest dla mięczaków i niespełnionych aktorów.:)

P:)

Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy

Osiągnięcie ewolucji.
Zegar biologiczny łatwiej przestawić do przodu - opóźnić pójście spać, jak w
Sylwestra.
Podejrzewam, że w drodze ewolucji utrwaliły się 2 typy ludzkie: skowronki i
sowy. Dzięki temu miejsce noclegu zawsze było pilnowane przez kogoś, kto nie
spał. Zwróćcie uwagę, że przesunięcie nie jest idealne i pora aktywności
skowronka i sowy nakłada się. To czas, w którym cała grupa mogła coś robić
razem. Podobnie (predyspozycje są genetyczne) biegacze dzielą się na sprinterów
i maratończyków, a trening może tylko rozwinąć ich możliwości.
Nie wiem, dlaczego współcześnie wszystko przygotowuje się pod skowronki. Jak
można kazać przychodzić do pracy wcześniej niż na 10?
(...)

Marzy się promenada z prawdziwego zdarzenia!

Marzy się promenada z prawdziwego zdarzenia!
Jeżdże kilka razy w roku do Krakowa i Poznania,miasta podobne do
naszego i konkurencyjne!Kto z was tam był zna szerokie i długie
chodniki asfaltowe w Krakowie na Błoniach i w Poznaniu na Malcie czy
nad Wartą!Trenują tam rolkarze,biegacze,spacerują ludzie,jeżdżą
rowerami.Wspaniałe i aktywne miejsca.
Poszukajmy takich miejsc we Wrocławiu,każdy wskaże nad Odrę ale nie
satysfakcjonuję ona wszystkich gdyż większość nawierzchni to grunt z
wystającymi kamieniami w dodatku wąski.Są wyjątki-kostka od mostu
Swojszyckiego przez Jagieloński do Szczytnickiego oraz z innej
strony do m.Warszawskich.Kośtka nie zapewnia możliwości treningów
dla rolkarzy i do tego sportu czy innych podobnych najlpeszy jest
asfalt.Mamy wzdłuż Odry wiele miejsc gdzie można wybudować promenadę
z prawdziwego zdarzenia,nie tyle spacerową co wyczynową,można i
planuje się wzdłuż Oławy ale pytanie- kiedy?Byśmy mogli się
pochwalić na tle innych miast a nie im zazdrościć.

Kiedy ćwiczenia nie odchudzają

> ...tkanka mięsniowa buduję się w sposób bardzo dziwny. By mięsien sie
> rozbudował (gdy zalezy nam na masie mięśniowej) najpierw musimy go zniszczyc.
> Cwiczenia niszcza tkanke tłuszczowa. Zniszczona odbudowuje się jakby lepsza i
> ładniejsza.

Sprostowanie.
Cwiczenia nie niszcza tkanki tluszczowej, tylko co najwyzej ja spalaja.
Zjawisko o ktorym mowisz nosi ogolna nazwe superkompensacji. Organizm
poddany stresowi treningowemu odbudowuje sie "z nawiazka". Ta nawiazka
moze przybierac rozna postac. U kulturysty beda to nieco wieksze wlokna
biale po treningu "na mase" co w efekcie powieksza miesien, u biegacza
dlugodystansowego superkompensacja bedzie dotyczyc wzmocnienia serca,
pluc i czerwonych wlokiem miesniowych.
Trzeba wiedziec, ze superkompensacja dziala tylko przez pare dni,
organizm jest jak wahadlo wytracone z rownowagi treningiem, ktore
niestety wroci do stanu poczatkowego jesli nie pobudzimy go kolejnym
treningiem w odpowiednim czasie.
Madrze wykorzystywana superkompensacja jest podstawa kazdego sensownego
treningu sportowego.

www.google.com/search?q=superkompensacja+trening

Doping był, jest i będzie

ten pan nie wie o czym mówi. Jeszcze dwa lata temu nie było testów wykrywających
w 100% przetaczanie krwii. Epo tak naprawdę stosowali noerwedzy od 92 roku min w
biegach narciarskich. pamiętam te dyskusje o treningu tlenowym i tym podobnych
bzdurach. prawda była taka że sukcesy norweskich narciarzy to było EPO którego
nikt nie badał bo nikt nie miał o tym pojęcia, hematokryt mógł być pow 50%.
Na przetaczaniu krwii wpadł Tyler Hamilton w Atenach choćby.
jeśli ktoś twierdzi ze wytrymałosciowcowi potrzebana jest masa mięsniowa to ja
się pytam po co? Może sprinterowi ale tam potrzebna jest moc i siła a nie
wytrzymałość tlenowa. Wytrzymałosciowiec musi być lekki i wytrzymały. Najlepsi
biegacze - lekkoatleci - to suchary z małą masą mięśniową. Jak wygląda sprinter,
Montgomery, Obadele Thompson, Green kady wie, ale zapewniam że Maurice grene
świetnie się czuje na 100m ale już po km biegu przeciętny lekkoatleta zostawiłby
go daleko w tyle.
a gadki o klonowaniu sportowców to mrzonki. po co klonować Armstronga skoro
można facetowi wszczepić geny innego zwierzęcia które Armstronga zostawiaja
daleko w tyle pod wzgl wytrzymałości. ja sądzę ze na swiecie jest już kilku
mutantów zgarniajacych worki meali

Ktoś zmarnował igrzyska

Gdyby Robert Korzeniowski został ministrem sportu, to posiadając takie
wspaniałe trasy biegowe jak np w Jakuszycach można byłoby w okresie 6 - 8 lat
zbudować naprawdę dobrą kadrę biegaczy. Pan Robert znany jest z wysoce
profesjonalnego podejścia do treningu, uporu w pokonywaniu trudności (kto
przypuszczał, że po tylu - czasem nieobiektywnych - dyskwalifikacjach nie
zabraknie mu motywacji, przecież zarówno kibice jak i dziennikarze
postawili "krzyżyk" na jego dalszej karierze). TAKICH LUDZI POTRZEBA W
KIEROWNICTWIE POLSKIEGO SPORTU! Nie czarujmy się, że będziemy mieli
wspaniałych alpejczyków (ciągłe wyjazdy w wysokie Alpy kosztuja, lodowisk i
torów krytych też nie mamy, ale trasy biegowe można urządzić praktycznie
wszędzie - postawmy więc na biegi , tak jak zrobili to Niemcy, którzy
zdecydowanie prześcignęli dominujących do niedawna Skandynawów.

Kowalczyk w czołówce biegu na 30 km

Widać, żeś "sportowiec" sprzed telewizora: jeśli biegacz się ogląda, to
dlatego, że słabnie i sprawdza, jaką ma przewagę. Nie ma co mowić, że mogło być
lepiej, bo jest świetnie. Kowalczyk jest wspaniała, ale sił nie starczyło -
przegrała z równie wspaniałymi, a w dodatku starszymi, z większym
doświadczeniem i większą twardością po dłuższym treningu. Cieszmy się jej
radością i nie szukajmy skaz, których nie ma.

Cała Polska biega

Nie udała się akcja Danielakowi "Cały Wrocław Biega" to uda sie na pewno
ogólnopolska Korzenia "Cała Polska Biega".Ja bym chętnie też wystartował ale
upatrzyłem sobie inny bieg na 10 km w Lubiniu "O lampkę górniczą"-21 edycja,3
pętle,start i meta na stadionie przy widowni.
Dobrze,że w kwestii biegania zaczyna się coś bardziej ruszać,we wtorki i
czwartki są wspólne treningi w parku przy ośrodku MOSIR przy Spiskiej,prężnie
działa mój i nasz Wrocławski Klub Biegacza PIAST który też organizuje parę
biegów.Zapraszamy dnia 11 listpada o godz.13 na Złotniki do parku na minimaraton
{4,3 km}.

Wadi, pracusiu , przywitac sie nie laska?;-(

Laska lub łaska nie moja wina ze tak poźno ale dzisiaj od rana lekko mowiac
zachrzan ze tak powiem delikatny jak by ekipa somaliskich biegaczy tu wpadła i
po latach głodu i treningu wody chcieli a ja tylko cole miałem (taka
przenosna),, a NEZJA ja z Toba zawsze chetnie popisuje
A tak na powaznie z planów nici mam 3 nowe budowy i swietujemy jednoo wesele
wiec jest dzis u mnie ciekawie ale juz jestem i witam

bieganie po lesie - 20.12.2009 r.

bieganie po lesie - 20.12.2009 r.
Cześc biegacze! Jeśli ktoś jest chętny do wspólnego treningu po lesie,
to zapraszam :-). Start spod Biedronki na os. Waryńskiego w niedzielę
20.12.2009 r. o godz. 11.00. Miejsce: las "Dąbrowa" i okoliczne pola
(ścieżki rowerowe). Czas biegania: ok 55 min, tempo: "zimowe".

czego nie kupiłabyś droga mamo swojemu dziecku? :)

Cytat to że powyciagane to normalka - nie
przesadzasz - w-f to nie rewia mody !?  

Są dresy i dresy.
Porządne dresy kupione w sklepie sportowym, z porządnego materiału, nie powyciągają się podczas treningu nawet przez kilka godzin.

Obcisłe spodnie sportowe są ok - dla profesjonalistów. Często widzę np. biegaczy czy rowerzystów w takich spodniach, nie ukrywam, że sama takie mam do biegania. Ale nie są to "spodeńki typu kolarki"

klubik biegacza

klubik biegacza
Nie wiem czy się to uda, ale spróbujmy :-) W wątkach sportowo-
dietowych pojawił się temat biegania i jak trudno zmobilizować się
samemu. Może korzystając z forum uda nam się znaleźć towarzystwo?
Ja troszkę zaczęłam, ale póki co w klubie na bieżni, bo jakoś samej
mi się nie chce w plenerze, a naprawdę mam gdzie. Jestem z Warszawy
(Mokotów). Nie wiem czy teraz pogoda pozwoli, ale na wiosnę chętnie
rozpocznę treningi, może ktoś zechce się dołączyć :-) A póki co
szukam dobrego stanika sportowego. Pozdrawiam ciepło.

Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi...

Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi...
Choć każdego sportowca należy cenić, trzeba mimo wszystko wziąć pod uwagę, że
narciarstwo biegowe jest jedną z najbardziej wymagających fizycznie dyscyplin
na świecie. Zarówno pod względem _czasu_ i _wysiłku_ na treningach jak i
obciążenia podczas startów. Z całym szacunkiem dla skoczków, kilkanaście minut
na mrozie to nie to samo co kilka godzin. I tak, uważam, że trening skoczków w
porównaniu do treningu biegaczy jest śmieszny.

Przed Vancouver 2010. Kowalczyk kontra Małysz

Drogie dziecko...kilkanaście godzin to może trenować szachista :)
natomiast biegacz powinien do zawodów stanąć JUŻ WYTRENOWANY !
Zapoznanie się z trasą to jest przebieżka a nie trening.
Żaden sportowiec biegnąc nie zmarznie - wiem co piszę, bo sam kiedyś
trenowałem mając na grzbiecie cienki dres i na nogach trampki.
W trakcie treningu (prawdziwego) na kilkunastostopniowym mrozie
trzeba było ocierać pot z czoła. Tak wygląda trening !

Prasa niepotrzebnie robi z byle czego zadymę. Trenerom też niczego
pod tym względem nie brakuje - dali d**y w trakcie przygotowań
do sezonu, więc teraz marudzą z byle powodu.
Jak przygotowali Justynę tak jak samochody to niech teraz się wstydzą.

Przed Vancouver 2010. Kowalczyk kontra Małysz

lorneta.i.meduza napisał:

> Drogie dziecko...kilkanaście godzin to może trenować szachista :)
> natomiast biegacz powinien do zawodów stanąć JUŻ WYTRENOWANY !
> Zapoznanie się z trasą to jest przebieżka a nie trening.
> Żaden sportowiec biegnąc nie zmarznie - wiem co piszę, bo sam kiedyś
> trenowałem mając na grzbiecie cienki dres i na nogach trampki.
> W trakcie treningu (prawdziwego) na kilkunastostopniowym mrozie
> trzeba było ocierać pot z czoła. Tak wygląda trening !
>
> Prasa niepotrzebnie robi z byle czego zadymę. Trenerom też niczego
> pod tym względem nie brakuje - dali d**y w trakcie przygotowań
> do sezonu, więc teraz marudzą z byle powodu.
> Jak przygotowali Justynę tak jak samochody to niech teraz się wstydzą.

Hmm... A co robiłeś po treningu? Zapewne ciepło się ubierałeś, żeby nie
zachorować gdy organizm jest wyczerpany i osłabiony. No ale Justyna to już za
dużo wymaga bo chce ciepłej kurtki żeby się w nią po biegu ubrać. Normalnei
sodóka jej do głowy uderzyła ...

Vancouver 2010. Sikora - dwa pudła na treningu....

Vancouver 2010. Sikora - dwa pudła na treningu....
Uważam, że Polsce coś się należy za lata okupacji: po pierwsze, nasi biathloniści startują bez karabinków i nie tracą czasu na głupie strzelanie. Można by było wystartować nawet w męskiej sztafecie (tym bardziej, że formalnie wszyscy bithloniści zostali zgłoszeni na igrzyska i oficjalnie są w składzie polskiej reprezentacji). To oczywiste, że medalu nawet wtedy nie zdobyliby (bo inni - nawet tracąc czas na strzelnicy - są szybsi), ale pierwsza dziesiątka murowana. Po drugie, nasze biegaczki i nasi biegacze mieliby do pokonania o jedną czy dwie pętle mniej do pokonania. Tak byłoby sprawiedliwiej. Po trzecie, naszym skoczkom dodawać do długości skoku kilka metrów na mniejszej i kilkanaście metrów na dużej skoczni. Po czwarte, Justynę Kowalczyk i Adama Małysza wykluczyć z reprezentacji, żeby nie psuli wizerunku polskiego sportowca na igrzyskach zimowych

Doktor z polskiej misji medycznej: Sikora mógł ...

Pieprzysz
Zabierz się za wyczynowy sport, gdzie minimalne różnice grają rolę, to może ktoś
poważnie cię wysłucha. Na razie pieprzysz jak laik.
Biegaczowi uniemożliwiono trening, zmniejszono mu poziom dotlenienia mięśni, a
Ty chrzanisz, że to rąbek u spódnicy. Nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz...
PKOL powinien wnieść poważny protest i zrobić z tego dużą aferę. Możliwe, że
ktoś z konkurentów Sikory po prostu namówił członka kontroli antydopingowej do
zaszkodzenia naszemu sportowcowi. Takie działanie powinno być sprawdzone w
normalnym śledztwie.

Kwalifikacje do MŚ: Jak Stoch skoczy po upadku?

Chyba jesteś niepoważny jeśli porównujesz cieniutkie narty biegowe 200cm bo
prawie trzymetrowych ciężkich i szerokich nart do skoków. Sam spróbuj na takich
pobiegać (ważąc jak Małysz 56kg-Kowalczyk ma kilkanaście kg więcej mięśni). Poza
tym ich trening różni się tym że biegacze trenują wytrzymałość a skoczkowie siłę.
A z ciebie taki kibic że 6 lat temu każdy konkurs pewnie oglądałeś wiernie a
teraz szydzisz z Małysza.

Bieganie - osoby z Sosnowca???

tak, park na środuli to rzeczywiście jedno z popularniejszych miejsc dla
biegaczy...ale myślę że będziesz nim rozczarowany. Bądź co bądź malutki
strasznie, choć oczywiście wszystko zależy od dystansu, który biegasz. Ale z
drugiej strony - dobre miejsce na krótki trening wytrzymałościowy, oczywiście z
racji sporych podbiegów. Osobiście polecam park w dzielnicy Kazimierz, nieco
większy, znacznie ładniejszy, spokojniejszy. Tylko nie będziesz miał blisko, ale
cóż to dla biegacza:P pozdrawiam, K.

Marcin Lewandowski - największy talent polskich...

Marcin Lewandowski - największy talent polskich...
Kilka lat temu spedzilem 4 miesiace na 3200mnpm. Bylo to w polnocno-
zachodnich Chinach, pustynia. Nie jestem zadnym sportowcem. Jestem
za to w srednim wieku, wtedy z 10kg nadwagi, z dluga historia
palenia papierosow i regularnego uzywania alkoholu. Pierwszy tydzien
to byl koszmar, potem coraz lepiej. Po 4 miesiacach, 12 kg lzejszy
zjechalem do Pekinu i darlem na najwyzszy punkt Muru jak
wysportowany mlodzian. Przez pierwszy tydzien na poziomie morza
spalem nie wiecej jak 4 godziny na dobe. Kenijczykom jednak nikt nie
dorowna. Ich organizmy sa wynikiem wielowiekowej ewolucji z racji
tej wysokosci, a nowoczesny trening robi z nich biegaczy najwyszszej
klasy. Sam pomysl wyjazdu jest jednak bardzo dobry. Niech
Lewandowski wspolnie z lekarzami ustali kilkumiesieczny rezim
treningowy na wysokosciach. Przyklady w kraju sa. Juz kiedys
Bronislaw Malinowski mial w swoim programie trening wysokogorski i
jezdzil do Meksyku. Podziwiam Lewandowskiego za fantazje i
determinacje. Ten wyjazd moze mu tylko pomoc. No i ja tez ze
Szczecina:)))

Maja Włoszczowska i jej mordercze przygotowania

Co niezwykłego w jej kalendarzu treningowym
Zupełnie standardowe rzeczy - typ, intensywność, czas trwania.

A to jeszcze nic, biegacze (amatorzy) jeszcze sobie notują - temp
otoczenia, siłę wiatru, różnice poziomu, rodzaj podłoża, tętno
spoczynkowe dnia, samopoczucie itp.
Nie wiem zupełnie czemu redaktor tak się zachwycał, że "po raz
pierwszy zdradzamy takie tajemnice treningu"

Lekkoatletyka. Korzeniowski wśród najlepszych l...

Korzeniowski zasłużył na takie wyróżnienie.
Gdyby nie kontrowersyjna jego dyskwalifikacja w 1992r, Korzeniowski
zdobyłby 5 złotych medali olimpijskich.

Ostatni złoty medal olimpijski zdobył on w Atenach w 2004r,w wieku
36lat.Okazuje się,że dla inteligentnych sportowców wiek nie jest
żadną barierą.
Korzeniowski potrafił zakończyć karierę z klasą (czego nie można
powiedzieć o Małyszu, który skompromituje się w skoku na złoto,w
Vancouver).

Robert to wielki sportowiec. Jego ogromna wiedza dot.sposobu
treningu oraz kontrolowania wysiłku podczas zawodów + żelazna
dyscyplina ,zapewniły mu złote medale olimpijskie.

Idąc w New York Marathon, wyprzedziłby on 95% biegnących zawodników.
Jego średnia prędkość na 50km wynosiła prawie 14km/h.
Dobrze wytrenowani, amatorzy- maratończycy biegną ok 13km/h.

Na dystansie 10km uzyskiwał średnią prędkość 16km/h.
Prawie każdy, niedzielny ,biegacz,amator nie wytrzymałby takiego
tempa biegnąc nawet na odcinku 2 km.
Z taką prędkością toczą się niedzielni rowerzyści ,sapiąc i
wylewając 7me poty.

Vancouver 2010. Czy Justyna Kowalczyk dobrze zr...

niniejszym ogłaszam zbieranie głosów pod petycją do portalu gazeta pl w sprawie
uwolnienia internautów od pseudofachowych analiz p. leniarskiego. poziom
indolencji i niekompetencji wyłaniający się z jego artykułów powala po prostu
na kolana.
Jak można twierdzić że biegacze mają najefektywniejsze silniki swiata. Co to
znaczy? że kolarze czy lekkoatleci nie trenują często na maksymalnych
obciążeniach? Że kolarze nie są przystosowani do szybkiej regeneracji po 5h
jazdy w etapie wielkiego touru?
Po prostu głupoty jakie ten człowiek wypisuje zaczynają już irytować.
Dla każdego kanapowego smiertelnika profesjonalny trening kończyłby sie poważnym
zejściem - obojętnie czy trening biegacza, kolarza, chodziarza czy
jakiegokolwiek innego sportowca i nie trzeba do tego nart tak naprawdę.

Pekin 2008: Skandaliczne warunki przygotowań po...

Pekin 2008: Skandaliczne warunki przygotowań po..
Stadion AWF rzeczywiście jest do d..., choć prosta do setki jest bez
wybrzuszeń , które zaczynają się na zakręcie. Tylko debil mógł tam
wysłać biegaczy na trening.
Odległość do Sopotu jest powalająca , no i te 15 złotych SZOK.

O Szewińskiej to szkoda gadać , to Listkiewicz w uproszczonej ,
prymitywnej wersji. Kto by pomyslał że są osoby , przy których
Listek to elokwentny światowiec.

bieganie na podzamczu

a poza tym, nie każdy dysponuje czasem w tym samym momencie, takie
umawianie się, a potem odwoływanie jest głupie, przerabiałam to,
potem długo biegałam, ale sama, tak jest lepiej.
Teraz niestety nie biegam, siła wyższa mi przeskzadza.
Były biegacz
A gadanie i zwalnianie, aby sie dostosowac do innego tempa
przeszkadza w treningu

Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienkach

argumenty przeciw biegaczom świadczą o niewiedzy
Łazienki nie są, aż tak rozległym Parkiem i nie mają takich
nawierzchni by przenieśli się tam ludzie biegający na wysokim
poziomie, szybko czy długie dystanse. Bądźmy szczerzy, będą tam
biegać przede wszystkim amatorzy, a wśród nich głównie kobiety
. Wynika to z faktu potrzeby poczucia bezpieczeństwa jakie daje
ten Park. A kręte ścieżki są dobre tylko przy rekreacyjnym podejściu
do biegania, charakterystycznym dla Pań.

Główny argument przeciw biegaczom jaki wyczytałam m.in. w tej
dyskusji to to, że się pocimy i pachniemy nie za ładnie. Tak
się składa, że to argument niedorzeczny. Zapach nie pojawia
się od razu. U większości ludzi „coś” można poczuć po więcej niż
godzinie intensywnego wysiłku. Godzina to dla większości biegaczy
rekreacyjnych całkiem długi czas treningu.
Już bardziej dokuczliwy jest zapach odzieży przesiąkniętej dymem
papierosów. Może palaczy i ich rodzin też nie będziemy wpuszczać do
parków?

Co zaś do zarzutu dyszenia, to on również świadczy o
niewiedzy. Biegacze nie dyszą w czasie spokojnych parkowych
przebieżek. Zadyszka dopada tylko ludzi nieaktywnych, którzy
nieprzygotowani próbują biegać np. za autobusem albo osoby z astmą
lub innymi schorzeniami. Im też zakażecie wstępu do Parku?

Co do wrażeń estetycznych to czy obcisły strój biegacza jest czymś
mniej licującym z powagą Łazienek w porównaniu do minispódniczki czy
portkam z pod których wyłażą stringi? To co może wprowadzimy parkową
policję obyczajową?

Klub biegacza w Łomiankach

Klub biegacza w Łomiankach
Od jakiegoś czasu trwały przygotowania do stworzenia nieformalnej grupy
biegowej w Łomiankach. Efektem naszych działań jest planowany na 3 września
pierwszy oficjalny trening nowo powstałego Klubu Biegacza Kusy Łomianki.
Jeżeli chcesz utożsamiać się z nami, dołącz do nas. Spotykamy się przy
szlabanie na końcu ulicy Sobieskiego, w każdy poniedziałek, środę i piątek o
godzinie 18:00, niezależnie od warunków pogodowych. Biegając nawet sam, nie
czujesz się samotny, wiedząc, że za Tobą stoi grupa. Razem możemy więcej.
Wszelkie szczegóły dotyczące klubu na www.kbkusy.rox.pl

Klub biegacza w Łomiankach

Tylko pogratulować inicjatywy i życzyć:

- frekwencji uczestników - jak największej
- profesjonalnie przygotowanego prowadzącego (trenera), który
potrafi uwzględniając złożoność grupy pod względem wieku,
przygotowania fizycznego oraz stanu zdrowia - poprowadzić je
(treningi) z pożytkiem dla każdego
- uwzględniania kierunków biegowych bardziej na zachód od Łomianek,
jako że Lasek (Park) Młociński to nieporównywalnie słabszy kontener
tlenu niż KPN
- wytrwałości w kontynuowaniu "dzieła", (dla prawdziwego biegacza
nie ma okresów martwych).

Najlepszego. :-)

Klub biegacza w Łomiankach

przemcus napisał:

>>>
> Efektem naszych działań jest planowany na 3 września pierwszy
oficjalny trening nowo powstałego Klubu Biegacza Kusy Łomianki.
>>>

Pora zamieścić coś na wzór sprawozdania z pierwszego treningu.
Szczegóły mile widziane. :)

Pomóżcie! Pomoc ekspresowa potrzebna!

Gość portalu: pomocy napisał(a):
> Powiedziała że zrobi wszystko, żeby tylko >wejść w tą sukienkę.

Wystarczy zaplacic za wypozyczenie sukni w ktora wejdzie.

8kg w 2tyg to jest zalozenie bajkowe, cos jak dwutygodniowy trening do maratonu
dla nie-biegacza. Nie schudnie ani nie dobiegnie a tylko sie zatlucze po dniach
kilku.

Samo wejscie w stara suknie to jest tylko polowa problemu. Nie tylko trzeba
wejsc ale tez ponoc dotrzec do oltarza/urzednika w stanie przynajmniej
polprzytomnym. Niektorzy, ci bardziej przygodowo nastawieni do zycia mysla nawet
ze slub w ktorym w 20 milisekundzie po powiedzeniu slowa TAK mdleje sie ze
zmeczenia/wyczerpania/zespolu odstawienia kokainy nie jest slubem przesadnie
udanym...

BTW, w UK nie ma wag?

Waga mojej przyjaciólki

Waga mojej przyjaciólki
Witam
Moja przyjacółka ważąca 114 kg po długich moich namowach postanowiła
coś ze sobą zrobić. Jestem namiętnym biegaczem, więc jakoś ją
zmobilizowałam. Z powodu dużej wagi nie może biegać, więc
intensywnie maszeruje około 1 godziny 4 razy w tygodniu. W przeciągu
3 miesięcy schudła około 12 kg i dalej waga nawet nie drgnie.
Pracujemy razem, więc wiem ile je, połowę z tego co kiedyś, wraca z
treningu, jest cała mokra, więc chyba wszystko robi ok. Nie wiem
dlaczego dalej nie traci wagi, proszę doradżcie coś, bo nie
chcę,żeby się zniechęciła.O bieganiu narazie nie ma mowy,jest
jeszcze za ciężka i bolą ja stawy kolanowe. Dzięki za wszelkie
sugestie.

bieganie - plan treningowy

dzieki. wlasnie moze powinnam na forum dla biegaczy zapytac.
postanowilam, ze bedzie tak (poki co):
3 razy w tygodniu trening biegowy zgodnie z planem, biegam na biezni
(za zimno u mnie na bieganie w terenie poki co, a przynajmniej dla
mnie) plus cwiczenia silowe
2 razy w tygodniu mam taekwondo wiec zawsze troche ruchu:)
i moze rzeczywiscie ten rower to dobry pomysl, albo plywanie jakis
raz w tygodniu

powolne merdanie nogami vs 90% MHR

Dla mnie zaskoczeniem bylo to ze w w/w badaniach _poczatkujacy_ pilkarze
biegajacy w porownaniu z rownie poczatkujacymi biegaczami praktycznie
semi-interwalowo mieli tak dobre rezultaty. Innymi slowy byc moze zalecenia aby
najpierw zbudowac podstawy poprzez bardziej jednostajny trening kardio a
nastepnie brac sie za interwaly niekoniecznie maja sens. Prawdopodobnie lepsze
wyniki osiagnie sie 'zlagodzonymi interwalami', np jakas forma marszobiegu ze
wzglednie szybkim tempem od (prawie?)poczatku niz dochodzeniem do 1h
jednostajnego biegu.

Druga rzecz to korzystny skutek dlugotrwalego wolnego merdania. Cos w granicach
>3h na rowerze (nie tak nudne: jezdzilem wzdloz kanalu/rzeki) albo >6h spaceru z
umiarkowanym (?5-6kg) plecakiem. Mimo ze tetno zdecydowanie marne to nawet lazac
po plaskim miescie miewalem zdecydowanie sztywne nogi po dniu takowych
przyjemnosci.

Pozdr.

Maraton 12km w Bangkoku - porady?

glikogen miesniowy i watrobowy
jogger napisał:
> Ilości zmagazynowanego glikogenu nie da się zwiększyć.
> www.sfd.pl/temat225572/

Widziales tabelke wklejona przez Charon'a? Naprawde uwazasz ze nie ma roznicy
pomiedzy 7g glikogenu/1kg miesni po 3 dniach treningu i low-carb diet a 36g
tegoz glikogenu przy carbo loadning? W watrobie (te same warunki) to jest 90g do
10g...

Oczywiscie ze przy kazdym dluzszym biegu popijasz np. gatorade ale przy
intensywnym biegu spalasz znacznie wiecej niz jestes w stanie wypic. Sprobuj
biegac intensywnie na czczo liczac ze napakujesz sie energia spijajac drinki co
15min i usilujac biec przez godzine. Porownaj dystans przebiegniety w tym samym
czasie przy miesniach napakowanyvh glikogenem i bez popijania. Zastrzegam ze ja
bynajmniej nie zalecam biegania chocby 15K bez drinkow ale watpie aby elita
biegaczy na 10K moczyla chocby usta podczas biegu (dla nich to jest 30min...).
Wierz mi, srednio i dlugodystansowcy stosuja carbo-loading.

tylko TYLE? spalanie kcal

mrs.solis napisała:

> Sprobuj cwiczyc inaczej. Biegaj szybciej przez powiedzmy 3 min.
lub
> 5 min. potem dla wyrownania oddechu maszeruj 3 min. potem znowu
> bieg. Licznik pewnie pokaze wiecej,poza tym trening interwalowy
> spala wiecej tluszczu niz taki jednostajny.

to chyba nie bardzo, bo powyższe to przede wszystkim rady dla
początkujących biegaczy, a koleżanka twierdzi że truchtała 40 min.
czyli jest już w sumie niezłym biegaczem (chociaż też coś mi się
tutaj nie zgadza, bo twierdzi jednocześnie że nie jest zbyt
wysportowana - czyli co, nie biegała zbytnio wcześniej i nagle
poleciała 40 min.? absolutnie niewykonalne)
zresztą, coś jest w tych interwałach jeżeli chodzi o spalanie, ale
ja np. jak lecę i jest mi fajnie to wcale nie chce mi się
zatrzymywać :)

Nie wierzący w ewolucję w radzie TVPiS Poznań

I jeszcze to:
„Jeżeli można
hodować bydło na wydajność mleka, konie na szybkość biegu, a psy na zdolności pasterskie, z
jakichże powodów miałoby być niemożliwym hodowanie ludzi na zdolności matematyczne,
muzyczne czy atletyczne?"... „Zastanawiam się, czy 60 lat po śmierci Hitlera nie powinniśmy
wreszcie zapytać, na czym polega moralna różnica między hodowlą zdolności muzycznych a
zmuszaniem dziecka do lekcji muzyki? I dlaczego dopuszczalnym jest trening biegaczy i skoczków, a
niedopuszczalna ich hodowla?”

Popierasz?

Trening spalający tłuszcz

słuchaj, sceptyk, jak skonczysz 7 lat to się dowiesz.
A dla wszystkich zaiteresowanych: otylośc zaczyna się zawsze od chronicznego poddenerwowania (poczucia zagrożenia)skutkującego ciągłym prawie niezauważalnym napięciem mięśni. brak rozprężenia daje bardzo przykre odczuwanie własnego ciała. Mała przegryzka daje rozluźnienie mięśniowe (uczucie odprężenia). Tak to się zaczyna (identycznie jak wszystkie pozostale uzależnienia). Dalej wszyscy już wiedzą.
Pan trener oczywiście nie ma pojęcia o czym mowi (nigdzy nie trenował odchudzania na sobie.

Należy biegać (tylko truchcik! przekładany zwykłym chodem) przez ok 1 godz. poźniej 3 godz przerwy i kolejny bieg. Koniecznie pilnować tych 3 godzin z dokaładnoością do 5 min.
Tak schodzi 4 x 0,5-0,7 kg tłuszczu dziennie !!!
po każdym treningu 14 g białka z jajek, przed każdym treningiem 10-20 gram węglowodanów dla biegaczy. wszystko Olimp. i codziennie witaminy.

Jak rozplanować trening szybkościowy ?

Jak rozplanować trening szybkościowy ?
Witam. Prosiłbym o jakąś radę, dotyczącą treningu biegacza. Chciałbym
rozpocząć od września przygotowania do czwórboju (60, 300, w dal, rzut piłką
palantową) - zawody będą pod koniec maja - a więc czasu bardzo bardzo dużo.
Chodzi najbardziej o trening 60 i 300 metrów. Jak rozplanowalibyście takie 1
treningi - co należy zrobić a poprawić swoje życiówki i dać z siebie wszystko ?

Jeszcze taka ankieta, która może coś pomóc.
15 lat, 175 cm, 64 kg,
rekordy: na 60 - 8.90 (chciałbym zejść w czasie tego roku na około 7,30)
na 300 - 49,11 (conajmniej poniżej 40 sekund)
Biegałem już rano prawie 2 miesiące, niestety musiałem przerwać z powodu
zapalenia płuc, potem pojawil się kaszel i od 2 miesięcy nie biegałem.
Raz w tygodniu siłownia
Teraz: Od Pon-Pią = 2,5 godziny gry + rower

Licze na jakąś pomoc ! Pozdrawiam.

Futbol specjalnej troski

jak dla mnie Brazylia na majstra idzie:)
olbrzymi potencjał się czai w tej ekipie
dziś pykali jak na mocniejszym treningu
ale Ghana ma tylko biegaczy w zasadzie
i jednego piłkarza z prawdziweego zdarzenia - Appiaha
drugi Essien nie grał - olbrzymie osłabienie, tak jakby człowiekowi
wyrwać jedną półkulę mózgową;)

czekam na ćwierćfinał
Hiszpania albo Francja przetestuje solidniej Kanarków
zobaczymy

35 Maraton Dębno.Kwalifikacje olimpijskie.

Dodam,że ci co mają tak wspaniałe wyniki to są zawodowcy,ja i wielu
innych biegaczy jesteśmy amatorami którzy z biegania czerpią
przyjemność i sposób na życie.Nie ważne są pieniądze,te za wygraną
nie są u nas aż tak wysokie ważna jest satysfakcja i zdrowie a tego
często zawodowcom póżniej zaczyna brakować bo przechodzą zbyt
sksploatujące dla organizmu treningi!

Otworzyć Łazienki Królewskie dla biegaczy

Zenek napisał już wszystko, co miałabym do powiedzenia w kwestii
biegania w Łazienkach, i zrobił to z podziwu godną trafnością,
precyzją i wdziękiem, więc dodam tylko słów parę o bieganiu w
okolicznych parkach i po ulicach, co rzekomo robią "biegacze
długodystansowi" (jak ktoś tu wyżej napisał). Mam wrażenie, że tego
typu rady dają osoby, które nigdy nie przebiegły więcej niż parę km -
po pierwsze, większość parków w Warszawie jest zabetonowana
(chodniki, kostki bauma itp.), a to nie jest podłoże nadające się do
biegania. Jasne, że jak ktoś wychodzi na półgodzinny jogging raz w
tygodniu, to mu to może nie robić różnicy, ale jeśli mówimy o
uprawianiu sportu, to jednak ma to zasadnicze znaczenie. W
najlepszym razie parki są wyasfaltowane, ale kolejny problem to
fakt, że są małe. Jeśli mam do przebiegnięcia 15 czy 20 km, to
wykonanie tego w Parku Morskie Oko czy na Agrykoli jest niestety
dużo mniej przyjemne niż w Łazienkach.
Domyślam się, że większości zwolenników zniesienia zakazu biegania w
Łazienkach nie chodzi o pakowanie się tam w niedzielę w samo
południe, tylko np. trening w środku tygodnia po południu, kiedy do
zmroku pozostało jeszcze ze 2 godziny, a park jest już dość pusty.
Sądząc z popularności biegania (i w ogóle sportu) w Polsce, nagły
wzrost ilości biegaczy (300 osób?... dobre!) raczej nam w
najbliższym czasie nie grozi.

Czy i jak używać hamulca przedniego?

Oczywiście że można jadąc prosto zablokować przednie koło i jechać dalej prosto
- polecam jazdę po zamarzniętym jeziorze gdy nadarzy się okazja...
...nie ma chyba lepszej nauki jazdy w poślizgu.

Można przejechać całkiem spory kawałek... jeśli potrafisz wykonać porządną
stójkę nie powinno to stanowić większego problemu - oczywiście przy niewielkiej
prędkości. Nie wiem co w tym niemożliwego - wykonywaliśmy takie ćwiczenia
stadnie na treningach, nie zawsze wychodzi ale w razie upadku krzywdę trudno
sobie zrobić... zatrzymujesz przednie koło, jednostajnie pedałujesz i jedziesz
jakby nigdy nic... tylko zakręcać trudno ;)

Co do tego filmu
to troche jak udowadnianie że ludzie nie potrafią biegać przez sfilmowanie
upadającego szybko idącego człowieka - niezbity dowód pozwalający zaprzeczyć
istnieniu lekkoatletów-biegaczy.

Ja pisze że można jechać z zablokowanym przednim kołem po lodzie a ty mi
usiłujesz udowodnić że można się przewrócić... tu masz rację, można się
przewrócić jadąc na rowerze - co więcej można nawet stojąc nieruchomo obok.

Żeby było jasne, wątek jest o hamowaniu a nie poślizgu, więc wystarczy tego OT.
Wniosek jest taki że można hamować przodem i że zwykle to jest najlepsza metoda
do szybkiego wytracenia prędkości. Warto opanować ten manewr na sucho a nie
próbować wykonywać go po raz pierwszy w nagłej sytuacji i dzielić się krwawymi
wspomnieniami ;)

PS:
Timecode jest ustandaryzowany, podaje się go w postaci HH:MM:SS:FF gdzie FF
identyfikuje klatke... tu się pewnie czepiam ale to w pewnym sensie była kiedyś
moja branża.

''Gdybym mógł kogoś ocalić, zrezygnowałbym z wy...

ktos kiedys powiedzial
" odwalcie sie od sportowcow, taka olimpiada to dla nich ... " i tu
pada szereg porownan co to dla nich taka olimpiada za wielkie
wydarzenie ... a "polityke" to zostawmy politykom albo innej
swoloczy!!!
i tu mi sie pojawia taka mysl:
taki "prawdziwy" sportowiec to calkowicie ma gdzies KTO i GDZIE
wreczy mu medal ... moze to byc i Hitler, Stalin ... czy inny
potomek/nastepca Mao ... luz jakby nie bylo, w tym samym momencie
gdy WRECZA to jednoczesnie nie SKAZUJE ...
zreszta o co wogole chodzi? o jakis krzywogebych Tybetanczykow?
Co tu porownywac skoro ja przebieglem/lam o setne czesci sekundy
czybciej od tego/tej obok dystans powiedzmy 100m ... pomijam fakt ze
obaj/obie poprzez trening, farmaceutyki itd raczej roznimy sie od
zwyklego czlowieka ... hmm ... i tu mi sie znowu przypomina idea
Uber-czlowieka ;-)
czy taki "biegacz" tylko biega? czyms sie jeszcze interesuje? ma
jakies poglady? wiedze? glowa sluzy mu do czegos wiecej niz
przyjmowania posilkow lub zapuszczania fantazyjnych loczkow?

Skoczków sport nie boli, tak jak boli biegaczy

Tak na prawdę to trzeba oddać Pani Justynie, że mówi prawdę. Sam jestem
sportowcem (ze sporymi osiągnięciami) i wiem co znaczy trudny trening.
Zawodniczka nie mówi, że skoczkowie leżą do góry pępkiem ale mają zupełnie inny
rodzaj treningu. Osobiście nie zazdroszczę biegaczom trudów treningowych. A co
do startu w zawodach i obciążenia organizmu to wystarczy zobaczyć jak wygląda
biatlonista lub biegacz po zawodach a jak po skoku skoczek. Zamarznięte smarki i
cieknąca z wysiłku ślina są na pewno wystarczającym obrazem zmęczenia (zupełnie
inne niż słowa Matei - "trzeba zapomniec i skakać dalej" wraz z mającym wszystko
i wszystkich gdzieś uśmieszkiem). A teksty o tym, że ktoś nie ustawił się w
kolejce po rozum do takiej klasy zawodnika (z resztą nie ważne do kogo) są
poniżej pasa i świadczą wyłącznie o autorze. Pozdrowienia dla Justyny.

Skoczków sport nie boli, tak jak boli biegaczy

Skoczków sport nie boli, tak jak boli biegaczy
Cała ta dyskusja jest pozbawiona sensu - ma wsobie coś z rozważań na
temat wyższości świąt Wielkanocy na świętami Bożego Narodzenia ...
Każda dyscyplina sportowa ma swoją specyfikę i to zarówno w sferze
widowiskowości (bieganie może byc równie emocjonujące jak skoki) jak
i w treningu, choć wymaga zupełnie innych predyspozycji. Nauczmy się
szanować kożdy rodzaj wysiłku. Oczywiście skoki i biathlon są może
bardziej widowiskowe, ale porównajcie ilość uprawiających (choćby
amatorsko) bieganie z liczbą uprawiający skoki czy biathlon ....

Skoczków sport nie boli, tak jak boli biegaczy

Ale mimo wszystko jak zawodnik jest bez formy to w biatlonie sobie nie
pośmiga(o czym zazwyczaj świadczą wyniki naszych biatlonistów,przy bezbłędnym
strzelaniu miejsca w okolicach 30 - tego), a w takich skokach jak wieje jak w
Kuusamo to nawet gość kompletnie bez formy może odlecieć i zdobyć punkty, a jak
powieje za mocno to nawet najlepsi nie mają szans. Co jest w pewnym sensie nie
sprawiedliwe, bo ktoś kto pracuje nad swoją formą i o nią chucha i dmucha
przegrywa z gościem, który zamiast na treningu spędza czas w knajpie na
imprezach a w trakcie zawodów tylko mu powiało.
Co do biegów, FIS stara się je urozmaicać na przykład wprowadzając sprinty i
zawody Tour de Ski. Fakt bieg na 50 km klasykiem to jest śmiertelna nuda(chyba,
że właśnie na olimpiadę wysłała swoich reprezentantów Kenia :), ale sprinty
akurat są dosyć "żywą" konkurencją :) Dobra może trochę losową, ale nie tak
kosmicznie jak skoki. Moim zdaniem na przykład bardzo dobry jest nowy system
puszczania skoczków w określonych "widełkach" wiatrowych, ogranicza to nieco ten
element przypadku.
No i jeszcze jedno, skoczkowie tak jak ktoś już tu słusznie zauważył wyglądają
dość odmiennie od biatlonistów i biegaczy po zawodach :)
A już kończąc to w biatlonie "wywraca" tą klasyfikacje strzelanie, nie do końca
dlatego, że jest to dyscyplina losowa. Zazwyczaj przyczyny złego strzelania
łatwo przewidzieć: za szybki bieg, brak koncentracji, lub w ogóle brak talentu
strzeleckiego przy ogromnym talencie biegowym. Biatlon to dyscyplina złożona z
dwóch elementów i trzeba w obu być dobrym, żeby wygrać.
Pozdrawiam Ula

Te , szlagus ,...

schlagbaum napisał:

>
> Musze leciec.
> Ty uwazaj na siebie, zeby cie ktos w kosciele nie zastrzelil.
>
>

lec lec tylko uwazaj na piety,te tez mozna schrupac. o mnie sie nie martw,dosc
szybko uciekam,mam dobry trening jako biegacz,a poza tym ptaki nie strzelaja w
kosciele,tylko raczej musisz uwazac jak sie do gory patrzysz.

benzyna a turbo benzyna

andip napisał:

> Czy ktoś z Was wie dlaczego równolegle te same modele sprzedawane

> z silnikami benzynowymi turbo oraz bez turbo ? Na przykład Renault
> wprowadziło silnik 1.2 TCE 100 KM, który pali tak jak 1.2 a moment
> ma jak 1.6 - czyli jest silnikiem bardziej oszczędnym i
dynamicznym
> niż 1.4 98 KM bez turbo. Tymczasem 1.4 98 KM jest stosowany nadal.
> Po co, skoro jest silnikiem gorszym ?

dwuch sprinterow w drodze z treningu,obaj rownie szybcy,jeden bal
sie duchow
skracali droge przez cmentarz (noc) i ukazal im sie duch ...
jak myslisz ktory z biegaczy pierwszy do domu (ten sam dom) dotarl ?

oczywiscie ten strachliwy,w mechanice podobnie-turbo to taki strach
na konie mechaniczne ,jak myslisz ktory z silnikow pierwszy (na
zawal) kopytami pier.... ???

ofensywy dzien drugi

Makatek do makatek albo do lasu!

Prawie każdy trening zapewnia przypływ radości, siły i witalności.
Na zjawisko zw. „runner’s high”, czyli euforią biegaczy, zwrócili
już uwagę naukowcy ponad 30 lat temu. Ich badania udowodniły, że
powodowana przez ćwiczenia poprawa samopoczucia, energia i optymizm,
to reakcja organizmu na podwyższoną ilość endorfin: tzw. „hormonów
szczęścia”, które są pokrewnymi morfiny.

Dalsze badania wskazują jednak na to, że to niecała tajemnica
euforii biegaczy. Trudność naukowcom, zajmujących się „runner’s
high”, czyni fakt, że każda osoba aktywna, opowiadająca o swoim
samopoczuciu po treningu, może mieć na myśli inne wrażenia. Pojęcie
dobre samopoczucie można scharakteryzować w tym wypadku jako
odczucie relaksacja i odprężenia, satysfakcja z wykonanie czegoś
dobrego dla swojego ciała, zachwytu z poprawy własnego wyglądu,
poruszenie lub wręcz euforię. Za każdą taką sytuację może być
odpowiedzialny inny związek chemiczny np. endorfina (uśmierzająca
ból i uczucie zmęczenia, powodująca idylliczność) dopomina
(odpowiadająca ze odczuwanie dobrego samopoczucia przez osoby
aktywne) oraz adrenalina (powodująca w sportowców wrażenie
przywrócenie sił, które skłaniają do zwiększonego wysiłku).

i Ty Makatku moglbys miec runner's high i byc idylliczny, gdybys
wybieral dobre wartosci, zamiast nekac zmeczonego po biegu pana
Maska.
coz kiedy nawet w tak piekny sloneczny poranek wybierasz
negatywnosc, bole morficzne i psychologa z ATK
serdeczne pozdrowienia

Siłownia czy aerobic

jogger napisał(a):
> Każdy sport wyczynowy rozwija tylko
> te mięśnie, które są do niego potrzebne.
Oczywiscie, ale biegacze srednio i dlugotystansowi maja malo miesni nie dlatego,
ze ich nie potrzebuja (to one w koncu daja szybkosc i motorycznosc sprinterom),
ale nie sa w stanie ich utrzymac

> Z tą dietą to są doprawdy komunały - aktualnie ćwiczę i żrę teraz 'na masę'
I dlatego, ze taki poglad jest rozpowszechniony nawet na silowniach (a wiec tych
tzw. "swiatyniach kultu ciala") jest cala masa beznadziejnie wygladajacych osob
mimo ich poswiecenia w treningu

Siłownia czy aerobic

Gość portalu: dan napisał(a):

> biegacze srednio i dlugotystansowi maja malo miesni nie dlatego
> ze ich nie potrzebuja (to one w koncu daja szybkosc i motorycznosc sprinterom),
> ale nie sa w stanie ich utrzymac

Mają tylko białe włókna, które cechują sie małą objętością i tylko robią
optyczne wrażenie małych.

> I dlatego, ze taki poglad jest rozpowszechniony nawet na silowniach (a wiec tyc
> tzw. "swiatyniach kultu ciala") jest cala masa beznadziejnie wygladajacych osob
> mimo ich poswiecenia w treningu

Jeśli ktoś cały rok robi masę, to tak. Rzeźbę robi się od marca,
zgodnie z rytmem pór roku.

Kenijczycy najlepsi w bostońskim maratonie

Bieglem ten 110-ty Boston jako trening przed Ironman Lake Placid(4km-
plywanie/180km-rower i maraton}.Niesamowite wrazenia , doping cale 42km.44
biegaczy zlamalo 2:30 a 1112 3:00. Moj czas 3:10:28 {mam 47 lat} dal mi 2251
miejsce na 19688 ktorzy ukonczyli.W 1991 wygrala tutaj Wanda Panfil,a w1988
Ryszard Marczak wygral kategorie Masters czasem 2:17:53 bijac o 24 secundy
samego Billa Rogersa{cztery razy wygral boston}.Tegoroczny zwyciesca
zainkasowal takze dodatkowe 25000S za rekord trasy(1s szbciej).Dla Masters
rekord trasy to 2:11:04.

Planuję zajęcia sportowe dla dzieci-proszę o pomoc

200 zlotych bym nie wywalila. Nawet przy jedynaku.
caly zeszly rok chocdzilam sobie na zajecia na Siennicka na hale z biegaczami-
trenera mielismy spolecznego, ale hala nas kosztowala ok 9 zlotych od lebka. o
daje zawrotna sume 72 zlotych- a to bylo zwykle komercyjne chodzenie, domyslam
sie ze przy zorganizowanych zajeciach mozna miec rabaty- no i hala
lekkoatletyczna w tartanem to nie to co boisko w szkole gdybysmy naszym
trenerom placili (czasami to byli trenerzy, czasami po prostu profesjonalni
zawodnicy, a zawsze to byli biegacze, stawialismy im hale po prostu) zostawaloby
ponad 100 zlotych czyli trener za treningi pbrywalby 1500 - calkiem niezly
dochod jak za dwa wieczory tygodniowo

za karate placilam 150 za gimnastyke artystyczna place 100, wiekszosc zajec w
Warszawie to jednak koszt do 100. Musialbys miec NAPRAWDE POWAZNY ATUT by
zedrzec z rodzicow 200

Meta maratonu w szpitalu

dałem sobie spokój, gdyż miałem przerwę w treningu
Do maratonu trzeba się przygotować - zwłaszcza niedzielni biegacze, którzy mogą
sobie zaszkodzić nawet dystansem pięciu kilometrów. W ubiegłym roku pokonałem
ponad 2 tys. kilometrów, jednak nie zdecydowałem się na udział w zawodach,
ponieważ przez dwa tygodnie pauzowałem. Ten, kto trochę biega, wie jak
przygotować się do tego typu zawodów i nie marudzi.

poltegor - szukam wspomnień

Z Poltegorem miałem do czynienia 3 razy.Raz będąc akwizytorem przechadzałem tam
się z posrebrzanymi łańcuszkami,zdradzę że coś sprzedałem a nie było wtedy
takiej ochrony i można było tam na luzie wejść.Chodzenia było a chodzenia,tyle
pięter.
Drugi raz byłem tam w Inwest Banku.Gdy powstał pierwszy raz ten bank we
Wrocławiu to właśnie tam na którymś piętrze miał siedzibę.
I najważniejsze wspomnienie:dwa razy startowałem tam w biegu po schodach"Złote
Schody Poltegoru".Brałem tam udział tylko w zawodach,ale koledzy biegacze przed
zawodami przychodzili tam na treningi na które trzeba było się zapisywać.Biegów
było tam 8 i nam biegaczom szkoda tego obiektu ale wiemy że tu wrócimy do
czegoś lepszego i wyższego.Moje zdjęcie z zawodów na tle tego obiektu pojawiło
się w "Faktach".
Warto pamietać,że w Poltegorze mieściła się pierwsza PTV "ECHO",póżniejsza TeDe
oraz radio ESKA.

Dziwne, piekne, niezapomniane lata 70

Ja jako mlody wysportowany chlopak wraz z lekkoatletami z bylego kacapowa
rowniez pierwszy raz w zyciu mialem blogie uczucie przewagi finansowej nad
dederowcami kiedy zostalem wyslany przez Polonie Warszawa na oboz
lekkoatletyczny w Berlinie .Jako niedofinansowany biegacz wyjazd ten
potraktowalem jako okazje do zarobienia marek wschodnich. W nikczemny i podly
plan zarobienia grubej forsy i wzmocnienia mojej prywatnej finansowej kasy
wpadlem podczas treningu z grupa niemieckich biegaczy , ktorzy dorabiali sobie
na boku wyrywajac kartofle w pod berlinskim pe-ge-rze. Analizujac wszystkie
mozliwosci wpadki(mielismy surowy zakaz pracy lub handlowania) ostatecznie wraz
paroma smialkami zamienilismy tartanowe bieznie obiektow sportowych na
kartofliska niemieckiego pegeru. Dodam ze w tym momencie zakonczyla sie moja
kariera sportowca ale po 2 miesiacach pracy (nawet bylo OK) w skarpetce
przemycilem do kraju okolo 2000 marek co na lata 70-te bylo kupa szmalu.
Acha ,bym zapomnial zakupilem dla ojca caly zestaw narzedzi i lutownice
pistoletowa co w tamtych czasach to bylo nie do kupienia w polskich sklepach
zelaznych.

kamizelki we Wloszech

hdp napisał:

> staruch5 napisał:
>
> > Moze przespalem, a to juz bylo?
> > Wczoraj z forum Wlochy (GW) dowiedzialem sie, ze od 1 kwietnia we Wloszech
>
> > trzeba miec kamizelki odblaskowe w aucie. Nie wiem, czy chodzi o wszedzie,
>
> > czy tylko o autostrade? Jak jest jakas awaria, to kazdy, kto wysiada z aut
> a
> > (np. z trojkatem) musi wysiasc w kamizelce.
> > Wydaje mi sie to nieco absurdalne. Liczba gadzetow, ktore trzeba miec podc
> zas
> > jazdy autem po kilku krajach zaczyna byc uciazliwa (apteczka, 2 trojkaty
> > (CR), gasnica, kamizelki).
> > Poza tym - czemu UE nie ujednlica tego jakos? Przejazd przez kilka krajow
> > (jezeli potraktowac przepisy powaznie) wiaze sie z calkiem powaznym
> > przygotowaniem sie "teoretycznym". Sporo jest tych dziwologow. Chyba w RFN
>
> > nie wolno pic podczas jazdy.Pzdr.
>
_______________________________________________________________________________
> _
>
> Juz od wielu lat kamizelki odblaskowe sa na wyposazeniu kazdego auta ktore
> kupujemy-obowiazku nie ma ale jest zalecenie uzywania ich podczas np.zmiany
> kola w nocy,nikt nie oponuje - nawet biegacze z checia zakladaja odblaskowe
> kamizelki nawet gdy nie jest calkiem ciemno gdy na swoj cowieczorny trening z
> domu wybiegaja-widac je rowniez w dzien b.dobrze ze wzgledu na ich MPO kolor.
> Jest obowiazek posiedania dwuch trojkataw ale nie ma obowiazku posiadania
> gasnicy w samochodzie ,i tak na niewiele sie zda gdy ogien w "motor rumett"
> sie pojawi. Te kamizelöki to b.dobra rzecz - moga uratowac zycie . Pzdr.
>
_______________________________________________________________________________

... powyzsze zalecenia i wymogi dotycza w Szwecji i prawdopodobnie w calej
Skandynawi , no i swiatla,-przez cala dobe-caly rok , bez wzgledu na pogode .
________________________________________________________________________________
> _

Niedzielni kierowcy powinni sprzedać auta

Gość portalu: hip napisał(a):

> _ovidius napisał:
> > hip: Ja też staram się zrozumieć frustracje różnych użytkowników dróg w ty
> m
> kraju. Tylko zastanówmy się. Drogi publiczne są przeznaczone dla wszystkich,
a
> więc również dla ludzi zupełnie przeciętnych pod względem różnych możliwości
i
> umiejętności. Jeśli spełniają warunki zdrowotne (fizyczne i psychiczne) mogą
> być uczestnikami ruchu drogowego. Nie wolno od wszystkich wymagać zdolności
> rajdowców i geniuszy w opanowaniu umiejętności prowadzenia pojazdu. Owszem,
> często reakcje i zachowania tzw. "niedzielnych kierowców" są bezmyślne. Nie
> sądzę jednak aby były one robione z premedytacją i złośliwością. Pozbawiać
> możliwości poruszania się po drogach należy sprawców groźnych wypadków i
osoby
> z zasady i permanentnie nie przestrzegające prawa o ruchu drogowym. Resztę
> trzeba jedynie uczyć i uświadamiać.
>
> Pozdrawiam

Witam,
to znowu ja. Jak już pisałem na tym forum, jestem profesjonalistą, byłym
kierowcą rajdowym, wariatem uwielbiającym szybką jazdę. I to mimo upływu lat i
setek tysięcy przejechanych kilometrów. Czasem jestem pewnie chamem, gdy mnie
poniesie i podnosze rytm serca spokojniejszych wspołuczestników ruchu...
Ale ja do tego nie dorabiam usprawiedliwiających mnie i pokrewnych mi typów
teorii, tylko się wstydzę - nawet sam przed sobą, gdy coś takiego - czasem -
robię.
I jeszcze raz - pisałem już to - podkreślam: ci, którzy traktują drogę jak tor
do wyżycia się, powinni się tu czuć intruzami, petentami, a nie panami. Wtedy,
gdy nie mogą się już powstrzymać od przekraczania takich czy innych limitów czy
zasad.
A "niedzielni kierowcy" nie wyróżniali by się zbytnio od innych geniuszy
kierownicy i nie stanowili by zagrożenia, gdyby wszyscy albo większośc
stosowała się do stosownych ograniczeń. Bo oczywiście, gdy wśród ułanów
poruszających się przy ograniczeniu 80 z prędkością 140 znajdzie się "łysy siwy
jełop jadący na działkę z żoną w flanelowych desusach" z prękośćią 70 - TO
WŁAŚNIE ON POWIĘKSZA W TEJ SYTUACJI ZAGROŻENIE stwarzane jednak przez tych
ułanów, nie przez niego.
A droga jest dla wszystkich.
Ułani na tory i odcinki specjalne!!

Tak jak chodnik w mieście nie jest dla biegaczy ani dla treningu footbolu
amerykańskiego. Jest dla tych, którzy idą do pracy, ale i dla tych, co idą do
lekarza i mają ponad 65 lat. I dla innych gatunków znajdujących się pod ochroną
też (a może zaczniemy szermować hasłem "emeryci di gazu?)

bieganie czy rower?

Gość portalu: kasza napisał(a):

> Zastanawiam się jakie mięśnie ćwiczę podczas jazdy na rowerze. Rok temu przez
> trzy miesiące codziennie biegałam po ok 30 min, co razem z dietą
> niskokaloryczną dało mi -15 kg. Przy tym ciało zrobiło się zwarte, brak
> cellulitisu itp...
> W tym roku kupiłam sobie rower i zastanawiam się, czy rowerem mogę zastąpić
> bieganie, częściowo lub całkowicie, bo wydaje mi się że na rowerze nie ćwiczę
> tylu mięśni i nie męczę się tak jak przy bieganiu.
> pozdrawiam

Nawet wyczynowym biegaczom zaleca sie czasami jazde na rowerze.
Prawie polowa wyczynowcow, biegaczy ma kontuzje zwiazane z bieganiem.
Niektorym osobom wrecz zabronilbym biegania.Bieganie jest dobre,gdy osoba
biegajaca zna mechanizm i przyczyny kontuzji nekajacych biegajacych, ma
zezwolenie od lekarza i ortopedy.
Na rowerze przy umiarkowanym wysilku,przy prawidlowo dobranym rowerze to nie
grozi.Jedynie kraksa jest ryzykiem.
Nikogo nie namawialbym do biegow jakie ostatnio uprawialem.
Sprint na 100m.Scigalem sie z moim psem,sredniej wielkosci psem mysliwskim.
W pierwszej rundzie wygral pies o 2m.Po kilku min, w drugiej rundzie psu
zabraklo sily na 10m przed meta i ja wygralem z przewaga ok 3m.Pies jest w
super formie.W sprintach decyduja silne nogi.Sile nog wyrobic mozna w jezdzie
na rowerze.Jesli nie meczysz sie na rowerze to tylko dlatego,ze jedziesz przy
malym obciazeniu.Ostatnio jadac na zwyklym rowerze,mialem w plecy lekki wiatr.
Na prostej jechalem 40-45km/h.Przejechalem ok 50km. Nogi czulem przez 3dni.
Trenuje systematycznie.
Rower calkowicie moze zastapic bieganie.Jedynie miesnie podudzia nie pracuja
specjalnie na rowerze,ale jedynie jesli zalezy ci na masie jak kulturyscie to
mozesz uzupelnic rower silownia.Jesli nie masz warunkow do jazdy na rowerze,
-jazda np.w parku po alejkach jest strata czasu.Musi byc to jazda non stop,przy
takim obciazeniu jak podczas biegu.
Nawet osoby narzekajace na bol kolan podczas chodzenia trenuja na rowerze bez
bolu kolan.Mozesz polaczyc rower z bieganiem.Biegac np raz, 2x w tygodniu a
3x wtygodniu rower.Trzeba pamietac o dozowaniu wysilku.Po ciezszym biegu
nastepnego b.lekki trening,dla rozluznienia miesni.
Reasumujac,jesli nabawisz sie kontuzji i kontuzja nie bedzie prawidlowo
wyleczona,ryzykujesz odnawianiem sie kontuzji,ktora bedzie cie nekac latami.
Nie tluszcz jest tu wazny,bo zawsze on zniknie a unikanie kontuzji.
Pozdrowienia

jak biegać aby szybko schudnąć?

no coz, "najlepiej" oczywiscie jak najdluzej i jak najszybciej (najwieksze
spalanie) tyle ze nikt pewnie poza Kenijczykami tak nie biega ;-)

Aga napisał(a):
> Proszę o podpowiedź, jak biegać by jak najefektywniej schudnąć a przy tym nie
> rozbudowac za bardzo mięśni.

Rozrostem miesni nie ma sie co przejmowac -> jesli nie zapychasz sie bialkiem i
kaloriami, nie masz testosteronu to miesnie na ogol nie rosna jak na drozdzach
przy kardio. Jesli nawet to jest to minimalny "problem" estetyczny nie
porownywalny z otluszczeniem. Dodatkowo nowe miesnie wzmagaja Twoj metabolizm
spoczynkowy (minimalnie ale zawsze) co na dluzsza mete przynosi efekty.

> jaka powinna byc czestotliwosć biegania? (tzn. codziennie czy robic przerwy)
> jakie tempo i ile czasu (w minutach) powinnam biegać?

Nie ma jakis ogolnych zasad dla kazdego. Programy dla biegaczy roznia sie ze
wzgledu na wiek, wage poczatkowa, wytrenowanie i cel calej tej zabawy. Istnieja
np. polroczne treningi dla maratonczykow, tyle ze spory odsetek ludzi odpada ze
wzgledu na urazy stawow/tkanki lacznej. Tak wiec jak biegasz zalezy glownie od
Twojego organizmu a nie od tabel uczonych. Ze wzgledu na urazy zwykle less is
more (w przypadku bolu stawu/sciegien etc. nalezy pozwolic im wydobrzec a nie
biegac na sile).

Zanim zaczniesz biegac poroweruj nieco (tydzien lub dwa, plaskie 1-2h jazdy) ->
stawy kolanowe beda Ci wdzieczne.

Biegaj po miekkich podlozach, unikaj betonu i jesli mozesz asfaltu.

Zaczynaj od 10-15 minutowych przebiezek 2-3x na tydzien.

Pamietaj o rozciaganiu -> zmniejsza to urazy.

tu masz eksperta:
www.jeffgalloway.com/training/beginners.html

Pilkarskie lydki

drodczubkow napisała:
>Zastanawiam sie tylko jak ja mam to
> zrobic, bo mimo,ze jestem wytrzymala miesniowa,ze tak powiem, to po 15 minutach
> biegania (po nierownym coprawda terenie w parku - gory doliny itd) juz ledwo
> dysze, robie si czerwona na twarzy i czuje jak paruje. Robie wtedy przerwe na
> serie brzuszkow i biegne dalej,a le tylko tyle by do wyjscia z parku dobiec i
> czym predzej do domu :) Regularne kilkumiesieczne bieganie wcale nie zwiekszylo
> mojej wytrzymalosci. Co robie nie tak albo co powinnam robic by ja zwiekszyc?

Biegajac po pagorkach czasem trudno ocenic czy jest znaczacy przyrost
wytrzymalosci czy tez nie -> wystarczy ze pierwszy pagor zrobisz za szybko.
Obecna pogoda chyba nie sprzyja bieganiu -> zimne temperatury u znikomej co
prawda czesci osob powoduja np. wytapienie powysilkowej astmy (% biegaczy
narciarskich z w/w przypadloscia jest wyzszy niz w normalnej populacji mimo ze
pluca to maja oni jak miechy).

Zakladajac ze temperatury sa znosne:

Trening 1:
- wybierz dzien gdzie mozesz sobie pozwolic na godzine marszobiegu , w miare
plaski teren
- biegnij _WOLNO_ za to jak najdluzej (15min po pagorach == 30-40min po plaskim)
- nie przejmuj sie ze masz twarz czerwona jak burak, leca z Ciebie strugi potu
(no mozesz zrzucic z siebie troche odzienia...) i zipiesz jak pies wyscigowy ->
to sa w miare normalne reakcje jak wiekszosc z nas reaguje na wysilek kardio.
- jesli tracisz oddech zwolnij jeszcze bardziej lub ostateczne przejdz do
krotkiego szybkiego marszu, najlepiej z podbieganiem
- zanotuj czas i ew. dystans.

Trening 2:
- wybierz wzgorze na ktore nie dasz rady wbiec
- powoli pobiegaj 3-5 min na rozgrzewke (podskoki, bieg tylem, bieg dostawny)
- powolutku sprobuj wbiec na wzgorze
- kiedy juz padniesz wejdz na szczyt i spoojne _zejdz_ na dol
- powtorz cala to zabawe 2-3x

Trening 3:
- w miare plaski teren
- rozgrzewka
- interwaly: 30-60s max szybkosc,1-3min wolny jogging na zlapanie oddechu. x10
(czasy/liczba powtorzen sa orientacyjne, chodzi o gwaltowne zmiane tempa i
wyczerpanie)

Sprobuj robic T1 + T2 lub T3 raz na tydzien, mysle ze juz po 3 tygodniach
widac na ogol rezultaty.

Ile kcal spożywać, żeby zgubić około 5 kg?

Magda napisał(a):

>Mam 173 cm wzrostu ważę 66-67kg, ćwiczę 6xtyg.aerobik po około 80 minut, siłowe
>3xtyg po 15min., pilates
> 3xtyg po 35 min., oprócz tego spacer 5 x tyg. po godzinie

Schodzenie z dieta ponizej 1500kcal zwykle powoduje zwolnienie metabolizmu
_podstawowego_. Z drugiej strony cudow nie ma, jesli nawet jest to leniwy
aerobic (6x 400kcal) i leniwy spacer (5x200kcal) polaczony z lezakowymi pilates
(200kcal?) to i tak Twoje wydatki przekraczaja 3000kcal na tydzien. Jesli
cwiczysz na takim oziomie od paru tygodni (a trudno sobie wyobrazic
poczatkujacego walacego 6x/tydzien aerobic) to jak wyliczyl to Kolega IP
musialabys byc jakim ludzkim perypetuum mobile aby spalac zdecydowanie wiecej
niz przyjmujesz i nie spalac zapasow tkanki tluszczowej. Nie wyjadasz
przypadkiem qbla lodow o 3 nad ranem nie pamietajac o tym fakcie? ;-)

Kilka uwag:
1) zwieksz ilosc przyjmowanych kalori przynajmniej do 1500-1600kcal

2) pakuj sie w pokarmy o malym GI a wlasciwie o malym Glicemic Load
www.mendosa.com/gilists.htm
2A) dozywiaj sie weglowodanami przed treningiem cardio + popijaja kawe->
zwiekszysz wytrzymalosc i intensywnosc.

3) zmniejsz liczbe intensywnych treningow do 4-5x/tydzien, w pozostale dni
mozesz bawic sie w spacery

4) zamiast aerobikowych maratonow o nieznanej wartosci wprowadz przynajmniej
dwie sesje maszynowe/biegacze/wrotkowe/rowerowe/plywacze na tydzien -> wiecej
spala sie wykonujac mniej opanowane ruchy. Co ok 6tyg kazdy program treningowy
winien ulec zmianie (inna aktywnosc/inne cwicenia). Zmieniaj
maszyny/instruktorow/sporty.

5) zwiekszaj intensywnosc: podnoszenie tego samego lekkiego ciezarka przez 15min
nie ma wartosci -> po cwiczeniach nie ma sensu wylazic z zakwasami ale musisz
czuc ze wyczerpalas miesnie ktore cwiczylas (wykonanie kolejnej serii jest
niemozliwe).

6) zwiekszaj podstawowa przemiane materii przez male intensywne wysilki w ciagu
dnia: wejscie na 10 pietro po schodach/seria 50 przysiadow.

7) sportowy weekend: wycieczka 5h rowerem za miasto/6h wedrowka po gorach z
plecorem/3h kajaki/2h marszobieg etc.

Pozdr.

trasa na rower???

JAZDA NA ROWERZE JEST BARDZO KORZYSTNA DLA ORGANIZMU.

Jest to trening wytrzymałościowy, który jednocześnie pobudza krążenie i pozwala
się pozbyć zbędnych kilogramów. Po pewnym czasie możemy jeździć na rowerze nawet
6-7 godzin bez przerwy. W przypadku żadnej innej dyscypliny sportowej nie
wytrzymujemy tak długiego wysiłku. Długotrwały ruch działa jak "kąpiel tlenowa"
całego organizmu. Nasze serce nieprzerwanie pompuje więcej tlenu do komórek ciała.

Trening siłowy. Możemy zwiększać obciążenie i nasz wysiłek pedałując szybciej
lub pod górkę i wtedy rower zastępuje przyrządy do ćwiczeń kulturystycznych.
Taki trening uruchamia wszystkie mięśnie, a nawet zwiększa liczbę włókien
mięśniowych, na przykład w mięśniach przedniej strony ud, które nie pracują
intensywnie podczas biegania. Wzmacnia mięśnie pleców i pomaga w zwalczaniu
bólów pleców. Zwolennicy jazdy na rowerze wyposażonym w przerzutkę twierdzą
nawet, że inaczej wpływa na muskulaturę jazda na wysokim biegu, a inaczej
szybkie pedałowanie na niskim biegu, kształtujące "smukłe" mięśnie.

Odchudzanie. Podczas długotrwałego wysiłku przy pedałowaniu spalamy zapasy
tłuszczu, a szczególnie pokłady tkanki tłuszczowej na udach i pośladkach. Jadąc
na rowerze z prędkością 20 kilometrów na godzinę zużywamy około 600 kalorii. Dla
osób z nadwagą jazda na rowerze to najlepszy sport. Całym ciężarem ciała
opieramy się na siodełku roweru i w ten sposób obciążamy kości i stawy. Układ
krążenia pracuje coraz bardziej intensywnie. Dodatkową zaletą tego typu treningu
jest to, że oprócz wzmacniania mięśni pośladków i ud zwalczamy cellulitis.

Nawiasem mówiąc, lekarze zalecają jazdę na rowerze jako terapię w przypadku
uszkodzenia mięśni oraz dolegliwości ścięgna Achillesa, kolan i stawów
biodrowych. Tego typu kontuzje zdarzają się często biegaczom długodystansowym,
których stawy są zwykle przeciążone podczas treningu.

JAK UCZYNIĆ JAZDĘ NA ROWERZE TRENINGIEM ?

1.Uwzględniamy w planie dnia pół godziny jazdy na rowerze, a podczas weekendu
dłuższą wycieczkę rowerową.

2.Najpierw jedziemy powoli, zamiast rozgrzewki. Jadąc staramy się pedałować bez
przerwy. Prędkość jazdy nie ma znaczenia.

3.Po 10 minutach jazdy na 5 minut zwiększamy tempo, tylko na tyle, abyśmy nie
czuły się bardzo zmęczone.

4.Następnie jedziemy na rowerze przez godzinę bez przerwy lub częściej zmieniamy
tempo; 5 minut wolno, 5 minut szybko.

5.Każdy trening kończymy 5 minutami spokojnej, powolnej jazdy dla ochłodzenia
organizmu.

World Championship - 10.000 m Men

Daleko do szkoły
Czytałam kiedyś, że wielu takich afrykańskich biegaczy miało b. daleko do
szkoły, i , jak sami twierdzą, miało trening od najmłodszych lat.

Maratończycy w niedzielę pobiegną przez Poznań

300 kółek wokół MALTY przy prawie 3000 uczestników.To była by tragedia dla
zawodników i porażka dla miasta.Przede wszystkim gdyby wyznaczono taką trasę do
Poznania by przyjechało nie prawie 3000 osób ale najwyżej z 300 i o Poznaniu
nie było by tak głośno jak przy obecnej trasie.My maratończycy jesteśmy
wymagający i krytyczni wobec tras biegowych i tam gdzie są one niedostateczne
tam przyjeżdżamy małymi grupami{w 2003 Maraton Warszawski odbywał się w Parku
Łazienkowskim-kółeczka,brało w nim udział z 200 osób.Totalna porażka,zero
rozgłosu}.Kółeczka można biegac na treningu ale nie na tak poważnym
maratonie.Ktoś kto nie biega to tego nie rozumie.W całej Europie i największych
miastach Polski{Warszawa,Wrocław,Kraków,Gdańsk,Toruń,Łódż i oczywiście Poznań}
maratony odbywają się na głownych ulicach miast przy zamkniętym ruchu
ulicznym.To zapewnia ich odpowiednią atmosferę,widowiskowość,tradycję i
ciekawość która skupia pełno nie tylko uczestników ale i innych ludzi.Maraton
organizowany na zascianku tego nie zapewni i nikt tego nie zmieni,narzekanie
jest tu nie na miejscu i można se gadac "jak dziad do obrazu",nic maruderom z
tego nie przyjdzie.W Poznaniu i tak jest mniej utrudnień niż np.we Wrocławiu
gdzie maraton ma jedną pętlę i trasa obejmuje większy obszar miasta niż w
Poznaniu.Przecież w gazetach drukują mapki i można sobie samemu objazd jak się
już koniecznie musi wieżć swój cieżki tyłek autem odpowiednio
rozplanować,maraton jest nagłaśniany i nie odbywa się po raz pierwszy.Narzekają
głownie wrogowie wszelkich form ruchu albo ludzie cierpiący na jakąś manię.A
teraz inna strona medalu.Muszę gorąco podziękowac tym Poznaniakom,którzy nam na
trasie kibicowali i na Szwajcarskiej i w Rynku,na mecie i gdzie indziej,byli
nawet kibice Lecha-brawo chłopaki!,podziękuję w imieniu swoim i innych
maratończyków i tym ludziom którzy byli wyrozumiali i cierpliwie znieśli
wszelkie utrudnienia.Organizatorzy spisali się na piątkę,nie brakowało niczego
i nadal ten maraton będzie miał najlepszą opinię ze wszystkich polskich
maratonów co jest dobre dla Poznania i mobilizuje konkurencyjne maratony do
starania się.U was biegło mi się dobrze choć zabrakło mi sił,żeby "nakręcić"
życiówkę ale za rok i w następnych latach chętnie do Poznania przyjadę i będę
zachecał innych.A dlaczego biegło 3000 a nie 10000 osób,są biegacze którzy
biegają w innych maratonach nie tylko w Polsce i w niedługim czasie a maratonów
za dyzo biec się nie da,poza tym ta smutna prawda o ilości ludzi uprawiającej
sporty,ludzi aktywnych fizycznie m.in.biegaczy,ale to się ciągle zmienia i
krzywa szybko rośnie w górę.Pozdrowienia!

9. miejsce Kowalczyk w mistrzostwach Świata

Jestem pełen podziwu dla JUSTYNY to znakomity wynik bo doskonale wiem jak
ciężki jest trening biegacza.

bol w lydkach po 20 min biegania

Hallo Carrie,

jeśli należysz do grupy biegaczy zwanych "pronatorami", najprawdopdobniejsze
jest nadwerężenie muskulatury przez nadpronację tzn. stawiając stopę dotykasz
ziemi wewnątrzną stroną buta. Przez to nadwerężasz mięśnie podnoszące stopę i
przednią część podudzia.

Po drugie myślę, że trenujesz w nieodpowiednich butach; dobre sklepy sportowe
oferują poradę i testy. Niech też rzucą okiem na Twoje obecne buty. Zgninasz
może nogę w stawie skokowym do środka? Jeśli tak, to kości stawu skokowego i
podudzia "skręcają" się w nieodpowiedniej pozycji, co także prowadzi do
nadwerężenia a w najgorszym wypadku nawet do podrażnienia okostnej.

Dałsze informacje na ten temat znajdziesz tutaj:
www.bieganie.pl/sprzet/butyjak/ a pod
www.runningtimes.com/shoes/02web/02listpro.htm duży wybór butów dla
każdej stopy. ;-)

Zapobiec możesz tak:

1. Ogranicz na jakiś czas trening, przede wszystkim biegaj wolniej. Nie trenuj
dalej na siłę, bo w tym wypadku mniej to więcej. Twoje nogi przyzwyczają się
powoli do wysiłku, ale w tej chwili po prostu potrzebują trochę więcej czasu na
regenerację.

2. Jeśli już boli, to nałóż po treningu na 10 minut zimny okład na bolące
miejsca (zawinięty w ręcznik worek z lodem albo IcePower z apteki)

3. Rozciągnij przednie mięśnie stopy (stojąc boso podwiń palce pod spód,
naciśnij - ale nie za mocno - na podłogę i potrzymaj przez 15 sekund, rozluźn i
powtórz 10 razy). Te same mięśnie możesz wzmocnić, wsuwając stopę np. pod dywan
i podnosząc go przednią częścią stopy.

4. Jeśli masz nadpronację może Ci pomóc wkładka pod piętę (stabilizuje stopę w
prawidłowej pozycji), a jeśli zginasz staw skokowy do środka, mogą Ci pomóc
ochraniacze usztywniające (np. Sigvaris Active).

Serdecznie pozdrawiam

Tessa

Hej! Dajcie mi dobrą radę!!

analiza trwa dlugo i jest przykra. jesli po pierwszej wizycie
nie "rozsmakowalas" sie w tym wyrzucaniu z siebie smieci, to moze dla ciebie
nie tedy droga. ale mojej przyjaciolce analiza robi swietnie - czyli moge
polecic jedna analityczke z krakowa. i chodzi sie na poczatku raz w tygodniu,
ale za 100pln.
terapia behawioralna uczy JAK swoj wozek pchac pod gore, troche z dystansem do
tego co na tym wozku jest. np. na straszne doly, kiedy tylko zakopac sie pod
pierzyna taki terapeuta wspolnie z toba ustala dokladna strukture dnia, prace
przeplatana przyjemnosciami i relaksem. na okresy niepokoju i leku pokazuje jak
sie z tym obchodzic.
co do wyboru terapeuty - ja pisze z innej rzeczywistosci bo mieszkam w
niemczech, psychoterapie mam na kase chorych, a przed jej podjeciem na dobre
mam 5 probnych posiedzen z wybranym terapeuta.
jest tu na forum biala lista terapeutow, zajrzyj moze cos znajdziesz.
Jacobsen wymyslil technike progresywnego rozluzniania miesni, co pociaga za
soba relaks psychiczny.
jest jeszcze Tai Chi i Qi Gong (moi faworyci) - ale mialam sygnaly od
znajomych, ze w Polsce oferuja ten chinski trening mentalno-fizyczny
organizacje podejrzane o sekciarstwo, wiec UWAZAJ.
uprawiaj jogging - to dziala na wszystko na leki i na doly, albo jazde na
rowerze. w kazdym razie jakis sport dynamiczny. jesli chcesz sie blizej
dowiedziec jak z kanapowca zostac biegaczem to chetnie podpowiem.
moze dlatego nie jestem/nie zostalam ciezkim przypadkiem, ze nauczylam sie
biegac po pierwszej ciazy bo nie chudlam, technik relaksacyjnych po dwoch
poronieniach i w drugiej ciazy. jak mnie dopadlo mialam jak znalazl, ale lekow
nie uniknelam bo spalam po 1 godz. na dobe, na dluzsza mete niewyroba przy
dzieciach.
ZACZNIJ teraz jak jest dobrze, poki masz motywacje, w dolku strasznie trudno
cos przedsiewziac. jak teraz zaczniesz i jednak cie dopadnie bedziesz juz miala
rutyne, a te latwiej zachowac nawet w dolku.
sciskam. powodzenia

No i zaczęło się - ja też chcę być dyslektykiem.

ardzuna napisała:

>Pisałam wyraźnie o problemach z ciałem, tj. z techniką - gry, tańca, także w
>sporcie wszystko zależy od techniki. Gdyby nie wymagała ona lat żmudnych i
>regularnych ćwiczeń, nie mielibysmy szkół baletowych, sportowych i muzycznych,
>nie istniałby zawód nauczyciela muzyki-tańca-trenera sportowego.

To o czym piszesz to prawda. Nie przekłada się jednak na problemy dyslektyków.
Dajesz przykłady osób, które mając większy lub mniejszy talent starają się go
szlifować. Napotykają przeszkody, ale dla sławy, pieniędzy, satysfakcji leją
pot, krew i łzy.
W przeciwieństwie do powyższych umiejętności dysleksja nie jest talentem, ale
zaburzeniem neurologicznym, pewną dysfunkcją(choć są autorzy określający ją
jako dar). Praca nad nią jest zupełnie czym innym i inny rodzaj motywacji
angażuje. Nie twierdzę, ze nie trzeba pracować z dyslektykami, ale nie może to
być celem życiowym jak np. chęć dostania się do najlepszej orkiestry.
Praca nad poprawą ortografii nie może zaburzać rozwoju w pozostałych
dziedzinach życia. Źródła rządowe USA podają, ze 4% dysleksji to postać ciężka,
a więc praca nad ortografią w przypadku takiej osoby może nie przynieść
żadnego rezultatu. Biegacz, który nie zdobędzie medalu, wciąż trenuje, bo
znalezienie się w pierwszej dziesiątce na świecie to tez sukces.

>No coż, skoro sa to tak wiarygone szacunki, na pewno zostały powtórzone setki
>razy w innych publikacjach i weszly do kanonu literatury o dysleksji. Nadal
>czekam na źródło.

Wg dzisiejszych badań, zgodnie z amerykańskimi i brytyjskimi źródłami
rządowymi, dyslektycy to 10% populacji. Rozwijają się coraz doskonalsze metody
terapii i być może z czasem będzie możliwa całkowita korekcja tego
neurologicznego problemu. Dopóki tak się nie stanie, wiadomo ze źródeł
dotyczących tematu, ze skupianie się na problemie i na ostrym treningu, tylko
pogarsza sytuację.

Maraton Wrocław!!!!

Dziekuje wszystkim,którzy odpowiedzieli na moje apele i z poszanowaniem
podeszli do tej imprezy i maratończyków.Odstawili swoje auta,podróże po mieście
zaplanowali tak,by nie było to dla nich kłopotliwe i starali się dopingować nas
na trasie i uświadomili sobie,że jest to niezła impreza-atrakcja naszego
miasta.Odpowiem na niektóre opinie na tym poście:Korki były faktycznie jakby
mniejsze niż w poprzednich edycjach maratonu,widziałem najwięcej rejestracji
spoza Wrocławia,to ci co nie mieli sie jak dowiedzieć o zmianach w zwiazku z
maratonem lub uparci kierowcy,którzy nie uwzglednili zmian.W lukach między
biegnącymi były puszczane auta co za granica nie ma miejsca bo tam ruch jest
całkiem zamkniety-także nie było tak żle.Po wielu ulicach ruch się jednak
odbywał obok biegaczy.Niektórzy kierowcy nawet kibicowali nam.Dodam,że
wiekszość trasy biegła jednak po mało uczeszczanych uliczkach poza centrum
miasta.Tramwajowa komunikacja odbywała się bez większych zakłóceń.Tak że nie ma
co narzekać,nikt nie ucierpiał,nikomu krzywda sie nie stała.A propo kibiców to
faktycznie Polacy sa dotyłu w stosunku do tych za granicą.Poza małymi grupkami
podziwiajacych i klaszczacych nam można było odnieść wrażenie,że biega się po
pustyni.Wielu przechodziło obok nas niemal z obojętnością zamiast,wielu nawet
nie popatrzyło sie przez okno.Na zachodzie mało jest miejsc,że nikt nie
stoi.Słychać trabki,dzwonki,liczne orkiestry,bębniarzy,widac
przebierańców,ciekawych ludzi,są transparenty z porywajacymi hasłami.W kościele
w Berlinie nawet jest msza za maratończyków,całe miasto żyje!.To wszystko
podnosi biegacza do boju i tam osiąga się lepsze wyniki.Polacy sie musza
jeszcze dużo nauczyć!Ale tu wina jest też organizatorów,którzy na razie nie
potrafią jakoś zachecić mieszkańców do dopingowania.W Warszawie zorganizowano
konkurs,która szkoła najlepiej zorganizuje doping na tamtejszym maratonie to
dostaje nagrodę,u nas też powinno sie ruszyć głowa zwłaszcza że był to już 23
maraton i zbliża sie ten jubileuszowy-25.Trasa powinna sie zmienić,jest
ciekawa,ale za duzo jest tej kostki np.Óławska,ale po remontach i wybudowaniu
nowych dróg na pewno sie zmieni,ale start i meta bedzie tradycyjnie na
rynku,obecna trasa nie sprzyja rekordom.Rozmawiałem z wieloma biegaczami z
całej Polski i im sie nasze miasto bardzo podoba,będa tu przyjeżdzać.Dobrze,by
było żeby spotkali sie u nas z życzliwościa a nie marudztwem i złośliwoscią,bo
na tej podstawie wyrabiaja sobie zdanie o nas.Ja też bede dalej u nas chętnie
startował,mimo,że w tym roku maraton mi tak nie poszedł jak chciałem,ale to
powód braku zdrowia i treningu,a w Krakowie za 2 tygodnie wynik na pewno
poprawie.

Ostrzeżenie: nadciąga kolejny Maraton Wrocław!

Również nie rozumiem tych co tyle złości wylewają na maraton który
przecież jest na tyle szlachetną imprezą że integruje ludzi.Znam
wielu biegaczy i zapewniam że są dla niebiegających wzorcem nie
tylko pod względem zdrowotnym ale i wogle pod względem
systematyczności i dążeniu z uporem do celu.To mili i pogodni oraz
otwarci ludzie którzy mają mocny charakter bo kto z wielu was
chciałby wstawać choćby raz w tygodniu raniutko by udać się na długi
i męczący trening.Ci ludzie często rezygnują z wielu innych rzeczy
by osiągać lepsze wyniki.Raczej nie w głowie im imprezy,wysiadywanie
bezczynne przy alkocholu z kumplami.Są energiczni i zadowoleni z
siebie bo bieganie ma wiele walorów których nie zna ten kto nie
biega czy wogle nie uprawia żadnego sportu.
Znam osobiście 79 letniego biegacza który systematycznie biega i
startuje w wielu zawodach zdobywając nagrody i wyróżnienia.On
doprawdy od 20 lat nie chodzi do lekarza,nie choruje na nic i jego
kondycji oraz zdrowia moze pozazdrościć nie jeden nastolatek i wogle
człowiek.
Kto nie widzi w maratonie żadnych walorów przeciwnie głupio gadając
że szkodzi znaczy że jest prymitywny i nietolerancyjny!Więcej ludzi
umiera codzień na ulicy na kłopoty z krążeniem,a przypadki
śmiertelne podczas maratonu zdarzają się rzadko i są one spowodowane
najczęściej wadą serca która nie powstała podczas maratonu a była
wcześniej.
Jak komuś nie podoba się maraton niech najlepiej wyjedzie sobie z
miasta i niech sobie daruje głupie wywody.A jak musi gdzieś w
niedzielę wyjechac niech wyjeżdża wcześniej.Maratończycy mają prawo
do biegania raz w roku po ulicach tak jak np. fani muzyki mają prawo
iść do Filcharmoni!!!

Ostrzeżenie: nadciąga kolejny Maraton Wrocław!

Koza przebiegła półmaraton w Norwegii! :-)
Koza ukończyła norweski półmaraton
Koza Nosa, która przed kilkoma tygodniami została zgłoszona do
norweskiego półmaratonu Birkenbeinerlopet, ukończyła go w niedzielę
na 440. miejscu w swojej klasie i pozostawiła za sobą 250 biegaczy.
Ogółem w imprezie startowało 9 tys. uczestników.
"Nosa biegła z oficjalnym numerem startowym i przebiegła całą trasę
biegu bez zbaczania i jej wynik zanotowany jest w oficjalnym
protokole biegu. Czas - 2:31.21 - zmierzony na mecie jest nowym
rekordem świata na dystansie 21 kilometrów w klasie ... kóz" -
poinformowali organizatorzy.

Nosa była też głównym gościem magazynu sportowego w norweskiej
telewizji w niedzielę wieczorem.

"Wynik byłby o wiele lepszy, lecz Nosa, pomimo że była w świetnej
formie straciła zbyt wiele czasu na punktach posiłkowych. Podczas
kilku miesięcy treningów na trasie biegu nie było dodatkowego
żywienia i właśnie tym elementem imprezy Nosa była zaskoczona i
zachwycona. Poza tym na pierwszych kilometrach była nieco stremowana
ogromną ilością widzów, którzy gorąco ją dopingowali" - powiedział
właściciel kozy Jan Frenningsmoen.

Frenningsmoen mieszka w Skramstadseter Stue niedaleko historycznej
trasy biegu i trenował z kozą przez kilka miesięcy. "Dlatego też
organizatorzy zgodzili się na uczestnictwo Nosy, ponieważ świetnie
zna trasę, lepiej niż wielu innych uczestników biegu" - powiedział
biegacz. 48-letni właściciel i koza biegli w jednej klasie.
/www.onet.pl/

s.v3.tvp.pl/images/a/9/0/uid_a908c6d56f960e5648b41f9c46bf6bd91250240380641_width_700_play_0_pos_3_gs_0.jpeg

Zamknęli skrót przez Trestno, Siechnice -Wrocław

A to,że jest to jedyna z nielicznych asfaltówka na której we
Wrocławiu można swobodnie uprawiać biegi długodystansowe.Trasa jest
wymierzona i niezbyt uczęszczana.Przecież nie pobiegnę środkiem
Krakowskiej czy Piłsudskiego.A biega się jezdnią bo taki trening
dobrze przystosowuje do zawodów które odbywają się po ulicach
miast.APrzykładowo-11-tego jadę do Góry gdzie będzie Uliczny Bieg
Niepodległości.Że jest zapotrzebowanie na bieganie po tego typu
drogach wystarczy przyjść w niedzielę na Opatowicką po g.9.00 i
zobaczyć jak całe zorganizowane i coraz bardziej liczne grupy
biegaczy łącznie ze mną tu trenują,tym bardziej że w niedzielę ruchu
tu prawie nie ma!
Biegacze na Międzyrzeckiej,Opatowickiej byli od lat i nikt im tam
biegać nie zabroni.Tu trenowali i ci co wygrywali nie jeden
maraton.W pobliżu są tereny wodonośne i nie ma tu miejsca na
intensywny ruch samochodowy za wyjątkiem mającej powstać w poprzek
Międzyrzeckiej obwodnicy.Są to tereny wyciszone i niech będą
rekreacyjne dla uprawiających sporty jako zielone płuca dla miasta.
Pisząc wczesniej "spychany na pobocze" nie miałem na myśli
utwardzonego pobocza na który można swobodnie bez ryzyka kontuzji
zbiec a trawa i doły na których biegać się nie da a chodnika czy
czegoś w tym rodzaju tu nie ma dlatego biegacz nie ma wyboru i biega
po drodze!
I niech każdy sam pomyśli-czy ważniejszy jest w każdym miejscu
samochód,czy nie może być chociaż jesen obszar w mieście dla
uprawiających sport!
I jeszcze jedno-na Bierdzanach na rozwidleniu jest wyrażnie znak-
uwaga piesi właśnie ze względu na brak pobocza co mobilizuje
kierowcę do zachowania ostrożności!

komfort w olimpijskiej kanatce

Wysłanie Polaków do Vancouver
Wysłanie Polaków do Vancouver kosztowało nas miliony. Oprócz wysokich kosztów
pobytu sportowców i działaczy, trzeba jeszcze doliczyć, ile kosztowały same
przygotowania zawodników. Ministerstwo Sportu musiało wydać aż 31 milionów
złotych, by do Kanady poleciała nasza ekipa.

"Średni koszt wyjazdui pobytu jednej osoby to nieco ponad 20 tysięcy złotych"
- mówi portalowi money.pl Henryk Urbaś, rzecznik prasowy Polskiego Komitetu
Olimpijskiego. Pobyt 47 sportowców, 6 działaczy i 50 trenerów oraz lekarzy
będzie kosztował aż milion złotych.

To jednak nie wszystko - najwięcej pochłonęły treningi. Od 2008, według wyliczeń
money.pl, resort sportu
wydał aż 31 milionów złotych. 12 milionów dostali biegacze i skoczkowie
narciarscy. 6 milionów dostali biathloniści i łyżwiarze szybcy
, trzy miliony trafiły na szkolenia snowboardziści, reszta ekip dostała dużo mniej.

Olbrzymie pieniądze poszły też na treningi gwiazd. Przygotowania Justyny
Kowalczyk kosztowały 1,7 miliona, a Tomasza Sikory aż 1,5 miliona. Za te
pieniądze Polski Komitet Olimpijski liczy na medale. W planach są cztery krążki.
Z tego wynika, że jeden medal będzie kosztował około 8 milionów złotych.

Co dostaną sportowcy za zajęcie jednego z pierwszych trzech miejsc? Złoto
to 250 tysięcy złotych, srebro to 150 tysięcy, a brąz to sto tysięcy.
Tyle
samo dostanie związek, jednak połowę nagrody będzie musiał dać trenerowi.
Pieniądze na gratyfikacje nie będą jednak z budżetu a od sponsorów. Do tego
każdy, kto dostanie medal, po ukończeniu 35 lat dostaje średnią krajową pensję
jako emeryturę olimpijską.

Pozwólcie mi biegać!

Pozwólcie mi biegać!
W latach młodości (lata 70 i 80-te) biegałem wyczynowo. Po ok. 10 latach
przerwy zacząłem znowu biegać dla przyjemności i biegam do tej pory przez cały
rok, głównie w Łazienkach z powodu miejsca zamieszkania. W weekendy staram się
przestrzegać wyznaczonych dla biegaczy godzin bo póżniej nie ma to dla mnie
sensu ze wzgledu na tłumy spacerowiczów pomiędzy którymi trzeba by biegać
slalomem. W dni powszednie biegam wcześnie rano chociaż kiedyś gdy pracowałem
w innej firmie było to niemożliwe ze względu na godziny pracy i biegałem
najczęściej w godzinach wieczornych ale w dni powszednie nie ma tylu
spacerowiczów. Naprawdę na palcach jednej ręki mogę policzyć przypadki kiedy
przez tyle lat ochrona obiektu lub spacerowicze próbowali zwracać mi uwagę że
zachowuję się niestosownie. Zakładam oczywiście że niektórzy ze spacerowiczów
nie mieli odwagi ale ochronę o to nie podejrzewam. Na swoje usprawiedliwienie
mogę dodać że najczęściej biegam alejkami na których ilość spacerujących jest
z reguły niewielka. Jednak w trakcie trwającego obecnie szumu medialnego
związanego z bieganiem, kiedy w prasie, telewizji wypowiadają się obecnie
osoby znane z pierwszych stron gazet i ekranu zachwalające zalety joggingu to
oczywiście od razu robi się z tego moda i osób biegajacych przybyło. A moda
jak to moda zbiera głównie naśladowców którzy uważają że te osoby które mają
inne zdanie nie są jak to się mówi trendy i z ich zdaniem nie należy się
liczyć ponieważ ich czas minął. Wszyscy, biegający i niebiegający, powinnyśmy
wykazywać wobec siebie więcej tolerancji. Z ewentualnym wzrostem liczby
biegających (w godzinach w których ja biegam na razie tego nie widzę) można
poradzić sobie wyznaczając dla biegających godzinę w czasie popołudniowym lub
przedwieczornym od której mogliby biegać nie narażając się na łamanie
przepisów. Ja wiem że czas w którym słońce zachodzi jest zmienny a zimą już od
16-tej jest ciemno ale od czegoś trzeba zacząć. Następny pomysł to np.
specjalnymi tabliczkami oznaczyć miejsca w których ruch spacerowiczów jest
największy i w ten sposób docierać do świadomości biegających że biegać po
godz. 10-tej w tych miejscach nie wypada. Najważniejsze to nie okopywać się na
swoich pozycjach ale dostrzegać również problemy innych a wtedy napewno można
wypracować jakieś rozwiązanie. Na sam koniec dodam że dla mnie w bieganiu
najprzyjemniejsze co może być to "samotność długodystansowca". Zle bym się
czuł biegając większą gromadą. Myślę oczywiście o treningu i bieganiu dla
przyjemności bo rywalizacja na zawodach to zupełnie co innego.
Pozdrawiam wszystkich biegających i spacerujących (tych bez papierosa)